Siemoniak na tropie generałów

Siemoniak na tropie generałów

Politycy PO robią wszystko, by ich polityka historyczna niczym nie różniła się od pisowskiej. A skoro tak, to niech już rządzi oryginał, a nie podróba. Widać, że mądrzej będzie dopiero wtedy, kiedy te dwa klony przepadną. Do tych, którzy dzielą, dołączył Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej. Dla niego są generałowie słuszni i niesłuszni. I z platformianym wdziękiem przed 1 listopada jednym ruchem wykopał tych niesłusznych z Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Na razie niedosłownie. Ale od teraz ta wojskowa nekropolia jest zamknięta na nowe pochówki. Będzie zamknięta np. przed kosmonautą Hermaszewskim, gen. prof. Bolesławem Balcerowiczem, komendantem Akademii Obrony Narodowej (2000-2003), czy gen. pilotem Jerzym Gotowałą, dowódcą Wojsk Lotniczych (1990-1995). Oby ci i inni znakomici i zasłużeni dowódcy żyli jak najdłużej i doczekali w zdrowiu uczciwszych przełożonych. Po decyzji min. Siemoniaka pozostaje tylko wstyd. I rada, by mniej mówił o Piłsudskim. Bo marszałek zbudował polską armię z generałami i oficerami, którzy służyli u trzech zaborców. Ale do tego trzeba było charakteru i czegoś więcej.

Wydanie: 44/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy