Tylko dla elit

Tylko dla elit

„Rosja w Globalnej Polityce”

W ostatniej dekadzie XX w. Rosja była w większym stopniu przedmiotem niż podmiotem globalnej polityki. Po dojściu do władzy Władimira Putina sytuacja zaczęła się zmieniać. To efekt splotu szeregu okoliczności. Przede wszystkim „odzyskiwania” realnej kontroli nad państwem przez centralne władze polityczne oraz wysokich cen na surowce energetyczne, które umożliwiły przezwyciężenie skutków krachu finansowego w 1998 r. i szybki rozwój gospodarczy.
Pismo „Rosja w Globalnej Polityce” debiutowało w końcu 2002 r., gdy oznaki umacniania Rosji były już wyraźnie zarysowane. Pomysłodawcą nowego tytułu był Siergiej Karaganow. Wyraził on potrzebę, która w rosyjskich kręgach intelektualnych istniała od dawna – stworzenia elitarnego, opiniotwórczego pisma nawiązującego do amerykańskiego „Foreign Affairs”, które jest partnerem przedsięwzięcia.
Zgodnie z deklaracjami twórców, „Rosja w Globalnej Polityce” ma sprzyjać integracji rosyjskich i zagranicznych elit politycznych i gospodarczych. Dlatego od początku pismo ukazuje się w dwóch wersjach językowych – rosyjskiej i angielskiej. Dlatego w kierowanej przez Siergieja Karaganowa radzie redakcyjnej znaleźli się nie tylko aktualni (m.in. wicepremier Aleksandr Żukow, minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa przy prezydencie, Igor Iwanow) oraz byli rosyjscy politycy (choćby były premier Jewgienij Primakow), ale także politycy zagraniczni (wśród nich były kanclerz Niemiec, Helmut Kohl, były prezydent Finlandii, Martti Ahtisaari, były premier Szwecji, Carl Bildt, były zastępca sekretarza obrony USA, Graham Elisson).
To samo dotyczy ekspertów – obok najważniejszych nazwisk rosyjskich w radzie redakcyjnej reprezentowane są autorytety zagraniczne (m.in. redaktor naczelny „Foreign Affairs” Hough James i lord William Walles z London School of Economics). Autorami publikacji są nie tylko Rosjanie, bo zgodnie z założeniami twórców, „Rosja w Globalnej Polityce” ma być polem dialogu i polemiki między ekspertami zagranicznymi i rosyjskimi oraz politykami. Rozszerzeniu perspektywy służą liczne przedruki ze specjalistycznych tytułów zagranicznych.
Ten z samego założenia deficytowy projekt wydawniczy sponsoruje wielki rosyjski biznes, który coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność także w najbogatszych państwach (wystarczy wspomnieć przykłady piłkarskie: londyńska Chelsea należy do Romana Abramowicza, a piłkarze Schalke’04 na koszulkach reklamują głównego sponsora klubu – Gazprom). Szefem rady opiekuńczej „Rosji w Globalnej Polityce” jest dolarowy miliarder Władimir Potanin, prezes holdingu Interros, w latach 1997-1998 wicepremier rosyjskiego rządu.
Trudno uważać się za znawcę rosyjskiej polityki, nie czytając „Rosji w Globalnej Polityce”. Tym bardziej że ten tytuł jest adresowany przede wszystkim do osób w Rosji mających dziś realny wpływ na politykę Moskwy, a także rosyjskich elit – łącznie z tą najmłodszą, kształcącą się na najbardziej prestiżowych uczelniach, która za 10-15 lat będzie określać strategiczne kierunki rozwoju kraju.

(P)

Polska wersja „Rosji w Globalnej Polityce” jest dostępna w internecie – www.globalaffairs.pl. Egzemplarze półrocznika są rozpowszechniane wyłącznie bezpłatnie wśród polskich polityków, dyplomatów, naukowców, ekspertów, publicystów i studentów. Wersja podstawowa pisma ukazuje się sześć razy w roku. Jest dostępna w internecie: po rosyjsku – www.globalaffairs.ru, po angielsku – www.eng.globalaffairs.ru.

————————————————————

Polski nie da się pominąć
Od 2004 r. „Rosja w Globalnej Polityce” ukazuje się także w Polsce. Oto, co powiedział nam redaktor naczelny polskiej wersji językowej, Leonid Swiridow, jednocześnie szef biura agencji RIA Novosti w Warszawie:
– Byłem obecny w czasie prezentacji pierwszego numeru „Rosji w Globalnej Polityce” w listopadzie 2002 r., która odbyła się przy okazji szczytu NATO w Pradze. Tam poznałem Siergieja Karaganowa. Dwa lata później – na Forum Ekonomicznym w Krynicy – spotkałem Fiodora Łukjanowa, redaktora naczelnego pisma. Zapytałem: „A dlaczego nie zrobić polskiej wersji?”. Odpowiedział pytaniem: „Do czego to nam jest potrzebne?”. Wytłumaczyłem, że warto zrobić coś pożytecznego i konstruktywnego. Już w grudniu 2004 r. pojawił się pierwszy polski numer „Rosji w Globalnej Polityce”. Ukazujemy się dwa razy w roku. To, że tak prestiżowe pismo ukazuje się w języku polskim, podważa opinię, jakoby Moskwa nie przywiązywała wagi do stosunków z Polską. Tym bardziej że stosunki polsko-rosyjskie od dawna wykraczają poza relacje dwustronne, co pokazała choćby sprawa polskiego weta wobec rozmów między Rosją a Unią Europejską. Polska jest dużym, prawie 40-milionowym krajem w środku Europy. Krajem o największym i szybko rosnącym – dzięki dynamicznemu wzrostowi PKB – potencjale wśród nowych członków UE. Polska jest członkiem NATO, aktywnym sojusznikiem USA, o czym świadczą plany rozmieszczenia na polskim terytorium elementów tarczy antyrakietowej, która także nie może być obojętna dla Rosji. Polski nie da się w żaden sposób ominąć. Pozostaniemy sąsiadami. Terytorium Polski pozostanie ważnym szlakiem transportowym z Rosji w głąb Europy. Polska pozostanie ważnym odbiorcą rosyjskich surowców energetycznych. Do tego dochodzą związki historyczne, kontakty kulturalne, naukowe, sportowe, turystyczne i osobiste. Chcielibyśmy, by polska edycja „Rosji w Globalnej Polityce” pomogła w zrozumieniu wzajemnych racji (w ostatnim numerze zamieściliśmy pierwszy tekst polskiego autora). Chcemy sprzyjać przejściu z jak najmniejszymi stratami przez obecny trudny okres w stosunkach dwustronnych i sprzyjać ociepleniu tych kontaktów.

(K)

 

Wydanie: 17-18/2007

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy