Jerzy Bralczyk

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Bralczyk

Kusząca oferta

Znalazłem w internecie, na eksponowanym miejscu, atrakcyjnie sformułowaną ofertę „innowacyjnego narzędzia do generowania prac naukowych”. Oferenci zapewniają legalność swojego narzędzia, jak również zabezpieczenia pozwalające na oddalenie zarzutu plagiatu. Od zamówieniodawcy oczekują tylko tytułu pracy. Co ciekawe, podkreślają też, że są znacznie tańsi od wynajmowanych autorów prac na stopień. Rozbudowanie oferty zdaje się poświadczać kompetencje autorów, którzy dają zresztą przykłady takich prac – z pedagogiki, socjologii,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Bralczyk

Z perspektywy wieku

We wczesnej młodości z upodobaniem, a nawet radością czytałem w „Kulturze” felietony Hamiltona, wiekowego starca, który patrzył na sprawy z perspektywy wieku i ciekawych przeżyć sprzed pierwszej światowej. Nawet w jego stylu dopatrywałem się czegoś niemal archaicznego, a przez to bardzo dla mnie atrakcyjnego. Miał dystans starszego pana, ale nie zrzędził (to był zresztą pseudonim pewnego młodego krytyka).

Jestem oto w wieku felietonowego Hamiltona, ale, jakkolwiek wykorzystuję swoje lata do nieco czasem kokieteryjnych autoironicznych prowokacji, wciąż taka perspektywa, na pewno ułatwiająca emocjonalną zgodę na rzeczywistość, wydaje mi się trudna. I, prawdę mówiąc, choćbym udawał dystans, zdenerwowania nie tylko nie potrafię poskromić, ale i ukrywać.

Jednym z powodów do zdenerwowania jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.