Wszystko, co się świeci

Wszystko, co się świeci

Kolekcje znanych ludzi

Janusz Michałowski, aktor, zbiera stare lampy naftowe

Urodziłem się i wychowałem w Augustowie, gdzie jeszcze przed wojną i długo po wojnie korzystano z lamp naftowych. Przy takim prostym urządzeniu do oświetlania wnętrza domu odrabiałem lekcje. Później, gdy pracowałem już w teatrze, jeździliśmy w objazd, odwiedzaliśmy bogate wsie na ziemiach odzyskanych i tam zobaczyłem lampy znacznie ładniejsze. Miały nie tylko prosty słoik i szkiełko, ale były pięknie wykończone – z ceramicznym zbiornikiem, obudową mosiężną, nierzadko ręcznie malowanym kloszem. Kolekcja zrodziła się ze wzruszenia wspomnieniami i zachwytu nad pięknem lamp. Kupowałem na początku wszystkie lampy, ładne i brzydkie, biedne i bogate. Zbieranie było łatwe, bo kiedy weszło oświetlenie elektryczne, lampy naftowe znalazły się w pogardzie. Ludzie więc często je wyrzucali lub sprzedawali za grosze, bo żarówka na kablu wydawała się piękniejsza. Niekiedy jednego dnia zdobywałem nawet po pięć lamp. Kolekcja zrobiła się bardzo duża, szybko przekroczyła 200-300 lamp. Uznałem, że nie ilość jest ważna i dokonałem selekcji do ok. 100 najpiękniejszych obiektów, których używano w bogatych domach mieszczańskich i dworach. W kolekcji są także najciekawsze lampy naftowe do rowerów, motocykli, samochodów, lampy górnicze, wojskowe z I wojny światowej itd. W moim świecie lampowym jest pełno wspomnień, ale kolekcja chyba trochę popsuła wygląd mieszkania. Tutaj nie ma nic poza tymi naftowymi urządzeniami. Nawet w kuchni zamiast czosnku i suszonych grzybów wiszą lampy.
BT

Wydanie: 33/2005

Kategorie: Obserwacje

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy