Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

No i doczekaliśmy się. Co prawda dopiero na finiszu tego rządu, ale jest za co pochwalić MSZ. Okazuje się, że polska dyplomacja może przyciągać i pociągać. I że nawet raport z tego, co się zrobiło, może być nowoczesny w formie i elegancki w każdym szczególe. A pomysłowa oprawa budzi również zaufanie do treści. Tym bardziej, że faktycznie jest się czym pochwalić. Aż 5500 projektów promocyjnych w 2010 roku! I 14150 wyłapanych pozytywnych wzmianek o Polsce w prasie światowej. I to nie jakiś pustych bla bla, ale informacji o naszym wkładzie w dziedzictwo kulturalne i intelektualne świata. Promocja Polski poprzez kulturę ma tym bardziej sens, że mamy co pokazać. Dowody? Choćby polski festiwal w Nowym Jorku, polski design w Mediolanie, polski teatr na Karaibach lub wystawy w Japonii. Nasza kultura w Indiach, Hiszpanii, Paryżu i w setkach innych miejsc to kropelki, które budują nowy, atrakcyjny wizerunek naszego kraju. Warto to zauważyć. I docenić pracę Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej. Nie anonimowo, bo z dyrektorem Aleksandrą Piątkowską i jej ekipą, która ten pierwszy raport przygotowała.

Wydanie: 35/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy