Tag "literaturoznawstwo"

Powrót na stronę główną
Felietony Wojciech Kuczok

Opisy przyrody

W zbiorze esejów, a raczej wykładów literaturoznawczych Jamesa Wooda, wydanym niedawno przez Ossolineum w przekładzie Magdy Heydel i jej studentek, autor tłumaczy żarliwie tytułową kwestię „Jak działa literatura”. Czyni to z perspektywy analitycznej, teoretycznej, nie jest to na szczęście podręcznik dla początkujących pisarzy, choć chwilami Woodowi trudno ukryć, że uważa książki za mądrzejsze od ich autorów, ba – wnikliwą lekturę zdaje się mieć za umiejętność rzędu wyższego niż władanie piórem.

Przypominają mi się warsztaty translatorskie z udziałem Magdy, w których miałem uczestniczyć jako autor powieści branej na warsztat przez tłumaczy, ale już na pierwszym spotkaniu z młodzieżą akademicką nie byłem w stanie odpowiedzieć na jej dociekliwe pytania, np. komu narrator opowiada swoją historię. Kiedy tłumaczyłem, że nigdym się nad tym nie zastanawiał, bo pisząc, kieruję się intuicją, nie byli nasyceni. Ja nawet nie wiedziałem, co mam zamiar napisać, pisałem, żeby się dowiedzieć, co też takiego się wydarzy w świecie moich bohaterów. Uznaliśmy zatem polubownie, że autor jest trzeciorzędnym kontekstem dzieła literackiego i spokojnie można bez jego udziału w zajęciach się obejść.

Cała nauka o literaturze stoi na fundamentalnym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Andrzej Romanowski Felietony

Wybudować grób

„Wybudować grób. To się tylko tak mówi”. „Było, jak mówię. Zawadził o laskę”. „Przyszedł pan fasoli kupić? Do mnie?”. Z różnych powieści Wiesława Myśliwskiego przypominam sobie te pierwsze zdania. „Gdy mam pierwsze zdanie – mówił – mam książkę, choć jeszcze niczego o niej nie wiem”. Dowiadywał się w trakcie pisania. „Z przywłaszczenia sobie chłopskiego losu wzięła się moja twórczość”, powiedział po napisaniu „Kamienia na kamieniu”.

Wieś Myśliwskiego to nie tylko przenikliwie przedstawiona rzeczywistość – to także wielka metafora. Chłopski los. W dramacie „Drzewo” stary Duda siedzi „wysoko na konarze, przywarty do pnia”: nie pozwala ściąć domowego drzewa, nie chce na wsi nowych porządków. Tymczasem wieś Myśliwskiego tkwi w codziennym bytowaniu, w odwiecznym rytmie czynności gospodarskich – takich właśnie jak łuskanie fasoli. Ale też żyje w cieniu „końca wsi”, „kresu kultury chłopskiej”. Czy również kresu dotychczasowych form życia?

Ten świat, osadzony w konkretnym czasie i miejscu, a przy tym pełen reminiscencji, zapewnia trwałość także naszemu światu. Zatrzymuje go jak na starej fotografii. Proza, pozornie prosta, utrzymana w nurcie mowy potocznej, więc stroniąca od ornamentyki, jest jednak gęsta od znaczeń, a w odbiorze okazuje się niełatwa,

a.romanowski@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rusycyści na cenzurowanym

Agresja Rosji na Ukrainę skomplikowała sytuację nauczycieli języka rosyjskiego i badaczy rosyjskiej literatury Wybuch wojny był szokiem dla całej Europy, a już na pewno dla prof. Iwony Anny Ndiaye, kierującej Katedrą Literatury i Języka Rosyjskiego na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. – To był prawdziwy szok. Nie chciałam czytać i pisać po rosyjsku, nie widziałam sensu swojej dalszej pracy – wspomina. – Zwłaszcza gdy oficjalnie wprowadzono zakaz współpracy z instytutami i ośrodkami z Rosji, z którymi od wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.