Przebłyski
Ruch obrony przed ochroną
To jeszcze nie jest prima aprilis. Choć pasuje jak ulał. Przemysław Czarnek, Paweł Szefernaker i Adam Andruszkiewicz zostali wytypowani przez dojną zmianę, czytaj: prezesa K., do ruchu ochrony wyborów prezydenckich. Przy takich nazwiskach nie śmieszy nawet lis pilnujący kurnika. Skoro jednak najbardziej wiarygodni pisowcy to ta trójka, najwyższy czas się organizować. Zanim będzie za późno. Zakładajcie oddziały ruchu obrony przed nimi. I pilnujcie wyborów.
Ile kosztuje nas Duda?
Mija mu dziesiąty rok na posadzie i podobno cały czas się uczy, ale efektów nie da się dostrzec. Nawet przez lunetę. Utrzymywanie kancelarii, czyli dworu Andrzeja Dudy, jeszcze prezydenta, kosztowało podatników jakieś 2 mld zł. I co dostaliśmy za te gigantyczne pieniądze? Kabotyńskie minki i psucie wszystkiego, na co miał wpływ. Doprowadzenie do ruiny wymiaru sprawiedliwości to odpowiedzialność Ziobry. Ale rzesza neosędziów to już osobisty wkład Dudy w psucie sądownictwa. Duda żył sobie po pańsku. I nie chce z tego zrezygnować. Wymyślił sobie członkostwo w MKOl. Po Szewińskiej. Nie powiedzieli mu, że wybory będą tam dopiero w 2026 r. I że rekomendacja Piesiewicza to dla działaczy olimpijskich coś gorszego od pocałunku śmierci.
Sachajko – gadułka rekordzista
Numer jeden na liście tych, którzy najbardziej obrzydzili oglądanie obrad Sejmu. Jarosław Sachajko. Poseł gadułka. Potrafi zabierać głos kilkanaście razy dziennie. Sens w tym jest tylko taki, że bije rekordy występów na mównicy. Żwawy 54-latek nie ma oporów przed mówieniem o wszystkim. Poseł od 2015 r. Za każdym razem kandydował z innego komitetu: Kukiz’15, PSL i PiS.
A lubi kandydować. Choć bez efektu. Jak na prezydenta Zamościa (2018) czy do Parlamentu Europejskiego (2019). Nie boi się eksperymentować z modą. Ostatnio nosi czarny garnitur i czarny krawat. Stosownie do czarnej rozpaczy, jaka na jego widok ogarnia posłów na Wiejskiej. I telewidzów.
Co ma w szafie Szefernaker
Z zawodu działacz polityczny. Po katolickim liceum w Szczecinie, z żoną, która ma licencjat zrobiony w Toruniu u o. Rydzyka. Paweł Szefernaker żali się w Radiu Plus, że chcą mu odebrać immunitet, bo jest szefem sztabu Nawrockiego. Jeszcze jeden pisowiec z amnezją. Od 2014 r., gdy partia wyznaczyła go na przewodniczącego Forum Młodych PiS, ma z czego się rozliczać. Swoją drogą, wyznaczanie przez partię szefa młodzieżówki to aberracja w stylu bantustanów. Szefernaker zrobił karierę w PiS, bo nikomu nie zagrażał. Modelowy nudziarz. Gorsza kopia Błaszczaka. Będzie pilnował Nawrockiego. Kiedyś taką rolę odgrywał oficer prowadzący. W duecie z Nawrockim wyróżniają się nienachalną błyskotliwością.
Zobaczymy, co prokuratorzy znajdą, badając decyzje operetkowego rządu Morawieckiego (27 listopada – 11 grudnia 2023 r.). Kaczyński, Duda i Morawiecki w popłochu załatwiali zaległe sprawy. A Szefernaker był wtedy przez dwa tygodnie ministrem. Nie bez powodu.
Wielkie branie we Wrześni
Długa jest lista afer, które mają na głowie prokuratorzy. Ukradzione setki milionów złotych i setki złodziei, powtarzających za pisowskim ministrem Romanowskim: to nie moja ręka. Tak jest na górze. A na dole? Prokuratura Rejonowa w Lesznie prowadzi postępowanie w sprawie nagród, jakie sobie przyznawali urzędnicy w Starostwie Powiatowym we Wrześni. Śledztwo obejmuje lata 2019-2024. Powiat był i jest w tak tragicznym położeniu, że dla 78 tys. mieszkańców brakowało kasy na wszystko. Ale nie na nagrody dla urzędników: 101 tys., 60 tys.,
Bardzo droga fikcja
14, 21, 26, 34. To nie są liczby na kupon totalizatora. Tyle (w milionach) kosztowało nas porozumienie podpisane w 2020 r. przez Jacka Kurskiego z Episkopatem. Jeszcze w 2019 r. budżet audycji katolickich wynosił niecałe 14 mln zł. W 2020 r. już 21 mln, w 2021 r. – 25,1 mln, w 2022 r. – 26,8 mln i 2023 r. – 34,4 mln zł. Kurskiemu łatwo przychodziło wydawanie kasy z abonamentu i dotacji państwowych. Po wyborach prezydent Duda zawetował ustawę okołobudżetową, a talib PiS Świrski bezkarnie blokuje środki należne mediom publicznym. Episkopat nic nie robi, by ci synowie Kościoła stanęli w prawdzie. Wręcz odwrotnie. Ksiądz prof. Józef Kloch, przedstawiciel Kościoła w Radzie Programowej TVP, nie poparł uchwały wzywającej Świrskiego do natychmiastowego przekazania środków z abonamentu. Zajęci kolejnymi żądaniami nie chcą pomóc ledwo dyszącej telewizji.
Codzienne msze, koronki, audycje kościelne. Na wszystkich antenach. Paranoja. Oglądalność praktycznie zerowa. Fikcja.
Tyle że bardzo droga.
Aferzyści pod szyldem Jana Pawła II
Jakie to proste. Wystarczy zamienić garnitur na czarną pelerynę z żółtym krzyżem na piersi, by z aferzysty stać się rycerzem zakonu. Posła PiS Arkadiusza Czartoryskiego znamy z afery z budową elektrowni widma w Ostrołęce. Strata przekroczyła 1,3 mld zł. Nie poniósł konsekwencji, bo Kaczyńskiemu był potrzebny do utrzymania większości w Sejmie. Czartoryski wydusił nawet na prezesie posadę wiceministra sportu i turystyki. Pasował tam jak Piesiewicz do PKOl. Rycerzem został także Janusz Kotowski, kiedyś na fotelu prezydenta Ostrołęki.
Dymalski też kandydował
Czy Radosław Piesiewicz będzie za rok prezesem PKOl? Mało prawdopodobne. Pod olimpijską pokrywką tak już kipi, że wrzątek parzy nawet tych, którzy uwierzyli, że Piesiewicz jest megamocny. A nie jest to towarzystwo, które by chciało umierać za jakiegoś przegrywa. Nominacja Dudy do MKOl jest równie realna jak numer, który cztery lata temu chciał wyciąć Andrzej Kraśnicki. Były prezes rekomendował do MKOl Mariana Dymalskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego. Efekt znany. Pełna kompromitacja. Na dodatek Dymalskiego, który był prezesem rady nadzorczej
Gdzie są (brudne) ręce Romanowskiego
Pierwszy minister, który po 1989 r. uciekł za granicę, stawia rządowi warunki. Marcinowi Romanowskiemu tak się w głowie poprzewracało, że zapomniał, za co ma siedzieć w areszcie. Za dużo czerwonego wina? A może węgierski gulasz był nieświeży? Jak uciekinier stanie na nogi, to niech przesłucha taśmy Mraza. I to, co tam bez tortur opowiadał: „Ale myślmy z tej perspektywy: jakich słów powinienem był użyć na komisji, żeby to nie wyszło, że tutaj ktoś naciskał”. Dlaczego w kampanii na prezydenta Rzeszowa zostały zawarte umowy na prawie dwie bańki? Romanowski: „Też
Pamiętajmy o Annie Topolskiej z Wałcza
Apel do burmistrza Macieja Żebrowskiego i radnych Wałcza.
Drodzy włodarze tego pięknego miasta! Czytelniczką naszego tygodnika jest Stefania Ludwiczak, mieszkanka Wałcza, która od wielu lat zabiega o uczczenie pamięci Anny Topolskiej. W przyszłym roku minie 25 lat od wyróżnienia Anny Topolskiej tytułami Człowieka Roku w Wałczu i Społecznika Roku 2000 u Jacka Kuronia. Zasługi pani Anny znacie lepiej od nas. Skoro tak bardzo potrzebujemy wzorów dla młodzieży, to Anna Topolska pasuje jak ulał. Może czas upamiętnić ją ulicą? Albo ławeczką w parku? Lub w inny sensowny sposób? Mieszkańcy, z panią Stefanią Ludwiczak, będą wdzięczni. A my zrobimy z tego duży materiał w „Przeglądzie”.







