Soprany, tenory…

Soprany, tenory…

Ranking “Przeglądu” polskiego belcanto na początek XXI wieku

Śpiewanie artystyczne to sztuka bardzo trudna i praktycznie wymierająca. Nie ma już dziś fenomenalnie uzdolnionych “naturszczyków”, którzy otrzymawszy głos “od Boga”, zrobili z niego użytek na scenie operowej i sięgnęli szczytów światowej kariery. W zawodzie śpiewaka występują więc wyłącznie profesjonaliści, którzy zdobyli wykształcenie w drodze długotrwałych studiów wokalnych. Nie jest jednak tajemnicą, że nawet najbardziej utytułowani śpiewacy współcześni nie dorastają do pięt mistrzom opery z początków, czy nawet z połowy ubiegłego stulecia. Najlepszym w danej kategorii wciąż daleko do śpiewaków nieżyjących, albo i żyjących, ale już będących w stanie spoczynku, obrośniętych legendą. Dlaczego nie ma wciąż następców Zdzisławy Donat, Jana Kiepury ani Bernarda Ładysza? Czyżby nie rodziły się dziś talenty wokalne, a może daje o sobie znać katastrofalny stan szkolnictwa artystycznego? Z pewnością jednak taka opinia nie jest tylko wynikiem żalu za upływającym czasem. Wystarczy posłuchać nagrań dawnych mistrzów, aby się o tym przekonać.


Soprany lekkie

Wzbijają się z zachwycającą łatwością na najwyższe tony, a także wyśpiewują tasiemcowe koloratury, czyli długie łańcuchy szybkich nutek. Ich głosy można porównać do skowronkowego, czy też słowiczego śpiewu. Są przy tym niewiarygodnie precyzyjne i potrafią czarować zarówno cichutkim piano, jak i perlistym forte. Lekkie soprany śpiewają we wszystkich dziełach muzyki dawnej np. epoki renesansu i baroku, a także w wielu operach, zwłaszcza z wcześniejszego okresu dla tego gatunku. Najbardziej znane, popisowe role to np. Królowa Nocy w “Czarodziejskim Flecie” Mozarta, Traviata Verdiego, Mimi w “Cyganerii” Pucciniego. W polskim repertuarze operowym sopranem koloraturowym śpiewa Hanna w “Strasznym Dworze” Moniuszki.
Szanse na mistrzostwo w tej dziedzinie mają młoda wrocławianka, Aleksandra Kurzak, a także symbolizująca polsko-ukraińskie pojednanie, Olga Pasiecznik. Niestety, wiele artystek z listy sytuuje się w pobliżu tzw. dolnej półki, na której umieszczono te, które lepiej wyglądają, niż śpiewają.

Legenda i niedościgły wzór
Ada Sari,
Zdzisława Donat

1. Aleksandra Kurzak – odniosła śmiały sukces na Konkursie Moniuszkowskim w 1998 roku; Iwona Hossa – najnowszy “import” z Poznania do Warszawy.
2. Olga Pasiecznik – precyzja i kultura, warunki sceniczne, muzykalność i pracowitość, równowaga między repertuarem dawnym i współczesnym, operą i występami o charakterze kameralnym – to składniki jej sukcesu.
3. Bożena Harasimowicz-Haas – znakomita w dziełach oratoryjnych i operach.
4. Agnieszka Wolska – robi karierę z pomocą męża, światowej sławy pedagoga śpiewu.
5. Ewa Małas-Godlewska – dzięki pomocy męża, obrotnego menedżera, dostąpiła zaszczytu koncertowania z Jose Curą.
6. Grażyna Brodzińska – mąż, Damian Damięcki, w karierze jej nie pomaga, ale i nie przeszkadza, a niezwykły talent sceniczny, wokalny, taneczny i aktorski sprawia, że jest jedyną gwiazdą w swoim rodzaju.
7. Joanna Woś – wybiła się na wyżyny początkowo z pomocą znajomego dyrygenta, ale gdy się usamodzielniła, nie straciła animuszu.
8. Marzanna Rudnicka – pulchna i apetyczna, w zasadzie nie opuszcza sceny Warszawskiej Opery Kameralnej, której jest prawdziwą ozdobą.
9. Danuta Hajduk – niezawodna w każdej postaci.
10. Marta Boberska – śpiewała przed Marią Callas (w roli Callas występowała Krystyna Janda).

Dolna półka
Małgorzata Mierczak


Soprany cięższe

Wysoki głos kobiecy, odznaczający się zarówno dramatyczną siłą, jak i pięknym, ciepłym liryzmem. Wysokie “c” zaśpiewane forte (głośno) przebija się przez stuosobową orkiestrę symfoniczną i to bez pomocy mikrofonu. Najtrudniejszymi rolami dla silnego sopranu (dramatycznego) są Turandot Pucciniego i Brunhilda Wagnera. Silnym sopranem musi dysponować też tytułowa postać w operze “Halka” Moniuszki. Niestety, obecnie żadna polska śpiewaczka nie potrafi przyzwoicie wykonać tej roli.
Mizerii w tej dziedzinie nie są w stanie przysłonić wybitne talenty wokalne Izabelli Kłosińskiej ani Joanny Kozłowskiej.

Legenda i niedościgły wzór
Wanda Wermińska,
Antonina Kawecka,
Maria Fołtyn

1. Izabella Kłosińska – aż dziwne, że znana jest przede wszystkim w kraju. Nie lubi podróży?
2. Joanna Kozłowska – jej światowa kariera rozwija się bardzo pomyślnie.
3. Monika Chabros – teatry niemieckie cenią ją bardziej niż polskie.
4. Elżbieta Szmytka – wiele w jej karierze znaczą zagraniczne nagrania.
5. Barbara Mądra – jest tak dobra, że jej siostra, aby się odróżnić i nie psuć szyków, nosi nazwisko Ardam.
6. Katarzyna Suska – nie może się zdecydować, czy jest sopranem, czy mezzosopranem.
7. Monika Cichocka – niebanalna uroda; jest świetna w repertuarze współczesnym, np. w najlepszej operze ubiegłego sezonu, “Echnatonie” Glassa w Łodzi.
8. Barbara Kubiak – polska publiczność poznała ją dzięki Bogusławowi Kaczyńskiemu, obecnie jest pod opieką wokalną męża Agnieszki Wolskiej (patrz soprany lekkie).
9. Agnieszka Kurowska – ognisty temperament i wielka muzykalność, które rozwinęły się na najmniejszej scenie w Polsce, w Warszawskiej Operze Kameralnej.
10. Dorota Radomska – ostatnio wyraźnie straciła na wadze, więc prezentuje się jeszcze ciekawiej.

Dolna półka
Joanna Cortez


Mezosoprany i alty

Najniższe głosy kobiece są jakby kwintesencją dojrzałego seksu, dobrze wyrażają też inne silne emocje np. pożądanie, zazdrość, rozpacz, miłość macierzyńską. Takim głosem powinna dysponować ognista, młoda Cyganka – Carmen i demoniczna stara Cyganka w “Trubadurze” Verdiego. Równorzędne światowe kariery Ewy Podleś i Stefanii Toczyskiej minęły już swe punkty szczytowe, a kolejne kandydatki mają jeszcze długą drogę do przebycia, zaś czasu coraz mniej.

Legenda i niedościgły wzór
Krystyna Szczepańska,
Krystyna Szostek-Radkowa

1. Ewa Podleś, Stefania Toczyska.
2. Anna Lubańska – gdyby zrzuciła parę kilo, mogłaby sięgnąć po wielkie role uwodzicielskie.
3. Jadwiga Rappé – kobieta sporego wzrostu, więc trudno jej dobrać partnera, na którego nie patrzyłaby z góry.
4. Bożena Zawiślak-Dolny – w jej talencie aktorstwo wychodzi na prowadzenie, ale dlatego jej sceniczne kreacje są tak fascynujące.
5. Ewa Marciniec – piękny głos, znakomita uroda, ale i chłód, który odstrasza wielu panów.
6. Jolanta Bibel – potężny głos i siła fizyczna; ponoć przed jej gniewem tchórzył dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi.
7. Wiera Baniewicz – piękna kariera na Zachodzie i niestety, niezbyt udany powrót do Polski.
8. Urszula Kryger – wielka muzykalność i uroda, głos jednak zbyt cichy jak na potrzeby dramatu scenicznego.
9. Małgorzata Walewska – idzie przebojem, wydaje płyty pop, nagrała wideoklipy; może się uda.
10. Dorota Lachowicz – subtelna artystka, której potrzeba zdolnego menedżera.
11. Jadwiga Teresa Stępień – próbowała różnych sposobów, aby zostać najprawdziwszą Carmen, w końcu zamiast hiszpańskiej Cyganki została hiszpańską Żydówką (w spektaklu złożonym z pieśni sefardyjskich).
12. Magdalena Idzik – wielkim sukcesem był jej występ z Andreą Bocellim, ale słynny tenor na nią nawet nie spojrzał.


KONTRATENORY
Specjalność wokalna zrodzona na fali zainteresowania starymi instrumentami. W XVII i XVIII wieku najlepsi w tej kategorii byli kastraci. Współczesnym mężczyznom, śpiewającym żeńskimi głosami, do głowy nie przychodzi poddanie się takiemu zabiegowi. Naśladują więc dawnych mistrzów w sposób sztuczny – falsetem. Niekiedy aż przykro tego słuchać. Niestety, niedawno zakończył karierę bodaj jedyny naturalny, bo obdarzony jeszcze chłopięcym sopranem, Dariusz Paradowski. Jego naśladowcy nie mają najmniejszych szans na sukces.

Legenda i niedościgły wzór
Dariusz Paradowski

1. Artur Stefanowicz – dziś już śpiewa w wielu krajach zjednoczonej Europy, gdzie produkcja kontratenorów jest dużo większa niż w Polsce.
2. Jacek Laszczkowski – po niezbyt szczęśliwych występach jako tenor dopisał słówko “kontra” i okazało się, że chwyciło.
3. Marcin Szczyciński – nestor tego gatunku w Polsce wykorzystuje dogłębnie muzykę średniowiecza.
4. Bernard Pyrzyk – stworzył interesujące role sceniczne w Warszawskiej Operze Kameralnej.

Dolna półka
Robert Lawaty


BASY
Boisz się? Zażyj tabaki. Tak śpiewa basem Skołu-ba w “Strasznym Dworze” Moniuszki. Głosem 100-procentowego mężczyzny dysponuje zaledwie 10% panów, ale zaśpiewać basem arię lub pieśń potrafi tylko ułamek promila. Nie pomoże nawet wypicie kilkunastu piw. Dobry bas musi brzmieć mocno i czysto, nie może przypominać głosu krowy ani barana, słuchający powinien także rozumieć wyśpiewywane słowa. Apogeum trudności stanowi rola Cara Borysa w operze “Borys Godunow” i Wotana w “Walkirii” Wagnera. Basy najchętniej popisują się jednak “Arią o plotce” z “Cyrulika Sewilskiego” Rossiniego.

Legenda i niedościgły wzór
Adam Didur i Bernard Ładysz

1. Radosław Żukowski – ma wszystko, czego potrzeba do światowej kariery, więc na co czeka?
2. Piotr Nowacki – też ma wszystko, więc dlaczego tak szafuje głosem?
3. Piotr Miciński – ma wszystko, przydałby mu się menedżer.
4. Włodzimierz Zalewski – miał wszystko i jeszcze mu sporo zostało.
5. Aleksander Teliga – ma wszystko, ale część zastawił.
6. Mieczysław Milun – dojrzewa jak stary burgund.
7. Jacek Janiszewski – może mieć wszystko.
8. Daniel Borowski – mówią, że ma już wszystko.
9. Romuald Tesarowicz – mówi o sobie, że ma już wszystko.
10. Kazimierz Kowalski – śpiewa, że miał wszystko.
11. Czesław Gałka – miał wszystko i śpiewa.

Dolna półka
Ryszard Morka


TENORY
Najwyższy głos męski jest w naszym klimacie rzadkością. Jeszcze trudniej znaleźć tenora o urodzie amanta, postawnego i szczupłego, a w każdej klasycznej operze główny bohater śpiewa tenorem. To Radames w “Aidzie”, Cavaradossi w “Tosce” i Siegmund w “Walkirii”. Wszelkie talenty Mariana Krzaklewskiego, np. wodzowskie podnoszenie brody i władcze spojrzenia, należą do arsenału chwytów tej kategorii śpiewaków. Mimo strasznego deficytu tenorzy ostatnio występują trójkami. Także w Polsce. Niezawodny mimo dawno przekroczonej 60-ki Ochman, wspaniały Karczykowski, który aby robić karierę, wyjechał na Zachód motorowerem i używający dobrego samochodu – Stachura, któremu dane było zastępować samego Pavarottiego – znajdują się na czele stawki. Niestety, nikt inny nie zbliżył się do poziomu Kiepury ani Paprockiego.

Legenda i niedościgły wzór
Jan Kiepura,
Bogdan Paprocki,
Kazimierz Pustelak

1. Wiesław Ochman, Ryszard Karczykowski, Dariusz Stachura.
2. Kałudi Kałudow – Bułgar w polskich barwach, głos południowca, ale słowiańska skłonność do przesady; Grzegorz Caban – Polak w barwach austriackich, też ze słowiańską skłonnością do przesady.
3. Krzysztof Bednarek – nie lubi określenia “tenor”, woli mówić o sobie jako o śpiewaku.
4. Bogusław Morka – piękny, wysoki, ale cokolwiek operetkowy bohater.
5. Adam Zdunikowki – z roku na rok mężnieje i z czasem może się wysunąć na prowadzenie.
6. Ryszard Minkiewicz – nie szarżuje; woli estradę koncertową od sceny operowej.
7. Krzysztof Kur – potrafił schudnąć kilkadziesiąt kilo, aby nie być tylko pociesznym grubaskiem; Jerzy Knetig – bardzo chudy, przed reformą służby zdrowia był dyrektorem szpitala.
8. Leszek Świdziński – dobre warunki zewnętrzne, ale najważniejsza, jak dotąd, rola – Chopina – nie należy do kanonu operowego.
9. Stanisław Kowalski – głos dany z natury; szanse na drugiego Kiepurę były jeszcze w XX wieku.
10. Sylwester Kostecki – drewno w głosie sytuuje ten talent na średnim poziomie.

Dolna półka
Ryszard Wróblewski


BARYTONY
Typowy, średni głos męski, lecz mimo sporej populacji kandydatów wcale nie ma dziś urodzaju na Torreadorów z opery “Carmen” ani Don Juanów Mozarta. Najlepsi – Andrzej Dobber i Adam Kruszewski – musieliby się połączyć w jednego człowieka, aby stworzyć postać zbliżoną do niedawno zmarłego Andrzeja Hiolskiego. Pierwszy ma dobry głos i urodę, ale brak mu nieco kultury, drugi musi walczyć z nadwagą i nie przypomina legendarnego uwodziciela, którego kreuje w Teatrze Wielkim.

Legenda i niedościgły wzór
Andrzej Hiolski

1. Andrzej Dobber, Adam Kruszewski.
2. Andrzej Szkurhan – powiększa “ukraińską kolonię”, która ratuje gros przedstawień w Operze Narodowej – Teatrze Wielkim w Warszawie.
3. Andrzej Niemierowicz – jego kreacje na scenach Łodzi wciąż są za mało głośne.
4. Marcin Bronikowski – tata, znany dziennikarz, zrobił już wszystko, by pomóc synowi, teraz Marcin musi sobie radzić sam.
5. Wojciech Drabowicz – zaczynał w Chórze Stuligrosza, jest więc przykładem na długotrwały, mozolny rozwój kariery.
6. Mariusz Kwiecień – mało się o nim słyszy, a jest już kimś w Nowym Jorku. Bogusław Szynalski – mało się o nim słyszy, a śpiewał już nawet w Melbourne.
7. Zdzisław Macias – śpiewak solidny i rzetelny, występował w RPA i na Martynice.
8. Rafał Songan – zaczynał rolą niemą, ale za to u Pendereckiego, teraz może śpiewać własnym głosem nawet Torreadora w “Carmen”.
9. Bogdan Śliwa – wzbudza natychmiastową sympatię; ma vis comica.
10. Andrzej Klimczak – vis comica czasem pożycza od Śliwy.

Dolna półka
Ryszard Cieśla

Wydanie: 10/2001

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy