Ujazdowski baju, baj

Ujazdowski baju, baj

W opisanej tydzień temu eleganckiej książce Ujazdowskiego o Ujazdowskim wspomnieliśmy, że znaczną jej część zajęły przedruki artykułów i wywiadów prasowych, jakich eksdygnitarz PiS udzielał w czasie pobierania pensji ministra. Pomyśleliśmy sobie, że jak już Ujazdowski wydał te 40 tys. zł (z naszych podatków) na autopromocję, to sprawdzimy, co się sprawdziło z licznych zapowiedzi pana Kazia. No i mamy za swoje. Niełatwo w to uwierzyć, ale jakiś niebywały pech towarzyszy Ujazdowskiemu. Weźmy na przykład wywiad Ujazdowskiego dla „Ozonu” (kwiecień 2006) – „Warto powiedzieć o propozycji władz Warszawy (sic! jeszcze rządził Lech Kaczyński), by ulokować Muzeum Historii Polski w odbudowanym Pałacu Saskim (…). Wierzę, że w ciągu dwóch lat placówka zostanie otwarta”. Minęły właśnie te dwa lata. I jeszcze cztery miesiące. I nic. I tak co strona to kolejna bajka. Baju, baj. Może mamy następcę Sabały? Tyle że Sabała miał poczucie humoru i w przeciwieństwie do Ujazdowskiego nie korzystał z kasy państwowej.

Wydanie: 33/2008

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy