Felietony

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Żałosne pośmiewisko

W trwającym od kilkunastu miesięcy procesie odbijania państwa przez PiS, po wielowiekowej niewoli, władza odniosła kolejny sukces. Szczegółowo opisują go odbite już wcześniej media publiczne i wydawane za pieniądze spółek skarbu państwa tygodniki rządowe. Odbicia

Bronisław Łagowski Felietony

Amerykanie przyszli!

Pół amerykańskiej brygady pancernej mamy już w Polsce, my, niepodległościowcy, niecierpliwie czekamy na resztę. W telewizji wysłuchałem strzelistych aktów dziękczynienia za to dobrodziejstwo. Jednak nie wszystkie nasze wychowawczynie i nie wszyscy wychowawcy telewizyjni byli z nas

Felietony Jerzy Domański

Paliwo dla bezprawia

Kiedy państwo porzuca swoje obowiązki, dezerteruje, ludziom pozostaje samoobrona albo pogodzenie się z bezprawiem

Bronisław Łagowski Felietony

O przełomie 1956

Bardzo trudno solidaruchom wytłumaczyć, że nie wszystko, co istniało, było komunizmem

Felietony Jerzy Domański

Niezłomny prezydent

W ciągu kilkunastu miesięcy Andrzej Duda przeszedł do kategorii znanych, ale bardzo mało znaczących polityków

Bronisław Łagowski Felietony

Śmierć zmarłym!

Niech stowarzyszenia kombatanckie i niepodległościowe uzbroją się w cierpliwość, jakiś sposób na zwłoki Bolesława Bieruta się znajdzie

Felietony Tomasz Jastrun

Nie tylko rok 2016

Co za niespodzianka, że populistyczny ruch Leppera wydaje się teraz bardziej ludzki i rozsądny niż PiS dzisiaj

Felietony Jerzy Domański

Naprawianie przez niszczenie

Koniec roku w Polsce upływa na rozmowach o skutkach rządów dobrej zmiany. Tych rozmów jest coraz więcej, bo PiS niezwykle umiejętnie antagonizuje kolejne środowiska. Niedługo może zabraknąć epitetów do opisywania tych, którzy nie sprostali oczekiwaniom

Felietony Jerzy Domański

Spadkobiercy Rydza-Śmigłego

Tak bym chciał kiedyś napisać, że u nas w Polsce jest normalnie. Że wszystko jest przewidywalne. Że nie trzeba ciągle walczyć i użerać się o każdy drobiazg. Bo umowy są dotrzymywane, a terminy przestrzegane. Każdy robi swoje.

Felietony Tomasz Jastrun

Obsuwanie się

Kurski widział mnie wcześniej. Podobno jako młody chłopak był na spotkaniu ze mną w jakimś kościele w Trójmieście. Mnóstwo odbywało się wtedy takich na wpół konspiracyjnych spotkań w kościołach. Proboszcz przyjął mnie pod obrazem Matki Boskiej. Dał