Wpisy od Stanisław Kulikowski

Powrót na stronę główną
Kraj

Rospuda – wszyscy się zbłaźnili

Potrzebowaliśmy aż 17 lat, by wytyczyć przebieg zaledwie 35-kilometrowej trasy Ubiegły wtorek, 24 marca 2009 r., niektóre media uznały za historyczny. W tym dniu wicepremier Grzegorz Schetyna ogłosił, że jest decyzja w sprawie przebiegu obwodnicy Augustowa. Szczególny zachwyt wynika z faktu, że obwodnica ominie chronioną dolinę Rospudy. Przed dwoma laty sprawa ta rozpaliła namiętności tysięcy Polaków. Czy jednak fakt, że potrzebowaliśmy aż 17 lat, by wytyczyć (bo do budowy jeszcze daleko) logiczny przebieg zaledwie 35-kilometrowej trasy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rospuda polityczna

Od samego początku Via Baltica stała się towarem politycznym. Każdy kandydat na posła, radnego wojewódzkiego, a nawet miejskiego przysięgał, że będzie walczyć o tę drogę Idea wybudowania transeuropejskiego szlaku drogowego, łączącego kraje skandynawskie poprzez „pribałtykę” (Estonia, Łotwa, Litwa) i Polskę aż do Europy Zachodniej, powstała tuż po 1989 r. To było naprawdę dawno, więc nikt już nie pamięta, kto pierwszy nazwał tę trasę pięknym określeniem – Via Baltica. Od samego początku Via Baltica stała się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Przypadki suwalskiej Temidy

Może się okazać, że „największa afera sądowa w RP” warta jest… 15 tysięcy złotych, a w jej cieniu giną afery milionowe Suwalski świat prawniczy: sprzedajni sędziowie, adwokaci pomagający przestępcom w kupowaniu wyroków, interesowni prokuratorzy. Przynajmniej tak to wygląda w oczach Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. Co kilka dni Suwałki mają nową sensację – samobójstwo, porwanie, kolejne aresztowania. Wreszcie wybuchła sprawa rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Rady Sądownictwa, który rzekomo skłaniał przestępcę do złożenia fałszywych zeznań.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z ratusza do więzienia

Suwalskich VIP-ów mieszkańcy dzielą na tych, którzy już siedzą i tych, którzy siedzieć będą Tadeusza B. znają całe Suwałki. Ten biznesmen może nie używał wytwornego języka, może nie ubierał się u najlepszych krawców, ale miał pieniądze i kontakty. I to jakie! Do „Szalonego” (to jego ksywa, z której – zdaje się – był dumny) wpadali na piwo, zawsze odpowiednio schłodzone, dyrektorzy, redaktorzy, prokuratorzy i najwyżsi rangą suwalscy policjanci. Szczodry był. Trudno zliczyć szkoły, kościoły, domy dziecka i innych potrzebujących,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.