Zakręcone kierunki

Zakręcone kierunki

Na świecie można studiować już fizykę bilardu, wróżbiarstwo czy kosmetologię. Okazuje się jednak, że w Polsce też przybywa zakręconych kierunków. Lotnictwo i kosmonautyka to jeden z najnowszych kierunków studiów w Polsce. Takie studia magisterskie dzienne od roku akademickiego 2003/2004 istnieją np. na Politechnice Rzeszowskiej. Studia prowadzi Wydział Budowy Maszyn i Lotnictwa. Plusem jest to, że obok teorii studenci mają też sporo praktyki. Poza zajęciami na uczelni wyjeżdżają do ośrodka pod Rzeszowem, gdzie uczą się podstaw pilotażu. Na jednym roku może studiować 120 osób. Teraz ten kierunek rusza także na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej.
Są ludzie, którzy nigdy nie będą bali się gromu z jasnego nieba. Wszystko za sprawą nowego kierunku studiów na Wydziale Elektronicznym Politechniki Warszawskiej o nazwie Ochrona Odgromowa i Przepięciowa.
Na tym kierunku studenci będą się uczyć w ramach przedmiotów: zagrożenie piorunowe obiektów budowlanych i urządzeń technicznych, ryzyko szkód piorunowych, ochrona odgromowa zewnętrzna i wewnętrzna.
Zajęcia wkładowe i laboratoryjne są planowane w Instytucie Wielkich Mocy i Wysokich Napięć podczas dwudniowych zjazdów. Ponoć tanie nie będą, ale nikt jeszcze z tego powodu burzy w szklance wody nie zapowiadał.
Czy można studiować muzykę kościelną, kształcić się na magistra organistę? Okazuje się, że tak. Po raz pierwszy studia na tym kierunku wprowadziła Akademia Muzyczna w Bydgoszczy, a obok przedmiotów teoretycznych odbywają się zajęcia praktyczne. Po studiach można zostać wykwalifikowanym muzykiem kościelnym, organistą, dyrygentem chórów, animatorem życia muzycznego w parafiach i muzycznych ośrodkach kultury. Absolwenci mogą również pracować w ośrodkach badawczych zajmujących się religijną kulturą muzyczną. W programie nauki są m.in. historia organów i muzyki organowej, chorał gregoriański, praktyka muzyki kościelnej. A w ramach powiewu nowoczesności: muzyczne programy komputerowe. Ale chyba to ostatnie w ramach ciekawostki, bo na razie w żadnym polskim kościele nie słychać muzyki z komputerowych syntezatorów.

*

Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego i firma Giant zorganizowały niedawno niecodzienny konkurs internetowy. Można było wygrać, jak łatwo zgadnąć, studia i rower. Główną nagrodą był pierwszy rok studiów na zarządzaniu i marketingu, finansach i bankowości lub socjologii.
Konkurs składał się z trzech etapów. Jazdy indywidualnej na czas, podczas której uczestnicy w ciągu trzech minut musieli odpowiedzieć na największą liczbę pytań z wiedzy ogólnej, odcinków specjalnych – dotyczyły tylko wybranych dziedzin i finiszu, w którym chodziło o zwięzłą odpowiedź na pytanie otwarte.
Organizatorzy zapewniali, że przygotowywali konkurs z myślą o maturzystach. Chodziło w nim o odstresowanie po trudach związanych z egzaminami. Czy się udało, nie wiadomo. Tak czy inaczej większość maturzystów musi ciągle jeszcze walczyć o indeks uczelni w tradycyjny sposób.

Wydanie: 27/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy