Odszczepieńcy Plus przedstawili swoje założenia polityki migracyjnej. Czytam: „Postulują powstanie ministerstwa ds. migracji i asymilacji, utworzenie służby deportacyjnej, bezwarunkową asymilację (…), padł także pomysł przeprowadzenia referendum dotyczącego zawieszenia czasowego udziału Polski w strefie Schengen. Według Rozwoju Plus krok w tę stronę zwiększy poczucie bezpieczeństwa wśród Polaków”.
No i proszę, nadzieje, że Morawiecki będzie bardziej liberalny od zdradzonej partii matki, okazały się naiwne. Trwa walka o radykalny elektorat. Liczą na polskie fobie i lęki. Ta służba deportacyjna ma być w mundurkach, jak w Stanach, ale tam miliony imigrantów, a u nas garstka. A niech będzie i garstka. Nie zaszkodzi postraszyć Polaków. Naszej prawicy marzy się zawieszenie udziału w Schengen, jakby polskie granice były szturmowane przez obcych. Najlepiej przywrócić granice z drutem kolczastym i ze strażnikami. Prawicowcy przekonują, że Polacy „poczują się wtedy bezpieczniej”. To metoda totalistów, postraszyć, postraszyć, a jak ludzie naprawdę zaczną się bać, to ich zamknąć dla ich bezpieczeństwa. I kontrolować.
Wzruszył mnie pomysł przymusowej asymilacji. Czyli powstaną ośrodki „bezwarunkowej asymilacji”, gdzie będzie się uczyć imigrantów „Boże, coś Polskę”, „Kto ty jesteś? Polak mały” i „Zdrowaś Mario”? A jak się szybko nie nauczysz, to wynocha. A gdzie w tym jest myśl o tych, którzy uciekają przed prześladowaniami i naprawdę potrzebują nowego domu? W myśleniu prawicy o uchodźcach w ogóle nie ma czynnika moralnego.
Szef PIW Łukasz Michalski zablokował mi w wydawnictwie druk tomu wierszy „Ślad ślimaka”, gdyż,








