Przebłyski
Duńczyk o kłamstwach Macierewicza
Nawet w tygodniku „Sieci” mają dość bredni Antoniego Macierewicza o Smoleńsku. Opinia Duńczyka Glenna Jørgensena, który przez wiele miesięcy prowadził prace na tupolewie o numerze bocznym 102, jest dla Macierewicza tak druzgocąca, że z przyjemnością ją przytaczamy: „Rozumiem, że znowu jest Pan w pilnej potrzebie PR-owej, aby opublikować pewne wstępne wyniki na nadchodzący 10 kwietnia. I że właśnie z powodów PR-owych najwyraźniej nie przejmuje się Pan jakością odpowiedzi, których udziela (…). Wielokrotnie podkreślałem, że Pana potrzeby PR-owe nie powinny mieć
Rączka w rączkę
Chcecie wiedzieć, jak się robi biznesy w czasach dojnej zmiany? I jak stare elity dogadały się z nowymi elitkami? Pomysł jest nawet prostszy niż konstrukcja cepa. Zbiera się do kupy ekipę, w której są ludzie z różnych bajek. Ci, którzy mają kontakty i wpływy wśród polityków (Adam Hofman – były rzecznik PiS i Michał Wiórkiewicz – były asystent Kaczyńskiego), w policji (Mariusz Sokołowski – były rzecznik komendanta głównego policji) i w mediach (Igor Janke,
Lewizna na lewicy
To był smutny poranek dla tych zwolenników lewicy, którzy w niedzielę zwykli oglądać programy informacyjne w różnych stacjach telewizyjnych. Najpierw u Rachonia (TVP Info) Marek Balt, europoseł SLD, potwierdził, i to który już raz, że jest kompletną niezgułą gubiącą się nawet przy wygłaszaniu frazesów. Równolegle Anna Maria Żukowska u Witwickiego (Polsat News) wygłaszała slogany i wyćwiczone regułki. Analizy na poziomie gimnazjum. Na szczęście do Piaseckiego (TVN 24) dopuszczono Joannę Scheuring-Wielgus. Zobaczyliśmy kogoś, kto mówi
Bardzo zaradna Fotyga
Tyle lat minęło od nieszczęścia, jakie spadło na polską dyplomację, a pamięć o wpadkach Anny Fotygi ciągle żyje. Za pierwszego rządu PiS prosto z biura Solidarności Fotyga trafiła na fotel ministra spraw zagranicznych. O jej rządach najlepiej świadczy opinia, że przy niej Waszczykowski i Czaputowicz to mężowie stanu. Wiecznie skrzywiona i nadąsana denerwowała swoimi infantylnymi tekstami nawet pisowszczyków. By trochę odetchnąć, wypchnęli ją do Brukseli. I tam, jak przystało na dojną zmianę, przyssała się do cycka tej niecierpianej Unii.
Sieroty po Trumpie
Pozują na twardzieli, ale to raczej beksy. Sieroty po Trumpie. Opłakują go jak nikt na świecie. Kolejny płaczek to Witold Waszczykowski. Czym go tak zafascynował ten hochsztapler i błazen? Chyba nie tym, że – jak się chwalił – „łapał kobiety za cipki”? Dla Waszczykowskiego Trump to jeden z tych lepszych prezydentów USA, tak jak Reagan. Może dlatego, że to podobny tytan umysłowy.
Bielan nie przejął
Jaki strateg, takie prognozy. I taka partia. Strateg to Adam Bielan. We wrześniu przewidywał, że niebawem Zjednoczona Prawica przejmie Senat i kilka samorządów wojewódzkich. Minęły ledwo dwa miesiące, a po nadziejach, że teraz prawicę czeka długi okres spokojnych rządów, został tylko kurz. Nawet posada Bielana w Parlamencie Europejskim jest zagrożona. Bo jak nas ekipa prezesa K. wyprowadzi z Brukseli, to razem z nim, Szydło, Kempą, Jakim i Tarczyńskim. Unia też straci – tak egzotycznych wrażeń nikt
Życie w rezydencji
Prezydent Duda z typowym dla siebie refleksem chyba jako ostatni na świecie zrozumie, że jego idol Trump padł w wyborach. Tyle upokorzeń poszło na marne. Coś jednak zostanie. Raty za przepłacone umowy. Dudzie na ból głowy najlepiej pomaga odpoczynek. Zwłaszcza w luksusowych warunkach. I za darmo. A jak za darmo, to przecież może być jeszcze bardziej luksusowo. Kancelaria wybrańca ludu wiejskiego i emerytów zapewni mu takie warunki. Pandemia to dla tej ekipy najlepszy czas na rozbudowę rezydencji w Jastarni,
Trump najlepszy (u Lewickiego)
O tym, że Trump przegra, wiedzieliśmy rok wcześniej. Wystarczyło czytać prof. Zbigniewa Lewickiego. W prognozach jest niezawodny. Zawsze są na opak. Amerykanista, ale taki z opaską na oczach. Bardzo wierzył, że Trump wygra. I pisał, że „przecież gospodarka USA bardzo ładnie wychodzi z kryzysu, w gospodarce jest całkiem dobrze”. I tak sobie Lewicki żył w bańce, nie wiedząc, że w USA jest 12-procentowe bezrobocie, zapaść ekonomiczna, rekordowy deficyt (3 bln dol.) i największa od 1945 r. dziura budżetowa. I żadne łzy po Trumpie tego nie przykryją.
Wirus w PAP
W jakiej kondycji może być firma zarządzana przez Macieja Świrskiego, tego od redut i okopów? W Polskiej Agencji Prasowej Świrski robi za przewodniczącego rady nadzorczej. Co dowodzi, że PiS, choć położyło lachę na tej zasłużonej instytucji, żąda takiej obsługi medialnej, że nawet dokładne mycie rąk nie wystarczy. Smrodek zostaje. A Świrski na dodatek knuje wokół Wojciecha Surmacza, który z kolei robi w PAP za prezesa zarządu. Razem zrobili z agencji pośmiewisko.
Umykajcie chyżo
Dla tych, których razi najpopularniejsze słowo przekazywane władzy, demonstranci przygotowali wersję light: „Umykajcie chyżo”, „Czem prędzej się wybierajcie”, „Uprzejmie prosimy uciekać prędziutko”. Poza tym: „Wyp… proszę, dziękuję”, „Wybaczcie utrudnienia, mamy rząd do obalenia”, „Wydupcać”, „Nawet weganie rzucają w was mięsem”. Wśród haseł anatomicznych zauważyliśmy: „Moja cipka, moja sprawa”, „Rząd taki gibki wchodzi mi do cipki”, „Twój kot, nasze bobry”, „Kinga, doradź tacie, żeby nam nie zaglądał w gacie”.






