Zaremba jak brzytwa

Zaremba jak brzytwa

Springerowski „Dziennik”, dołująca gazetka, którą co miesiąc porzucają kolejni czytelnicy i której niemiecki właściciel coraz bardziej niechętnie łapie się za portfel, by jakoś podtrzymać przy życiu ten tabloid, podniósł cenę. I pogonił do roboty. Wszystkich! Także Piotra Zarembę. Niemcy szansę dla „Dziennika” widzą w przekształceniu go w gazetę ostrą jak brzytwa. I nieważne, jaką krzywdę może ona wyrządzić, gdy znajdzie się w rękach nieudacznika. To nie jest problem Niemców. Mają przecież nie tylko Zarembę. I wspólne poczucie humoru. Tak jak Zaremba lubią sobie pożartować z nazwisk. Choćby z nazwiska prof. Widackiego. Ojcem tego żartu jest Bronisław Wildstein, klasyk prawicowej kindersztuby i elegancji.

Wydanie: 22/2008

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy