TVN 24 w szpagacie z detektywem

TVN 24 w szpagacie z detektywem

Historia o tym, jak dzielny szeryf Rutkowski odkrył prawdę o śmierci małej Madzi, pozwoliła mediom podreperować budżety. Jedni zarobili na gloryfikowaniu detektywa bez licencji i obrazkach z jego bujnego życia towarzyskiego. A drudzy na krytyce jego parszywych metod, licznych wpadkach i pazerności na sławę. Dla jednych Rutkowski to istny anioł, a dla drugich diabeł wcielony. W sumie nic nowego, gdyby nie unikalna metoda, jaką zastosowała TVN 24. Stacja dyr. Pieczyńskiego stanęła na czele obu nurtów. Najpierw jako pierwsze medium w kraju pokazała dramatyczny film z wyznaniami matki. Film przekazał stacji sam Rutkowski. I tym sukcesem chwalono się przez cały dzień. Aż do wieczora, gdy TVN 24 stanęła na czele drugiego nurtu. Katarzyna Kolenda-Zaleska zaprosiła Rutkowskiego na rozmowę i zjechała go równo z trawą. Trzeba było widzieć minę detektywa. Oddał stacji taką przysługę, a tu go linczują. I minę pani Katarzyny, która dowiedziała się od niego, co robi jej firma.

Wydanie: 8/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy