Wielmożni państwo dali po parę złotych

Wielmożni państwo dali po parę złotych

To było wydarzenie sezonu. „Nasz bal przyciągnął towarzyską śmietankę, która bawiła się szampańsko”. I myli się ten, kto myśli, że to kolejny grafomański opis balu naszej arystokratycznej wydmuszki. Jest dużo gorzej. Tak zaczyna się relacja z balu dziennikarzy. Balu z udziałem polityków i biznesu. Popisu świetnej komitywy i wzajemnych czułości. Trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego, by przy mikrofonach i kamerach tak jawnie demonstrować towarzyską zażyłość z ludźmi, których później trzeba bezstronnie opisywać i oceniać. Bal na milę trąci picerstwem i fałszem. I niespełnioną tęsknotą za przynależnością do wielkiego świata. Charytatywny Bal Dziennikarzy to niestety wizytówka bezguścia i braku elementarnych zasad. Organizatorzy tego zbiorowego kochajmy się strzelają dziennikarstwu w stopę. Zmniejszają i tak już słabą wiarygodność mediów. Kto uwierzy w niezależność dziennikarza obściskującego się z politykiem i jego żoną czy z biznesmenem i jego balową ozdobą? Wymieszana i rozbawiona lewica i prawica załatwiają swoje interesiki. Bajerują dziennikarzy. Z wzajemnością. Trzeba przecież wykorzystać okazję, bo tanie to balowanie nie jest. Dziennikarz płaci 150 zł od osoby plus 250 zł za miejsce przy stoliku. A politycy 250 zł plus 450 zł. Od osoby. A co tam. Stać ich. Za zdjęcie z medialną celebrytką warto zapłacić.
Jest coś jeszcze. Do tego biesiadowania dorobiono ideologię. Wymyślono, że będzie cel charytatywny. W ubiegłym roku 1000 osób zebrało 250 tys. zł. Zaiste porażająca hojność. Dziennikarscy gwiazdorzy, politycy (np. Giertych, Kowal, Schetyna, Kamiński) i biznes szarpnęli się po parę złotych na stypendia dla biednej młodzieży. I to jest puenta do tych jasełek. Jest bez sensu i bez gustu. Ale za to bezczelnie.

Wydanie: 7/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy