Przebłyski
Zawisza trochę w ciąży
– Można powiedzieć, że przez całą szkołę średnią i część studiów żyłem w półcelibacie – mówi o sobie poseł Artur Zawisza, PiS-owski szef komisji bankowej. W głowę zachodzimy, na czym to polegało, a co skojarzenie, to bardziej się rumienimy. W każdym razie dobrze, że poseł Zawisza nie jest dziewczyną, bo mogłoby się okazać, że po tym półcelibacie jest trochę w ciąży.
Przyjaciele słusznych mediów
Antoni Macierewicz zajmuje się nie tylko tropieniem agentów KGB wśród byłych szefów MSZ. Na łamach swej gazety „Głos” m.in. bacznie monitoruje dziennikarzy. I, w zależności od stosunku do PiS, rządu i Radia Maryja, dzieli ich (wymieniając nazwiska) na „zawsze opozycyjnych, uprawiających krytykę totalną”, „zawsze opozycyjnych, uprawiających krytykę umiarkowaną”, „starających się zachować neutralność” oraz „przyjaźnie akceptujących idee, program i działania obozu, który wygrał w 2005 r.”. Tę ostatnią grupę, dziennikarzy „patriotyczno-narodowo-katolickich” stanowią według „Głosu”: Tomasz Sakiewicz,
Skubanie patriotyczne?
LPR nie kryła oburzenia, gdy wyszło na jaw, że pisarz Günter Grass jako 17-latek został wcielony do Waffen SS. Tymczasem wiceminister edukacji, Mirosław Orzechowski z LPR, postanowił zrobić na sprawie interes. Uwiesił się on u klamki pisarza i żebrze o przekazanie dochodu z jego najnowszej książki na cele edukacyjne w Polsce. Rozumiemy, że Narodowy Instytut Wychowania ma swoje potrzeby, ale jest granica przyzwoitości. Najpierw się potępia, później skubie? Ot, czerpanie korzyści z nierządu po LPR-owsku.
Matecznik matki partii
Biuletyn PiS o nazwie „Gazeta Polska” dorwał się wreszcie do kasy państwowej. Choć i za komuny nie brakowało mu reklam, to teraz zaczął się promować w stylu znanym telewidzom z reklam MediaMarkt. Widać, zaszumiało chłopcom w głowinach od tych sukcesów, bo naczelny „Gazety”, Tomasz Sakiewicz, poszedł na całość i ujawnił w tekście pod skromnym tytułem „Matecznik” całą prawdę. Wreszcie wiemy, skąd PiS czerpie kadry. Z „Gazety Polskiej”! Z listy płac tego pisemka awansowali (kolejność według samego Sakiewicza): Bronisław
Zagadka obywatelska
Prawo i Sprawiedliwość ruszyło od jakiegoś czasu z ostrą akcją billboardową. Porozwieszane wielkie plansze przedstawiają zdjęcia ludzi w różnym wieku okraszone podpisami: „Obywatel IV Rzeczypospolitej”. Kim ci ludzie są, jakie mają twarze, nie wiadomo, gdyż sfotografowano ich plecami do publiczności. Być może wszyscy mają twarz premiera Jarosława, ale nikt tego nie wie. Zagadkę próbują rozwiązać nieustraszeni internauci, którzy tworzą własne wersje plakatów wyborczych PiS i zamieszczają je w sieci. Pierwsze aresztowania planowane są na wrzesień…
Nie chcą kochać zwolenników rządu
Na serwisach randkowych w sieci zapanowała nowa moda. Internauci poszukujący drugiej połówki zastrzegają, że nie życzą sobie, by pisali do nich… miłośnicy koalicji rządowej! „Zwolennikom PiS, LPR i Samoobrony – dziękujemy!”, pisze coraz więcej osób. A mówi się, że miłość ci wszystko wybaczy…
„Zoofilistyczna” ksenofobia
Szef PiS w Kościerzynie i członek krajowej Rady Politycznej, Waldemar Bonkowski, przyozdobił tamtejszą siedzibę partii bliźniaków banerem, na którym wykleił tekst: „Dziś lesby-geje, jutro zoofiliści, kto pojutrze??? Czy tak ma wyglądać wolność i demokracja??? To jest SYFILIZACJA!!! Najznamienitszy z rodu Polaków przygląda się z Domu Ojca. Dokąd zmierzasz, Narodzie Polski?”. W tym samym budynku mieści się filia biura poselskiego Tadeusza Cymańskiego, który w wyczynie swego kolegi nie widzi niczego złego. Niedawno baner ukradli „nieznani sprawcy”.
Drugie śniadanie dla ministra
Koniec z podjadaniem na posiedzeniach Rady Ministrów. Ministrowie nie będą już zajadać się kanapkami, jabłkami ani ciasteczkami serwowanymi dotychczas na koszt Kancelarii Premiera. Pozbawienie ministrów darmowych przekąsek to pomysł premiera Jarosława Kaczyńskiego. Szefa rządu do pasji doprowadzało podobno, że członkowie jego ekipy podczas dyskusji o kształcie państwa bez przerwy podjadają. To tanie państwo czy dbałość o sylwetki członków rządu?
Klos zagrał na paradzie
Ze zgrozą usłyszeliśmy, jak podczas parady z okazji święta wojska polskiego żołnierze na placu Piłsudskiego popisują się musztrą w takt melodii ze „Stawki większej niż życie”. I to wszystko w obecności najwyższych władz z panem prezydentem i ministrem obrony narodowej na czele! Rozumiemy melodię z „Gwiezdnych wojen” jako ukłon dla sojusznika, ale kto zaakceptował niesłuszną „Stawkę”? Najwyższy czas, żeby zajęły się tym służby wiceministra Macierewicza.
Sentymenty prezesa Wolskiego
Marcin Wolski, prezes I Programu Polskiego Radia, odsunął swych dziennikarzy od przeprowadzenia wywiadu z prezydentem Kaczyńskim, a zrobienie tej spektakularnej rozmowy powierzył bliskiej znajomej, Dorocie Gawryluk z TVP. Pani Dorota wyjaśniła, że to właśnie „Marcin wprowadził mnie na warszawskie salony”, a pan Marcin potwierdził, iż „ma sentyment”. Prezes Wolski, dawny sekretarz PZPR w radiu, z pewnością pamięta i o sentymentach, jakie żywił do swych towarzyszy partyjnych. Jeśli więc są w potrzebie, niech walą do niego jak w dym.






