Sindbad w Teatrze Polskim

Sindbad w Teatrze Polskim

Z kultury orientalnej oprócz egzotyki i mody niewiele pasuje do dzisiejszej rzeczywistości, a przede wszystkim niewiele zgadza się z wpajanymi dzieciom zasadami europejskiej dydaktyki. W „Księdze tysiąca i jednej nocy” opowiadającej o przemyślnej Szeherezadzie, legendarnych skarbach sezamu, bogatych sułtanach, potężnych dżinach i talizmanach, przygody bogatego młodzieńca o imieniu Sindbad obfitują w krwawe sceny przemocy i gwałtów – bez których bohater nie zdołałby przeżyć. W porównaniu ze współczesnymi filmami młodzieżowymi, gdzie krew tryska na wszystkie strony, a każde przewinienie jest srodze karane (żeby nie sięgać do okrutnych zasad z Dalekiego Wschodu – patrz Harry Potter), historie z „Tysiąca i jednej nocy” nie wydają się być przesycone agresją. Inaczej jednak odbiera się przemoc przedstawioną jako kreskówka na ekranie – inaczej zaś na teatralnej scenie, gdzie poprzez bliskość aktorów wszystko wygląda bardziej realistyczne. Na deskach teatru prawo dżungli nie nadaje się dla dzieci.
„Przygody Sindbada Żeglarza”, spektakl Teatru Polskiego w reżyserii Jarosława Killiana i adaptacji Andrzeja Rychcika, to najnowsza propozycja dla najmłodszej publiczności. Wzorem dla sztuki nie była jednak oryginalna opowieść z „Księgi tysiąca i jednej nocy”, lecz powstała na początku XX w. książka Bolesława Leśmiana o tym samym tytule – uważana za jedną z najpiękniejszych historii dla dzieci (notabene, książkę wydano w roku 1913, w tym samym, w którym powstał Teatr Polski). Przedstawiona przez poetę baśniowa opowieść o przygodach młodzieńca z Bagdadu, który wyprawia się w ryzykowne dalekomorskie podróże, to dosyć swobodna poetycka parafraza opowieści o Sindbadzie. Podczas spektaklu Sindbad (Kacper Kuszewski) w towarzystwie strasznego, cudacznego stwora – Diabła Morskiego (Jacek Kawalec) – przemierza najdalsze i najbardziej tajemnicze zakątki świata, odwiedzając po drodze niesamowite bajkowe krainy i poznając zaskakujące postaci. Spotyka na swej drodze ekscentryczną księżniczkę o imieniu Najdroższa (Izabella Bukowska), ogromnego ptaka Murumadarkosa oraz syreny. Dociera do królestwa Króla Miraża (Wojciech Alaborski) i jego córki Piruzy (Małgorzata Lipmann), na wyspę potwora Degiala, do krainy ludożerców, na wyspę czarowników… Wspaniała scenografia Adama Kiliana pozwala młodym widzom z łatwością przenieść się w ten tajemniczy świat wraz z Sinbadem, a po każdej wyprawie razem z nim powracać cało i zdrowo do wuja Tarabuka, niepoprawnego poety-wierszoklety.
Uroku widowisku dodaje nie tylko oprawa plastyczna i ciekawa scenografia, ale także aranżacja muzyczna. W piosenkach wykorzystano wiersze Bolesława Leśmiana oraz teksty Jarosława Kiliana. Muzykę skomponował Grzegorz Turnau. Nie brak także akcentów orientalnych – w spektaklu brzmi autentyczna muzyka berberyjska, koreańska oraz australijskich aborygenów.
KM

Wydanie: 10/2002

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy