Przebłyski
Piesiewicz zbiera haki i SMS-y
Coraz bardziej nerwowy jest Radosław Piesiewicz. Tak się przykleił do tłustej posady prezesa PKOI, że broni jej wszelkimi metodami. Wszyscy jego poprzednicy byli działaczami społecznymi. A teraz jest gość, którego trzeba utrzymywać z pieniędzy, jakie powinny iść na sport. Co się dzieje za kulisami PKOI? Zagrożeni są nawet ci członkowie władz komitetu, którzy Piesiewicza popierali. Wystarczy że, jak Otylia Jędrzejczak, prezeska Polskiego Związku Pływackiego i wiceprezes PKOI, zaczną być bardziej krytyczni, to Piesiewicz przestaje być milutki. Ujawnił, że ma w telefonie liczne SMS-y Otylii, „że mnie bardzo mocno wspiera”. By ją wyeliminować, namówił do startu w wyborach na prezesa związku pływaków Pawła Słomińskiego. Jędrzejczak wygrała i ma teraz szansę odegrać się na tym intrygancie.
Czerwona lampka gen. Kukuły
Ciągle szukamy kogoś, kto czuje się bezpieczniejszy, gdy na czele armii stoi gen. Wiesław Kukuła. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego jest wynalazkiem Antoniego Macierewicza. Klepniętym przez prezydenta Dudę. Pamiętamy, jak się chwalił, że „pierwszy toast zawsze jest za Antoniego”. Pewno teraz zmieniło się imię. Ale kompetencji gen. Kukule nie przybyło. Propagandowymi bajkami nie przykryje tego, że tworzone przez niego Wojska Obrony Terytorialnej ciągle są w budowie.
I końca nie widać.
Gen Kukuła jednak się uczy. Po lekturze wywiadu, jakiego udzielił „Rzeczpospolitej”, widać, że nie jest to niestety wiedza o tym, jak wyciągnąć armię z zapaści, którą ufundowali jej Macierewicz z Błaszczakiem.
Gdzie nie spojrzeć, tam mec. Wąsowski
Kim jest mec. Krzysztof Wąsowski? Mało kto wie. A szkoda. Bo to postać wielce wpływowa. Trochę głośniej o nim teraz, gdy broni ks. Olszewskiego z jego Fundacją Profeto. Reprezentuje też firmę Wadas Group, tę od sprzedaży słynnych skarpetek. Mec. Wąsowski reprezentował stronę kościelną w Komisji Majątkowej MSWiA, która zwracała związkom wyznaniowym nieruchomości po PRL. Za to, co tam robił, usłyszał zarzuty prokuratorskie. Oddalone, gdy Ziobro został ministrem sprawiedliwości. Wąsowski był też pełnomocnikiem księży oskarżonych o przestępstwa
Matecki już bez nowego domu
Czy czerwona czapeczka z kampanii Trumpa będzie talizmanem, który uratuje Dariusza Mateckiego przed więzieniem? Tylko wtedy, gdy PiS wróci do władzy. Jeśli nie, ten paszkwilant od Ziobry końcówkę kadencji poselskiej będzie oglądał w świetlicy. Do aresztu trafili już były wicewojewoda zachodniopomorski i zarazem szef Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia Mateusz W. oraz prezes Stowarzyszenia Fidei Defensor Adam S. Według prokuratury tych dwóch (i Matecki) brało udział w wyprowadzaniu kasy z Funduszu Sprawiedliwości. W ustawionych konkursach wyłudzili i zdefraudowali 16 mln zł.
Aferę ujawnił Tomasz Mraz, były dyrektor Funduszu Sprawiedliwości. W projektach, na które poszła kasa, były też żony Mateckiego i Mateusza W. Matecki wie, że będzie miał wielkie problemy. Że straci immunitet. Swój nowy dom przepisał już na rodziców.
Przeprosili Jolantę Pieńkowską
Całe pięć lat i siedem miesięcy musiała czekać Jolanta Pieńkowska na przeprosiny wydawcy „Super Expressu”. Doczekała się ich w wyniku wygranego procesu sądowego. Szybko i łatwo przyszło pracownikom „SE” nałgać w wydaniu z 8 marca 2019 r. Napisali wówczas, że Jolanta Pieńkowska w listopadzie 2018 r. ukryła męża miliardera, Leszka Czarneckiego, przed służbami w bagażniku i wywiozła w celu umożliwienia mu ucieczki za granicę.
Mamy kolejny listopad i czytelnicy zamiast porcji sensacji dostali niespodziankę. Przeprosiny. Widać, że nad kształtem tego tekstu pracowali lepsi zawodowcy od tych, którzy teraz przepraszają.
To dobra wiadomość dla wielu sponiewieranych na tych łamach. Muszą jednak mieć ogrom cierpliwości. No i kasę. Sprawiedliwość kosztuje.
Od Wigilii do Wielkiego Piątku
Zapał, z jakim lewica, WŁAŚNIE LEWICA, walczy o wprowadzenie kolejnego święta religijnego, jest dowodem kompletnej aberracji grupki skupionej wokół Czarzastego. Fałszywe jest to podlizywanie się wszystkim, którzy chętnie nie przyjdą wtedy do roboty. A gdyby tak zrobić wolną Wigilię wszystkim – pracownikom szpitali, policji, straży, komunikacji, stacji paliw itd. Także kierowcom, bo zdrowiej będzie na kolację wigilijną dojść. A skoro już lewica weszła na tę drogę, to nie dajcie się wyprzedzić prawicy. Zgłoście projekt kolejnego wolnego dnia i święta religijnego w Wielki Piątek. Alleluja i do przodu.
Drobowycz poniewiera Nawrockiego
Gdy Karol Nawrocki, prezes IPN, bierze udział w wyścigu o nominację na kandydata PiS w wyborach prezydenckich, jego ukraiński odpowiednik Anton Drobowycz wycina mu hołubce na głowie. Zarzuca mu lenistwo, bo podobno ze strony polskiej brakuje konkretów co do lokalizacji zbrodni na Wołyniu. Drobowycz ciągle nie wie, że „polskie kości leżą na polach, w rowach i studniach Wołynia i Galicji”. Ale wie, że polskich wniosków o prace poszukiwawcze i ekshumacyjne jest malutko. 10 lub 12? Kłamie i śmieje się Nawrockiemu w nos. Może wie, że można? Że Kaczyński odpuścił kandydaturę prezesa IPN? Taki to smutny efekt dogadywania się z oszustami. Prezesie Nawrocki, pobudkę grają.
Biskup bez miłosierdzia
Pracowali przez 13 lat na rzecz ubogich, chorych i uzależnionych. Stowarzyszenie Dom Miłosierdzia Bożego w Koszalinie nie przehulało zbieranej kasy. Nie kupowało skarpetek ani nie wysyłało swoim rodzicom pieniędzy stowarzyszenia. Całkowite przeciwieństwo ks. Olszewskiego. Dorobili się Domu Miłosierdzia Bożego i majątku szacowanego na 24 mln zł.
Prowadzący to stowarzyszenie ks. Radosław Siwiński nie docenił jednak potrzeb diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Chrapkę na majątek organizacji miał już bp Edward Dajczak. Jego następca bp Zbigniew Zieliński stawia bardzo twarde żądania: oddajcie majątek albo ogłoszę was sektą. Czy Koszalin jest na progu wojny kościelnej?
Ukraiński IPN wychwala Czaputowicza
Chodzące i gadające nieszczęście polskiej dyplomacji, czyli Jacek Czaputowicz, doczekało się pochwały. Słów uznania dla nieudanego eksperymentu Kaczyńskiego nie szczędzi Anton Drobowycz, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. W „Ukraińskiej Prawdzie” Drobowycz wychwala Czaputowicza za stosunek do żądań ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu: „Są jeszcze w Polsce ludzie, którzy trzeźwo patrzą na sytuację, jak były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Gotowi publicznie nazwać taką politykę podczas wojny »polityką hieny«”. Drobowycz
Wędrówki posła Ociepy
„Ja jestem prosty chłopak”, zażartował w trakcie rozmowy w Polsat News Marcin Ociepa. Z widzów może sobie Ociepa robić jaja, ale tylko z tych, którzy mają bardzo krótką pamięć. Dla reszty to polityczny wędrowniczek. Gdzie już nie był! Od Chrześcijańskiego Bloku Samorządowego, Prawicy Rzeczypospolitej po partie Polska jest Najważniejsza i Polska Razem, a później Porozumienie. Zaufał mu, na swoje nieszczęście, Jarosław Gowin. Załatwił mu stanowisko wiceministra najpierw rozwoju, a później obrony narodowej. Ale gdy Gowin przestał być wicepremierem, Ociepa porzucił go szybciutko. Kaczyński, by mieć większość w Sejmie, kupił go sobie do kolekcji. Taki to z Ociepy prosty chłopak.






