Blog
Ukraiński IPN wychwala Czaputowicza
Chodzące i gadające nieszczęście polskiej dyplomacji, czyli Jacek Czaputowicz, doczekało się pochwały. Słów uznania dla nieudanego eksperymentu Kaczyńskiego nie szczędzi Anton Drobowycz, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. W „Ukraińskiej Prawdzie” Drobowycz wychwala Czaputowicza za stosunek do żądań ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu: „Są jeszcze w Polsce ludzie, którzy trzeźwo patrzą na sytuację, jak były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Gotowi publicznie nazwać taką politykę podczas wojny »polityką hieny«”. Drobowycz
Czerwony listopad
W pierwszych tygodniach II Rzeczypospolitej główną siłą niepodległościową i państwowotwórczą była lewica
Z czym kojarzy się przeciętnemu Polakowi 11 listopada? Głównie z tzw. Marszem Niepodległości, czyli masową imprezą nacjonalistycznej prawicy, pod którą swego czasu próbowało się podłączyć PiS, nawet prezydent Andrzej Duda pomaszerował w 2018 r. A przecież organizatorzy tej manifestacji uważają się za spadkobierców ideowych Narodowej Demokracji – ugrupowania, które w listopadzie 1918 r. nie przyłożyło ręki do odbudowy niepodległego państwa polskiego. Prawda o początkach II Rzeczypospolitej jest bowiem taka, że w pierwszych tygodniach główną siłą niepodległościową i państwowotwórczą była lewica. Tyle że na tę prawdę nie ma w dzisiejszej Polsce miejsca, skoro sama lewica nie chce lub nie potrafi upomnieć się o własną tradycję.
Jedną z większych aberracji III RP jest to, że prawica samowolnie uznała się za „obóz niepodległościowy”, de facto monopolizując patriotyzm na scenie politycznej. Tymczasem do 1918 r. to lewica socjalistyczna była obozem niepodległościowym, polityką prawicy były zaś rozmaite formy kolaboracji z władzami zaborczymi. Nie zawsze musiała to być kolaboracja szkodliwa dla interesów narodowych – tacy choćby konserwatyści galicyjscy potrafili uzyskać w Wiedniu dużą sferę autonomii dla ziem zaboru austriackiego. Ale już prorosyjska polityka endecji pod wodzą Romana Dmowskiego z lat 1905-1915 niczego konkretnego nie przyniosła. W końcu musiał to przyznać sam jej lider, który w czasie I wojny światowej przeniósł się z Petersburga (przemianowanego na bardziej słowiańsko brzmiący Piotrogród) do Paryża, dochodząc do wniosku, że z rządem carskim nie ma już o czym rozmawiać.
Upadek trzech monarchii zaborczych pod koniec wojny oznaczał zatem bankructwo kolaboracyjnej polityki wszystkich odłamów polskiej prawicy. Także tych, które od dwóch lat – od momentu ogłoszenia tzw. aktu 5 listopada 1916 r. przez cesarzy Niemiec i Austro-Węgier – były zaangażowane w budowanie Królestwa Polskiego. Królestwo to stanowiło jedynie formę okupacji niemieckiej (w Warszawie) i austriackiej (w Lublinie) na terenach odebranych Rosji. Ale ponieważ po upadku caratu w marcu 1917 r. sprawę polską zaczęły podnosić również mocarstwa zachodnie (w czym miał udział Dmowski), Berlin i Wiedeń postanowiły dać Polakom namiastkę odrębnej państwowości w postaci Tymczasowej Rady Stanu, a później trzyosobowej Rady Regencyjnej, która od grudnia 1917 r. powoływała kolejne rządy Królestwa Polskiego. Zarówno trzej regenci: książę Zdzisław Lubomirski, hrabia Józef Ostrowski i arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, jak i kolejni premierzy i ministrowie z ich nominacji reprezentowali tradycyjne polskie elity – zwłaszcza ziemiańskie i kościelne – które uznały, że należy wykorzystać i tę ostatnią szansę daną im przez zaborców.
Tymczasem jesienią 1918 r. zawalił się cały dawny porządek w naszej części Europy. Wraz z upadkiem tronów Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów skończyła się dominacja tradycyjnych elit. Ich miejsce zajmowali ci, którzy dotąd kwestionowali hierarchie społeczne i polityczne, czyli najczęściej ludzie lewicy. Tak było wszędzie: od Moskwy i Piotrogrodu, przez Kijów, Pragę, Budapeszt, Wiedeń, po Berlin. Trudno, by inaczej działo się w Warszawie, do której 10 listopada 1918 r. przyjechał pociągiem z Berlina Józef Piłsudski. Następnego dnia Rada Regencyjna przekazała mu dowództwo nad polskim wojskiem (tworzonym przez Niemców), a 14 listopada rozwiązała się, przekazując
5 propozycji gier, które będą wymagać od Ciebie zręczności – przegląd tytułów
Lubisz wyzwania zręcznościowe? Współczesne gry potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych graczy swoim poziomem trudności. Sprawdź, co czeka na Ciebie w najbardziej wymagających produkcjach. Hollow Knight Przemierzając mroczne korytarze świata stworzonego przez Team Cherry, szybko przekonasz
Jak powinna działać dobra giełda staroci w Warszawie? Wyjaśniamy
Masz dość bylejakości i chcesz nadać swojemu wnętrzu niepowtarzalnego charakteru? Mamy coś, co Cię zachwyci – antyki z Warszawy! To prawdziwe skarby, które tylko czekają na odkrycie przez miłośników stylu vintage. Ale uważaj! Żeby zdobyć wymarzoną komodę czy stolik, nie wystarczy pójść do pierwszego lepszego sklepu ze starociami. Kluczem do sukcesu jest wybór sprawdzonej, godnej zaufania giełdy. I właśnie takie miejsce dla Ciebie mamy.
Gdzie szukać antyków w stolicy? Wybierz targi staroci w Warszawie!
Wielbiciele antyków doskonale wiedzą, że najlepsze targi staroci w Warszawie i okolicach to nie zwykły pchli targ. To miejsce z klimatem, gdzie można poczuć ducha minionych epok i zanurzyć się w świecie pięknych przedmiotów.
Jeśli chcesz kupić coś wyjątkowego, koniecznie odwiedź giełdę staroci w Warszawie Antyki Bronisze. To prawdziwy raj dla poszukiwaczy skarbów! Na powierzchni ponad 3500 m² znajdziesz setki stoisk ze starociami z całej Polski. Meble w stylu biedermeier, art deco czy klasycystycznym, zabytkowe zegary, porcelana, obrazy — to tylko część asortymentu, który czeka na Ciebie w każdy weekend.
Co najważniejsze, na giełdzie staroci w Warszawie kupisz przedmioty sprawdzone i w dobrym stanie. Wszystkie antyki przed wystawieniem przechodzą specjalną selekcję, dzięki czemu masz pewność, że kupujesz oryginalne perełki, a nie podróbki. Brzmi dobrze?
To dodajmy jeszcze, że oprócz zakupów, możesz też liczyć na fachowe doradztwo i ciekawe rozmowy z pasjonatami antyków. A jeśli uda Ci się upolować wymarzoną komodę czy fotel, na miejscu zorganizujesz transport.
Ile zapłacimy za meble z minionych epok?
Zastanawiasz się pewnie, czy antyki z Warszawy to inwestycja na całe życie, która pochłonie Twoje oszczędności. Niekoniecznie. Oczywiście, targi staroci oferują przedmioty w różnych cenach, ale znajdziesz tu coś dla siebie, niezależnie od budżetu.
Za piękny kredens z przełomu XIX i XX wieku w dobrym stanie zapłacisz kilka tysięcy złotych, ale już stylowe krzesło czy stolik kawowy z lat 60. kupisz za kilkaset PLN. Ważne, by wybierać mądrze i kierować się nie tylko wyglądem, ale też stanem mebla.
Na Broniszach pomocą służą sprzedawcy – to prawdziwi eksperci, którzy doradzą Ci, na co zwrócić uwagę i jak negocjować cenę. Bo wiedzą, że zapewne chcesz znaleźć tu coś ciekawego dla siebie, niezależnie od zasobności portfela.
Na co uważać, poszukując antyków w Warszawie? Te cechy są kluczowe
Poszukiwania antyków to ekscytująca przygoda, ale nie daj się ponieść emocjom! Przed zakupem dokładnie obejrzyj mebel i zwróć uwagę na kilka kluczowych kwestii.
- Po pierwsze, stan zachowania. Drobne rysy czy przetarcia to normalne ślady czasu, ale unikaj przedmiotów z poważnymi uszkodzeniami, jak pęknięcia czy brakujące elementy.
- Po drugie, zwróć uwagę na materiał i jakość wykonania. Antyki powinny być solidne i precyzyjnie wykończone. Masywne drewno, mosiężne okucia czy ręcznie szlifowane detale to znaki rozpoznawcze prawdziwych skarbów.
- Po trzecie, poproś sprzedawcę o dowód autentyczności. Renomowane targi staroci w Warszawie, jak giełda Bronisze, dbają o to, by oferowane przedmioty miały udokumentowane pochodzenie. Dzięki temu masz pewność, że kupujesz oryginał, a nie podróbkę.
I ostatnia rada — nie spiesz się! Na giełdach staroci jest tyle pięknych przedmiotów, że łatwo stracić głowę. Daj sobie czas, by wszystko dokładnie obejrzeć, porównać ceny i wybrać coś, co naprawdę Ci się podoba. W końcu antyki to inwestycja na lata, a może i pokolenia!
Jadalnia jak z katalogu wnętrzarskiego? Sprawdź te wskazówki!
Jadalnia to przestrzeń, która nie tylko służy do spożywania posiłków, ale także stanowi serce domu, w którym spotykamy się z rodziną i przyjaciółmi. Jej wystrój ma ogromny wpływ na atmosferę, jaka panuje podczas wspólnych posiłków. Aranżacja jadalni na wzór z katalogu wnętrzarskiego wymaga przemyślanego
Naturalne elewacje drewniane z wykorzystaniem desek z hurtowni Dombal
Dzięki zastosowaniu drewnianej elewacji budynek zyskuje niepowtarzalny charakter. W dodatku jest to trwały efekt, dzięki czemu będzie można cieszyć się naturalnym pięknem i ciepłem przez długi czas. W takim przypadku bardzo istotne jest jednak wybranie odpowiedniego materiału, który musi być doskonałej jakości. Dlatego też
KULT w hali Spodek
KULT już 23 listopada zagra w katowickim Spodku, w ramach Trasy Pomarańczowej 2024 Legenda polskiej sceny rockowej, zespół KULT, powraca do Katowic, aby 23 listopada wystąpić w hali Spodek. Koncert odbędzie się w ramach kultowej
XVIII edycja Konferencji Warsaw Model United Nations
7-10 listopada 2024 Warsaw Model United Nations to popularna na świecie i w Polsce inicjatywa, której celem jest wielotematyczna edukacja młodzieży poprzez symulację obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych. W tym roku odbędzie się XVIII edycja wydarzenia, podczas
Targi Książki w Katowicach
W Międzynarodowym Centrum Kongresowym, w dniach 8-10 listopada odbędzie się coroczne, jesienne wydarzenie promujące czytelnictwo i literaturę – Targi Książki w Katowicach. Fundacja Historia i Kultura podjęła się we współpracy z Miastem Katowice organizacji Targów promujących
Moje ulubione ciasto – Aurora Films
przedstawia laureata dwóch nagród na ostatnim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie MOJE ULUBIONE CIASTO Reżyseria Maryam Moghaddam, Behtash Sanaeeha Iran/Francja/Szwecja/Niemcy 2014, 84 min Pełna uroku i humoru opowieść o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno.






