Ślub poczty z Axelem Springerem

Ślub poczty z Axelem Springerem

Jak przegrywać, to z przytupem. A może z tupetem? Myśleć za to powoli. Bo może wtedy mniej uwiera? Tak jak, wypisz wymaluj, Poczta Polska. Biedaczka! Nie dość, że gnębiona przez konkurencję, to jeszcze sama sobie ciągle strzela w stopę. I robi, co może, by zniechęcić do siebie kolejnych klientów. Otwartych okienek na poczcie ciągle ubywa. A w tych, które jeszcze przyjmują interesantów, przybywa batoników, baloników i bzdecików.
Kto chce, wykorzystuje tę państwową przecież firmę do własnych interesów. A skoro tak, to skorzystał i Ringier Axel Springer, właściciel „Faktu” i „Newsweeka”. Skorzystał to w tym przypadku zbyt słabiutkie słowo. Bo placówki pocztowe zostały zasypane specwydaniem „Faktu” i Banku Pocztowego. Opinia o produktach Springera w Polsce jest, oględnie mówiąc, mocno kontrowersyjna. Dlaczego więc Bank Pocztowy idzie pod ramię ze Springerem?
I jeszcze buli za to ciężką kasę. Za sześć swoich wielkich reklam bank słono zapłacił. I miałoby to może sens, gdyby Poczta Polska i Bank Pocztowy obsługiwały wyłącznie czytelników prasy springerowskiej. A może to śmiały plan na przyszłość? Jeszcze parę takich ruchów i zostanie zrealizowany.

Wydanie: 49/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy