W tym tygodniu nie piszę o…

W tym tygodniu nie piszę o…

W tym felietonie, którym z radością witam się z czytelniczkami i czytelnikami PRZEGLĄDU, powinienem zapewne napisać, dlaczego, o czym i po co, skąd i dokąd. Zrobię jednak jak Kołakowski w swoim tekściku o socjalizmie, gdzie opisał, czym socjalizm nie jest (nie był, tekst z lat 60.). Napiszę zatem, o czym w tym tygodniu nie napiszę (kilkanaście lat temu wymyśliłem taką rubrykę w niegdysiejszym innym periodyku – miała się dobrze aż do jego przedwczesnej śmierci, zmartwychwstania już nie przeżyła).

Nie napiszę o radości z uwolnienia Chelsea Manning, która w Międzynarodowym Dniu Walki z Homofobią i Transfobią opuściła po siedmiu latach amerykańskie więzienie wojskowe, do którego trafiła jako Bradley Edward Manning, analityk i żołnierz amerykańskiej armii, skazana na 35 lat więzienia za ujawnienie portalowi WikiLeaks ok. 250 tys. tajnych depesz dyplomatycznych USA. Decyzję o skróceniu kary podjął w ostatnich dniach urzędowania prezydent Barack Obama.

Dlaczego nie udało mu się zamknąć więzienia w Guantanamo, co obiecał podczas pierwszej kampanii wyborczej – nie napiszę.

Nie napiszę o polskiej węglofilii, czyli ukochaniu węgla jako jedynego, najważniejszego źródła energii – wbrew polityce krajów europejskich i światowym tendencjom do zmiany struktury źródeł pozyskiwania energii. 410 posłów z wszystkich partii: rządzącej i opozycyjnych, poparło pisowski projekt uchwały sprzeciwiającej się unijnemu zakazowi wspierania energetyki węglowej. Polska dzięki m.in. takim decyzjom politycznym pozostaje Łyskiem z pokładu Idy pomysłów na zmianę metod pozyskiwania energii i świat energii odnawialnej.

Nie napiszę o „rządowym” sędzim Trybunału Konstytucyjnego Lechu Morawskim, który podczas konferencji w Oksfordzie popisał się niekontrolowanym atakiem na środowisko sędziowskie w Polsce, homofobią i pomieszaniem ról (sędzia reprezentujący rząd!!!). Monteskiusz tylko dlatego nie przewraca się w grobie, że nie jest możliwe kilkaset lat po śmierci śledzenie kompromitacji profesora prawa w peryferyjnym kraju.

Nie napiszę jednak też o decyzji Rady Wydziału Prawa i Administracji UMK, do niedawna macierzystego wydziału prof. Morawskiego, który to wydział zbojkotował obronę doktoratu mgr. Tymoteusza Marca, ponieważ jego promotorem był (jest?) właśnie Morawski. Morawski nabroił, magister oberwał.

Nie napiszę o międzynarodowej nagrodzie dla polskiego banknotu 20-złotowego, powstałego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski. Ten nieznany mi z widzenia banknot okazał się najlepszym kolekcjonerskim okazem na Currency Conference. Ex aequo nagrodę otrzymali Chińczycy, a nasze dwie dychy podpisał jeszcze Marek Belka, choć zaprojektował już nie Andrzej Heidrich, tylko Krystian Michalczuk.

Nie napiszę nic o targach książki w Warszawie, ale poczekam na okazję, żeby namówić jak najszersze grono do lektury pasjonującej, brawurowej rozmowy między Andrzejem Werblanem a Karolem Modzelewskim pt. „Polska Ludowa” (fragment książki na s. 38 – przyp. red.). W ogóle o Polsce Ludowej coraz częściej chce się myśleć, dyskutować i nawet pisać, ale nie dzisiaj.

Nie napiszę też o szefie komisji weryfikacyjnej do zbadania afery reprywatyzacyjnej, wiceministrze (z trudem w tym kontekście przychodzi mi napisanie tego słowa) „sprawiedliwości” Jakim, bo nie oparłbym się żartom i szyderstwom związanym z jego nazwiskiem, brakiem kompetencji i polityczną arogancją, a proceder ten (kpienia z nazwisk) uważam za niegodny. Szkoda, że jedna z najboleśniejszych i najgroźniejszych patologii Polski potransformacyjnej nie zasługuje na najwyższe standardy wyjaśnienia i uregulowania. Taki czas.

Nie napiszę też o nowym rządzie francuskim, w skład którego weszło dziesięciu mężczyzn i dziewięć kobiet, a w którym stworzono nowe ministerstwo Europy i spraw zagranicznych. Być może w Polsce MSZ też powinno mieć nową nazwę. Ministerstwo Polski i reszty. Albo bez reszty, bo nie mamy reszty i co nam pan zrobi? Wydrukuje?

Nie napiszę też z ulgą o czarnych chmurach impeachmentu unoszących się nad Donaldem Trumpem, szczególnie kiedy Robert Mueller, były wieloletni szef FBI, został mianowany specjalnym prokuratorem mającym wyjaśnić powiązania i kontakty najbliższych współpracowników obecnego prezydenta z Rosją. Trump nie ma wątpliwości, że „żaden polityk w historii nie był traktowany gorzej i bardziej niesprawiedliwie niż on”. Kiedy spotka się z Jarosławem Kaczyńskim, zrozumie, jak bardzo się myli. Jeśli się spotka.

Są też wydarzenia, o których nawet krótko się nie zająknę: Magda Żak, Eurowizja, Opole. Są też takie, które przemilczę w całości.

W końcu jak nie pisać, to nie pisać.

Strach pomyśleć, ile można by napisać o tym, o czym się nie pisze. Ale to już może kiedy indziej.

Wydanie: 21/2017

Kategorie: Felietony, Roman Kurkiewicz

Komentarze

  1. Petra Gandarwa
    Petra Gandarwa 25 maja, 2017, 01:02

    Powitac, Panie Romanie! Bardzo brakuje tego „periodyku”, co to przedwcześnie kipnął. Dobrze, ze tutaj zagladam… jak Pan tez tu „nie bedzie pisał”, to sie jaklos może przetrzyma tę zamieniona Polskę Wystarczy nawet ttyle, ile mozna pzreczytac za free…Pozdrowienia.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy