Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Wojciech Kuczok

Droga do zaćmienia

Nie wyspałem się, bo pierwsza debata Harris z Trumpem to starcie wagi najcięższej – tu się ważą losy świata. Zgodnie z przewidywaniami reprezentantka demokratów przy stoliku wypadła o wiele lepiej, szkopuł w tym, że jej rywal w każdej chwili może ten stolik przewrócić i za to połowa kraju go wielbi. Trump jest podrzędnym demonem, prawdziwy potwór to Ameryka, która go stworzyła. A jednak jej mit jako raju na ziemi jest w eksdemoludach wciąż tak żywotny, że wszelkie bluźnierstwa przeciw USA brzmią jak świętokradztwo.

Piotr Marecki, stypendysta i profesor wizytujący szacownych amerykańskich uniwersytetów, pochodzi z polskiej wsi, gdzie kult Stanów Zjednoczonych pozostał niewygasły. Przed kilku laty przemierzał prowincjonalną „Polskę przydrożną” i rejestrował jej najdziwaczniejsze próby upodobnienia się do wyimaginowanej Ameryki. Teraz, zaopatrzony w nieodłączny termos na kawę oraz przewodnik „Roadside America”, udał się w podróż samochodem od oceanu do oceanu, poszukując „miejsc bizarnych” i zamierzając poznać ten gigantyczny kraj poza kampusowymi enklawami. Efektem jest „Ameryczka”, najbardziej zbliżona gatunkowo do reportażu i najłatwiejsza w lekturze książka autora.

Próbowałem tytułowe zdrobnienie interpretować jako pieszczotliwy oksymoron, tymczasem Marecki przyznaje, że „ameryczka” to w jego rodzinnych stronach swojski odpowiednik amerykańskiego well done. Pamiętam z wczesnych lat 90. papierosy Golden American, które zalecały się do palaczy nie tylko twardością i kolorem pudełka (w PRL takie kolekcjonowano, podobnie jak puszki po napojach), ale i napisem odwołującym się bezpośrednio do tęsknoty obywateli zza dopiero co podniesionej żelaznej kurtyny: „Oryginalny amerykański smak”. Marecki przemierza Stany wiedziony chęcią poznania tego mitycznego smaku, ale im głębiej w nie się zapuszcza, tym bardziej odnosimy wrażenie, że Ameryka nade wszystko smakuje… strachem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Masz kredyt, to płacz i płać

Przy 3,8% inflacji w lipcu rzeczywiste oprocentowanie zwykłych kredytów gotówkowych sięgało od 10,24% do 29,64%. Bankierom i tak było mało

Na początku czerwca ub.r. podczas zorganizowanego w Sopocie Europejskiego Kongresu Finansowego grupa prezesów czołowych polskich banków debatowała nad stanem sektora. Ówczesny prezes zarządu mBanku Cezary Stypułkowski dowodził: „W USA państwo ratuje banki, a w Polsce dobija je. Na ile my jesteśmy w stanie jako sektor obronić się przed prawnikami i politykami? Nie działa tu ani prawo, ani sprawiedliwość”.

Basował mu Przemysław Gdański, prezes zarządu BNP Paribas Bank Polska: „Stan obecny sektora bankowego w Polsce napawa mnie smutkiem. Nie upadnie, ale może być niezdolny do finansowania potrzeb polskiej gospodarki w zakresie transformacji energetycznej, zakupu nowego uzbrojenia czy odbudowy Ukrainy”. „Naszym problemem jest to, że społeczeństwo nie do końca nas rozumie”, wzdychał Joao Bras Jorge, prezes zarządu Banku Millennium.

I pomyśleć, że bankierzy żalili się w chwili, gdy instytucje, którymi kierowali, osiągały rekordowe zyski. Na początku tego roku Narodowy Bank Polski poinformował, że w grudniu 2023 r. nadpłynność dobijanego przez rząd PiS sektora bankowego wyniosła ponad 301 mld zł, o 64 mld więcej niż w roku 2022. Mówiąc po ludzku, banki miały ponad 300 mld zł, z którymi nie wiedziały co zrobić.

Rekordowy okazał się także zysk netto polskich banków – 27,56 mld zł. Oznaczało to wzrost w stosunku do poprzedniego roku aż o 159,7%! Nic dziwnego, że smuciło to prezesa BNP Paribas.

Zysk byłby jeszcze wyższy, gdyby nie niekorzystne dla bankierów orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sporach z frankowiczami i konieczność tworzenia rezerw na wypadek, gdyby przyszło im zwracać pieniądze.

Warto pamiętać, że bez względu na to, co się działo z polską gospodarką od 1990 r., nasz sektor bankowy zawsze wykazywał mniejsze lub większe zyski. Bo banki to nie są zwykłe spółki. To instytucje zaufania publicznego z przywilejem na drukowanie pieniędzy, elegancko nazwanym kreacją pieniądza bankowego.

Maszynka do robienia szmalu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Promocja

Wygodna telewizja – jakie rozwiązanie warto wybrać?

W codziennym pędzie życia ludzie bardzo cenią sobie wygodę, szczególnie przy korzystaniu z  urządzeń domowych i przenośnych. Jeszcze parę lat temu tradycyjna telewizja była jednym z najważniejszych nośników informacji, a dziś do oglądania ulubionego serialu,

Aktualne Promocja

Wygodne i trwałe materace

Odpowiednio dobrany materac gwarantuje domownikom spokojny, głęboki i komfortowy sen, a tym samym niezbędny relaks po zmrużeniu powiek, tak istotny w codziennej regeneracji i zachowaniu organizmu w świetnej formie. Na rynku znajdziemy bardzo wiele rodzajów materaców, włączając w tę paletę

Aktualne

Premiera muzyczno-komediowego show z gwiazdami!

Wczoraj, w poniedziałkowy wieczór, odbyła się uroczysta premiera komediowo-muzycznego show – „Razem czy osobno?”. W nowo otwartym, kulturalno-kulinarnym miejscu na mapie Warszawy – Foksal 11 Jedzenie i Sztuka, na scenie wystąpiły: Anna Czartoryska-Niemczycka, Kaja Paschalska i Dominika

Aktualne Promocja

20-lecie Kabaretu Smile – będzie co świętować!

Już jesienią trio z Lublina rusza do kilku polskich miejscowości, aby przedpremierowo pokazać program. Z okazji 20-lecia Kabaret Smile przygotował program zatytułowany po prostu „Nowy”. Jakimi skeczami nas zaskoczą? Czy pojawią się nowe kabaretowe piosenki?

Aktualne Promocja

Wanna: Kluczowy element nowoczesnej łazienki

Wanna jest jednym z najważniejszych elementów wyposażenia łazienki. Nie tylko zapewnia komfort i relaks, ale także pełni funkcję estetyczną, wpływając na ogólny wygląd i charakter wnętrza. W tym artykule przyjrzymy się różnym aspektom związanym z wanną, od wyboru odpowiedniego modelu,

Aktualne Promocja

Farby do ścian: Klucz do Wyjątkowego Wnętrza

Wybór odpowiednich farb do ścian jest jednym z najważniejszych kroków w procesie urządzania wnętrza. Farby do ścian nie tylko wpływają na estetykę pomieszczeń, ale także na ich funkcjonalność i atmosferę. W tym artykule przyjrzymy się różnym aspektom związanym z wyborem i zastosowaniem farb

Aktualne Promocja

Jak wzmocnić odporność? Poznaj skuteczne sposoby

Wzmocnienie odporności — czy faktycznie możemy mieć na to wpływ? Ten temat cyklicznie zyskuje na znaczeniu i popularności. Zwłaszcza w okresach zwiększonej zachorowalności na różnego rodzaju infekcje wirusowe i bakteryjne. Do utrzymania zdrowia niezbędny jest sprawnie i skutecznie funkcjonujący układ immunologiczny.

Felietony Wojciech Kuczok

Moje dna

Uczynkiem, a zwłaszcza zaniedbaniem grzeszę wciąż, bracia i siostry; przeciw ciału własnemu grzeszę, rozlewam się, otłuszczam i zapuszczam, w efekcie chwilowo znowu to ja jestem tym, którego wyprzedzają turyści, póki nie zboczę ze szlaku. Im bardziej ciała przybywa, tym prędzej ubywa sił. W zadyszkach i siódmych potach lezę jednakowoż uparcie, a nawet skrycie, w góry, po to, by schodzić w doły zapomniane, a czasem wręcz dziewicze. Zbliżam się do wymarzonej w dzieciństwie, choć przecież nie magicznej w żaden sposób ani też granicznej, liczby tysiąca spenetrowanych jaskiń. Od 40 lat prowadzę skrupulatnie speleokronikę, z której czarno na białym wynika, że jeszcze w tym roku najpewniej padnie ów tysiąc. Nie tysiąc akcji podziemnych, tych było więcej, bo do wielkich systemów wracałem po wielekroć, odwiedzając kolejne ich ciągi, w takim np. Bańdziochu Kominiarskim jest osiem den, może i znalazł się jakiś szaleniec, który je zdobył w jednej kilkudziesięciogodzinnej akcji, ale ja potrzebowałem do tego ośmiu osobnych wyjazdów. Tysiąc odwiedzin w tysiącu różnych pieczar.

W niniejszym numerze PRZEGLĄDU rozmawiam z innym obsesjonatem, Andrzejem Marciszem, który wlazł na wszystkie nazwane wierzchołki Tatr, a było ich prawie 1,2 tys. Człowiek popada w szaleństwo kolekcjonowania stopniowo – Marcisz wspinał się po Tatrach wiele dekad, zanim pojął, że zostało mu już mniej niż więcej do zaliczenia wszystkiego, czemużby więc tego nie uczynić. Mnie też okrągła liczba zaczęła kusić po kilkudziesięciu latach znikania pod ziemią, kronikę prowadziłem po to, by nie zapomnieć, z kim i gdzie przeżywałem jaskiniowe przygody.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.