Złóżmy ofiarę z Orlenu

Złóżmy ofiarę z Orlenu

Wielka desperacja panuje w USA z powodu niesłychanego wzrostu cen paliw. Bezradny prezydent Bush współczuje nieszczęsnym rodakom i apeluje tylko, by jeździli wyłącznie wtedy, gdy muszą. Zrozpaczeni Amerykanie, nie wiedząc, co począć, gromadzą się wokół stacji benzynowych i wszczynają modły, a ruch religijny „Modlitwa przy dystrybutorze” zyskuje popularność we wszystkich stanach. Rozpacz Amerykanów jest zrozumiała, bo litr benzyny osiągnął już u nich cenę – uwaga! – aż 2,30 zł za litr. Pytanie, co mogą zrobić Polacy, którzy za litr benzyny płacą 4,60 zł? Chyba tylko rozpocząć tańce wojenne, a potem złożyć zarząd Orlenu w rytualnej ofierze dla przebłagania bóstw.   Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2008, 22/2008

Kategorie: Przebłyski