Do Kopenhagi – zawsze!

Do Kopenhagi – zawsze!

Jedna z najmniejszych stolic europejskich przyciąga niepowtarzalną atmosferą

Kto czuje się dobrze na starówkach krakowskiej lub toruńskiej, w stolicy Danii też poczuje się świetnie. Podobna atmosfera i klimat panuje zwłaszcza na uliczkach i placach śródmieścia Indre By, gdzie jest gwarno, bezpiecznie i spaceruje mnóstwo przechodniów. Wielu z nich to mieszkańcy Kopenhagi, którzy przyjeżdżają tutaj wieczorami, by odpocząć, kupić prezent, pospacerować czy spotkać się z przyjaciółmi w knajpce.
Zresztą Kopenhaga jest od kilku lat najpopularniejszą wśród Polaków metropolią skandynawską. Można tutaj dotrzeć samolotem, autobusem, promem lub statkiem. I od razu trafiamy do centrum (kolejka szybkobieżna z lotniska dowozi nas do dworca głównego).
Miasto można zwiedzać pieszo, rowerem, autobusem lub przepłynąć stateczkami po kanałach. Warto podczas spaceru wspiąć się ponad dachy – stolica Danii jest często nazywana miastem stu wież. Najwyższa (105 m) jest ratuszowa, na którą wjedziemy windą. Za najpiękniejszą uchodzi renesansowa wieża dawnego budynku giełdy, zwieńczona spiczastym dachem ze splecionymi ogonami węży. Najpiękniejszy zaś widok rozpościera się z najpopularniejszej wśród zwiedzających Okrągłej Wieży (Rundetaarn – 35 m wysokości, 209 stopni). 400 stopni, w tym większość poprowadzonych na zewnątrz iglicy wieży, trzeba pokonać, chcąc obejrzeć panoramę miasta z kościoła Zbawiciela.
Prawie cały ruch pieszy koncentruje się na najdłuższym deptaku handlowym Europy – ponaddwukilometrowej ulicy Stroget. Mieszkańcy Kopenhagi mówią, że można tu znaleźć prezenty godne królowej, ale i takie, na które monarchini by nie spojrzała. Do wyboru mamy setki sklepów – te najdroższe i najbardziej znane (Royal Copenhagen, Georg Jensenl), ale i tanie, popularne, galerie oraz niezliczone knajpki. Wstępując do którejkolwiek z nich, obowiązkowo trzeba spróbować miejscowego piwa (\”najprawdopodobniej najlepszego na świecie\”) – carslberga. Jeśli będziemy mieli czas, warto wstąpić do browaru-muzeum. Właściciele browaru byli przed laty pomysłodawcami i sponsorami najsłynniejszego tutejszego muzeum – Glyptoteki (zbiory sztuki od starożytności do XIX w.).
Najbardziej uroczym miejscem jest Nyhavn – wybrzeże dawnego kanału portowego. Cumuje tu kilkadziesiąt jachtów. Po obu stronach kanału stoją XVIII-wieczne kamienice. Ich partery, suteryny i pierwsze piętra zajmują antykwariaty, sklepiki z pamiątkami, ale przede wszystkim knajpki i tawerny tworzące charakter tego miejsca. W takim otoczeniu mieszkał przed laty Andersen – tak przynajmniej głoszą tablice na trzech budynkach.
By ujrzeć najsłynniejszy miejscowy pomnik, trzeba pójść jeszcze dalej wzdłuż nabrzeża. Po 10 minutach spaceru wreszcie jest – przycupnięta na kamieniu poniżej promenady Mała Syrenka, bohaterka baśni Andersena, rzeźba autorstwa Edvarda Eriksena z 1913 r. 100 m dalej znajduje się fontanna Geliony przedstawiająca boginię i jej synów zamienionych w woły.
Kolejny obowiązkowy punkt programu to park Tivoli. Najlepiej zwiedzać go wieczorem, gdy wszystkie drzewa i krzewy podświetlone są milionami różnobarwnych żarówek, lampionów i neonów. W Teatrze Pantominy od niepamiętnych czasów pokazywane są przygody Arlekina i Kolombiny, a w Teatrze Tivoli odbywają się koncerty.
AUTOR

www.visitcopenhagen.dk
www.dania.com.pl
www.glyptoteket.dk
www.thorvaldsenmuseum.dk
www.guiness.dk

Jedzenie PRZELICZNIK
herring bufet (zestaw 10 dań na bazie śledzia) – 82 DKK
inne dania obiadowe – 44-80 DKK
lunch 98-115 DKK
kaczka z jabłkiem – 69 DKK
stek – 145 DKK
bufet sałatkowy – 59 DKK
kieliszek białego wina – 44 DKK
duże piwo – 35 DKK
wstęp do muzeów – od 25 do 80 DKK
karta kopenhaska (72-godzinna)????????????

Wydanie:

Kategorie: Bez kategorii

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy