Zlinczuj lekarza, nie zaszczep dziecka

Zlinczuj lekarza, nie zaszczep dziecka

Fot. Piotr Molecki/East News, Warszawa, 02.06.2019. Protest przeciwko przymusowi szczepien.

W każdym roczniku niezaszczepionych jest ok. 5% dzieci. To groźne zjawisko kwitnie dzięki agresywnym ruchom antyszczepionkowym Groźby zabicia członków rodziny, systematycznie uszkadzany samochód, podszywanie się pod pacjentów i pisanie na portalach lekarskich opinii „lekarz nieuk” – to sposób działania antyszczepionkowców, z którymi od trzech lat mierzy się młody pediatra z Tychów, Dawid Ciemięga. Postanowił walczyć z ich aktywnością w mediach społecznościowych, wraz ze znajomymi namierza i likwiduje ich strony, a te pączkują. Najpierw był tylko hejtowany, teraz mu grożą. Przed każdym wystąpieniem publicznym czy wykładem musi wynajmować ochronę. Antyszczepionkowcy na zamkniętych grupach facebookowych nawołują do linczu na lekarzach, chcieli pobić panią ordynator, szykowano dla niej szubienicę. Kto ich opłaca? – Szaleńców opętanych teoriami na temat 5G nazywamy w środowisku foliarzami, w pewnej części są to też ludzie chorzy psychicznie – mówi Ciemięga. I nie jest w tej opinii osamotniony. – Podejrzewam, że niektórzy specjaliści mogliby na ten temat wypowiedzieć się bardziej jednoznacznie – potwierdza prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Z perspektywy czasu Ciemięga nawet docenia starcia z Justyną Sochą, prezeską Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, czy guru antyszczepionkowców Jerzym Ziębą, nie przekraczali bowiem pewnych granic. Zięba przedstawia się jako „dyplomowany hipnoterapeuta kliniczny”, przeciwnik szczepień, zwolennik alternatywnych metod leczenia, przekonujący, że witamina C leczy sepsę i nowotwory. Sprzedaje też drogie produkty, w tym „prawdziwą” witaminę C za 140 zł, gdy w aptece podobne opakowanie kosztuje niecałe 8 zł; wersja ekologiczna 20 zł. Kupić u niego można za parę tysięcy złotych urządzenia, które mają wykorzystywać tzw. pamięć wody i jej zdolność do przechowywania informacji. W ubiegłym roku policja zajęła magazyny firmy, a sam „lekarz” uciekł do USA. – Skąd antyszczepionkowcy mają pieniądze na swoje działania, kto wynajmuje rzesze ludzi, żeby hejtować lekarzy? Czy tak trudno przeprowadzić śledztwo, wyłapać towarzystwo? Dlaczego w przypadkach głoszenia bzdur niezgodnych z nauką orzeka się znikomą szkodliwość społeczną czynu? – zastanawia się prof. Matyja. – Działania Sochy i Zięby opierają się na manipulowaniu informacjami, ale nie posuwają się oni do skrajnego chamstwa i przemocy. Obecni antyszczepionkowcy posunęli się do gróźb zabójstwa i do czynnego nękania mojej rodziny – mówi Ciemięga. – Wygrałem z nimi kilka spraw, a wiele jest w toku. W sądzie nie są tacy odważni, muszą czasami dojechać na rozprawę 300 km, wynająć adwokata, a to boli finansowo. Niektórzy pochodzą ze środowisk żyjących z zasiłków społecznych i groźba konsekwencji finansowych za hejt jest dla nich dotkliwa. Ostatnio wylewali na mnie kubły pomyj, że narażam matkę wychowującą samotnie dwójkę dzieci na płacenie odszkodowania. A jak ta pani wyzywa mnie od zabójców w internecie, to jest OK? Innym razem Zięba złożył donos do prokuratury, izby lekarskiej i sanepidu, że jestem zagrożeniem dla pacjentów, bo mam kontakt z ptakami. Jestem również ekologiem i zajmuję się ornitologią oraz ochroną wielorybów. Policjanci śmiali się, ale musieli mnie wezwać na komendę. Przez ostatnie trzy lata różne działania przeciwko hejterom kosztowały mnie kilkanaście tysięcy złotych. Ale antyszczepionkowcy już wiedzą, że jestem skuteczny, zaczynają się bać pozwów. Gdy znajomi lekarze pytają, jak pomóc, czy zaangażować się w tę walkę, Dawid Ciemięga odradza: – Wystarczy, że sam narażam siebie i rodzinę, nie chciałbym, aby inni musieli przez to przechodzić. A kiedy napisałem, że jeśli lekarz jest chory, nie zawsze może sobie pozwolić na L4, bo nie ma go kto zastąpić, były poseł Paweł Skutecki złożył na mnie donosy do prokuratury i na policję, że chodzę chory do pracy i narażam pacjentów. Zachęcał w internecie do składania masowych donosów na mnie. Ciemięga zainspirowany filmem braci Sekielskich w kilka tygodni zebrał 100 tys. zł na film o szczepionkach. Justyna Socha i jej zwolennicy skrzykiwali się na FB i zgłaszali zbiórkę jako fałszywą. Robota nad filmem stoi, ale z powodu pandemii, a nie z braku pieniędzy czy zaangażowania. „Głupia cipo, lepiej byś zrobiła, rozbierając się na wizji”, „jaki koncern ciebie zasponsorował?”, czytała po opublikowaniu na YouTubie filmiku na temat mitów, którymi najczęściej posługują się antyszczepionkowcy, Kasia Gandor, była modelka zajmująca się popularyzacją nauki.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2020, 23/2020

Kategorie: Kraj