Dwie Beaty dobrej zmiany

Dwie Beaty dobrej zmiany

Już nie tylko Polacy mają za swoje. Choroba zaczęła się rozszerzać również na inne kraje. „Dobra zmiana” ruszyła z „dobrą zmianą” w świat. Beata Kempa, najwierniejszy żołnierz Ziobry i jego ucho w Alejach Ujazdowskich, zaszczyciła swoją osobą Watykan. Towarzyszyła jej premier Beata Szydło. Panie szczerze się nie cierpią, więc tylko jedna z Beat mogła zaśpiewać przy grobie polskiego papieża. Zaśpiewała ta pokrzywdzona kiedyś wyrzuceniem z PiS, a teraz tym, że musi słuchać gderania pani premier. No i zrobiła to tak przecudnie, że słuchacze chcieli ją zgłosić na konkurs Eurowizji. Za tego, wicie, rozumicie, Szpaka. Rolę drugoplanową, ale ważną, odegrał młody minister z Kancelarii Premiera Paweł Majewski. Panie zabrały go na wycieczkę, by odczytał fragment Pisma Świętego. Młody nie zawiódł. Czytać umie. Po wizycie egzotycznego tercetu papież Franciszek powoli dochodzi do siebie.

Wydanie: 2016 21/2016

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy