Wspólny los

Wspólny los

Najbardziej logiczna byłaby sprzedaż Daewoo w Korei i Daewoo-FSO w Polsce temu samemu właścicielowi

Rozmowy polskiej delegacji w Korei na temat przyszłości koncernu Daewoo przyniosły konkretny efekt. Minister handlu zagranicznego, Han Duk So, złożył zapewnienie, że nawet po ogłoszeniu upadłości Daewoo Motor zakłady należące do tego koncernu w Korei będą kontynuowały produkcję. Dostawy podzespołów wykorzystywanych w produkcji samochodów na Żeraniu mają więc być prowadzone w normalnym trybie.
– Cały czas trwają rozmowy koreańskich banków, największych wierzycieli Daewoo, na temat sprzedaży koncernu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę inwestycje, jakie zostały poczynione przez Daewoo na warszawskim Żeraniu oraz zamierzenia produkcyjne dotyczące nowych modeli, to jasne się stanie, że w praktyce niewielkie są możliwości, by oddzielić spółkę Daewoo-FSO od Daewoo Motor w Korei. Firmy te powinny mieć jednego i tego samego właściciela. Sytuacja Daewoo-FSO w dużej mierze zależy więc od tego, jak potoczą się negocjacje z wierzycielami Daewoo Motor. Sądzę, że General Motors rozmawia na temat zakupu Daewoo, ponieważ docenia wartość i znaczenie naszej produkcji. Mam zatem nadzieję, że jeśli Daewoo-FSO zostanie przejęta przez General Motors, to amerykański koncern zachowa większość naszych modeli i samą markę – i będzie się starać o zwiększenie udziału aut z Żerania w polskim rynku motoryzacyjnym – mówi Sung Koog Yeo, nowy prezes Daewoo-FSO.

Powrót do przeszłości

Jak mówi prezes, do września zeszłego roku udział Daewoo-FSO w polskim rynku samochodowym wynosił 27,7%. Jednak w tym samym okresie roku bieżącego udział ten zmniejszył się do 23%. Dzieje się to w warunkach stałego spadku sprzedaży samochodów – do końca września zarejestrowano w Polsce o ponad 19% nowych samochodów mniej.
– Będziemy robić wszystko, by zwiększyć nasz udział w rynku co najmniej do poziomu 27%, czyli zbliżonego do tego, jaki mieliśmy w niedalekiej przeszłości – a co za tym idzie, by zwiększyć i wartość naszej spółki. Mój poprzednik, pan Choon Sik Yoo, był zarazem prezesem Daewoo-FSO w Warszawie i Daewoo Motor Polska w Lublinie. Ja cieszę się z tego, że wszystkie swoje siły mogę skoncentrować tutaj, w Daewoo-FSO. Pracowałem już w Polsce, lecz od momentu gdy opuszczałem Polskę w styczniu tego roku, sytuacja bardzo zmieniła się na niekorzyść, a praca moja i moich współpracowników jest dziś bardzo trudna. Moim najważniejszym zadaniem jest przeprowadzenie restrukturyzacji w firmie – twierdzi Sung Koog Yeo.

Miejsce dla zapasów

W tej chwili trwa przerwa produkcyjna w Daewoo-FSO. Spowodowała ją konieczność zmniejszenia zapasów i niezbędne remonty, jakie należy przeprowadzić. Warto przypomnieć, że w rok 2000 firma wkroczyła z zapasem prawie 36 tys. samochodów wyprodukowanych w 1999 r. Trzeba je było potem przeceniać, bo klienci nie lubią kupować samochodów z wcześniejszą o rok datą produkcji. Tym razem spółka Daewoo-FSO chce uniknąć podobnej sytuacji. Po przerwie rozpocznie się normalna produkcja, w tym realizacja kontraktów eksportowych do Chin, Słowacji, Włoch i na Ukrainę.
– Jeżeli w ciągu pierwszego półrocza tego roku sprowadzono do Polski z zagranicy dwa razy więcej samochodów niż w takim samym okresie roku ubiegłego, to musiało to wpłynąć na sytuację producentów w Polsce i należało podjąć kroki zaradcze. Klienci w Polsce, słysząc o problemach Daewoo w Korei, czasami dwa razy się zastanawiają, zanim kupią nasz samochód. Nie ma to jednak decydującego znaczenia, bo podobny jak my spadek sprzedaży notuje na przykład i Fiat, choć przecież nie można tłumaczyć tego sytuacją koncernu Fiata we Włoszech. W Daewoo-FSO cały czas trwają działania restrukturyzacyjne, prowadzące do zmniejszania kosztów – w tym roku łączne koszty w firmie spadły już o ok. 27%, na co składają się przede wszystkim oszczędności materiałów i energii. A co najważniejsze, produkujemy coraz lepsze samochody. Nie bez powodu Daewoo-FSO jest jedyną firmą motoryzacyjną w Polsce, która zdobyła Polską Nagrodę Jakości, wręczoną nam przez premiera Jerzego Buzka. Przecież nie dawalibyśmy trzech lat gwarancji, gdyby nasze auta były kiepskie. Ta przerwa w produkcji jest normalną praktyką w
Daewoo-FSO i u innych producentów działających w Polsce. Fałszywe są informacje, jakoby miała ona związek z rzekomymi brakami pieniędzy na zakup podzespołów. Żerańska spółka nie ma podobnych problemów. Nie wszyscy udali się na urlopy, pracuje około 1/5 załogi. Podpisaliśmy porozumienie ze związkami zawodowymi, określające zasady wynagradzania podczas przerwy. Ponad 20% pracowników spośród tych, którzy w terminie od 30 października do 17 listopada nie pracują, wykorzystuje swoje zaległe urlopy. W ostatnich latach naprawdę intensywnie pracowaliśmy i są osoby, które mają ponad sto dni urlopu wypoczynkowego (głównie kadra kierownicza). Kilkadziesiąt procent pracowników dostało płatne dni wolne, ale z obniżoną płacą. Dla robotników i mistrzów wynagrodzenie wynosi 80% dotychczasowych poborów, dla urzędników i kierowników – 75%, natomiast dla kadry kierowniczej – 50% – mówi Janusz Woźniak, wiceprezes Daewoo-FSO.

Wydanie: 46/2000

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy