Siwiec i Szejna, czyli umizgi i biznes

Siwiec i Szejna, czyli umizgi i biznes

Na konwencji samorządowej SLD pojawili się eurodeputowani Marek Siwiec i Andrzej Szejna. To od paru tygodni częsty widok na naradach SLD. Z zagranicznych bankietów wracają do kraju, jak bociany na wiosnę, politycy, którzy dla dobra Polski (i oczywiście lewicy) chcą się dalej mordować na obczyźnie. Jest tylko mały szkopuł. Trzeba w maju wygrać wybory, a wcześniej dostać dobre miejsce na liście. Z zapałem więc obydwaj obskakiwali Grzegorza Napieralskiego. Siwiec był w tym znacznie lepszy. A na dodatek hojniejszy. Każdy z kilkuset uczestników narady dostał w torbie dziełko Siwca „Blogiem po Europie”. W prezencie. Bliżej znający Siwca powątpiewają jednak, by był to jego prezent. Ma chłop łeb do interesów, więc pewno sprzedał książczynę organizatorom. I jeszcze na tym zarobił! Tak to lewica wychodzi na swoich reprezentantach. A właściwie tak oni wychodzą na lewicy.

Wydanie: 50/2008

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy