Szkolnictwo zawodowe pod rozwagę

Szkolnictwo zawodowe pod rozwagę

List otwarty do Krystyny Łybackiej, minister edukacji i sportu

Uczniowie, rodzice i grono pedagogiczne Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Kielcach pragną niniejszym poinformować Panią Minister, jak wygląda wypełnianie rządowych deklaracji o opiece nad szkolnictwem zawodowym w woj. świętokrzyskim.
Szkoła nasza – o ponadtrzydziestoletniej tradycji kształcenia zawodowego, mieszcząca się w najatrakcyjniejszej części miasta (centrum), wyremontowana, odpowiednio wyposażona, szczycąca się rosnącym z roku na rok naborem i posiadająca kadrę o bardzo wysokich kwalifikacjach – została decyzją radnych SLD postawiona w stan likwidacji. (…)
Argumenty Zarządu i Rady Miasta Kielce uzasadniające likwidację placówki są następujące:
1. Jesteśmy molochem produkującym bezrobotnych.
2. Należy uprościć sieć placówek oświatowych.
3. Miasto ponosi wysokie koszty stałe utrzymania szkoły.
4. Zagraża nam niż demograficzny.
5. Istnieje konieczność podniesienia poziomu wykształcenia społeczeństwa.
6. Badanie ankietowe preferencji wyboru dalszej drogi kształcenia przeprowadzone wśród gimnazjalistów klas trzecich w Kielcach okazały się niekorzystne dla szkoły naszego typu. (…)
Ad 1. W obecnej sytuacji gospodarczej Polski praktycznie każda szkoła produkuje potencjalnych bezrobotnych. Według Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach nasi absolwenci mają dużo większe szanse na znalezienie pracy niż młodzież kończąca licea ogólnokształcące oraz technika i szkoły zawodowe o innych niż nasz profilach. Specyfika „naszych” zawodów (mechanik pojazdów samochodowych, blacharz samochodowy, lakiernik samochodowy, krawiec, fryzjer…) daje możliwość zatrudnienia absolwentów szkoły nie tylko jako wykwalifikowanych pracowników, ale również umożliwia otwieranie własnych zakładów usługowych oraz podejmowanie pracy dorywczej. Znaczna część absolwentów naszych techników kontynuuje naukę na studiach wyższych.
Ad 2. Tak zwane uproszczenie sieci szkół w pojęciu naszych władz polegać ma na likwidacji w Kielcach
22 placówek ponadgimnazjalnych. Jeśli jednak rzeczywiście tak „kochamy” kapitalistyczną konkurencję i wolny rynek, może należałoby uzależnić ewentualną likwidację szkół od naboru na rok szkolny 2002/2003 i kolejne lata. Placówki mające znikome zainteresowanie po prostu upadną. My się tego nie boimy!
Ad 3. Oświata nigdy i nigdzie nie jest tania. Żywimy jednak przekonanie, choć na razie nie jesteśmy w stanie tego dowieść, że w naszym przypadku problem „kosztów stałych” to tak naprawdę problem pokusy, jaką w wielu budzi budynek naszej szkoły. Szkoły, w którą od dziesięcioleci inwestowali wcale niemałe pieniądze, czas prywatny i pracę protestujący dziś rodzice uczniów.
Ad 4. Prezydent miasta jako uzasadnienie dla proponowanej sieci szkół ponadgimnazjalnych podał dane statystyczne, które mówią, że w roku bieżącym w Kielcach gimnazjum ukończy około 3 tys. uczniów, którym proponuje się 5,5 tys. miejsc, głównie w liceach. W związku z powyższym placówki oświatowe mają obowiązek „przyciągnąć” młodzież z gmin ościennych. Tymczasem nasza szkoła liczy 937 uczniów, z czego 616 pochodzi z miejscowości podkieleckich. Która szkoła lepiej niż nasza spełnia wobec tego zadania kształcenia młodzieży wiejskiej, zwykle o bardzo niskim statusie materialnym, niekiedy pochodzącej z rodzin patologicznych? Często pieniądze zarobione przez naszych uczniów w ramach praktyk zawodowych są jedynym źródłem dochodów w rodzinie.
Ad 5. Dajemy naszej młodzieży szansę uzyskania zawodu i minimalnych dochodów. 18% młodzieży kieleckiej, ale już 80% młodzieży z gmin ościennych (na co wskazuje nasza wieloletnia praktyka) chce jak najszybciej zdobyć zawód i pracować bądź dorabiać, a nie zdobywać maturę dla samej matury. Może rzeczywiście większą wartość ma po prostu umiejętność fachowego naprawienia samochodu, uszycia modnej i taniej odzieży lub ułożenia fantazyjnej fryzury.
Ad 6. Badania ankietowe dotyczące preferencji uczniów w wyborze szkół ponadgimnazjalnych w Kielcach operujące statystycznymi średnimi były niepełne, tendencyjne i zrobione pod kątem z góry przyjętych założeń. W kluczowej debacie na temat sieci placówek oświatowych radni wzajemnie zarzucali sobie brak umiejętności liczenia, więc może powinni wrócić do szkoły? Statystyka bywa zwodnicza i da się nią manipulować.
Tak z grubsza wygląda realizacja planów resortu edukacji w wykonaniu władz Kielc.
Nie prosimy Pani Minister o interwencję w naszej sprawie. Nie prosimy też o pozostawienie nam miejsc pracy. Prosimy jedynie o chwilę refleksji nad szkolnictwem zawodowym, losem nauczycieli (elity intelektualnej przecież), a nade wszystko nad przyszłością dzieci, z których znaczna część ukończy edukację na poziomie gimnazjum bądź obierze drogę, którą wcale nie chce pójść.
Uczniowie, rodzice i pracownicy
Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Kielcach

Wydanie: 6/2002

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy