Singer kontratakuje

Singer kontratakuje

Wielkim walorem książki jest brak nachalnego moralizatorstwa. Nie oznacza to, że czytelnik po lekturze pozostanie w świetnym humorze

Peter Singer jest zmęczony przydomkiem „najbardziej niebezpiecznego współczesnego filozofa”. Od 30 lat jest atakowany za swoje poglądy dotyczące aborcji, eutanazji czy manipulacji genetycznej, był porównywany do nazistów i oskarżany o podżeganie do eugeniki.
Niewiele osób stara się zrozumieć filozoficzne podstawy myśli Singera. Jego adwersarze mają nieznośną wręcz tendencję do cytowania co bardziej „medialnych” zdań wyrwanych z kontekstu, które to zdania żyją następnie własnym życiem. Minimalny wysiłek wystarczy, by zrozumieć, że Singer nie nawołuje do mordowania „niewinnych istot”. Uznaje natomiast zarówno prawo rodziców do podjęcia decyzji o życiu i śmierci dziecka, jeśli jest ono embrionem czy noworodkiem z poważnymi wadami rozwojowymi, jak i prawo do decydowania o własnej śmierci w obliczu ogromu cierpienia fizycznego i psychicznego.
Rzadko wspomina się, że Singer od 30 lat jest jednym z najgłośniejszych orędowników pomocy tzw. krajom rozwijającym się, w których miliony ludzi rocznie, głównie dzieci i kobiety, umierają z głodu i łatwo uleczalnych chorób. Sam od lat przekazuje 25% swoich dochodów na rzecz organizacji charytatywnych ratujących najuboższych.
Jego najnowsza, właśnie wydana książka „The life you can save. Acting now to end world poverty” jest podsumowaniem rozmyślań i wieloletniej pracy na rzecz najbardziej potrzebujących. Napisana prostym językiem, przedstawia klarowne i dosadne argumenty, dlaczego powinno nas obchodzić nie tylko dobro naszego dziecka, ale również życie i zdrowie tego mieszkającego tysiące kilometrów stąd.

Czym jest ubóstwo?

Singer rozpoczyna swoje rozważania od zdefiniowania, czym jest ubóstwo. Osoby, które doznały skrajnej biedy, opisują ją w następujący sposób:
1. Brakuje ci jedzenia, przez część lub cały rok; jesz co najwyżej jeden posiłek dziennie; musisz wybierać między zaspokojeniem głodu dziecka a swoim; czasami nie jesteś w stanie zaspokoić czyjegokolwiek głodu.
2. Nie możesz odłożyć pieniędzy. Jeśli ktoś z członków rodziny zachoruje i trzeba opłacić lekarza bądź jeśli plony się nie powiodą i trzeba zakupić żywność, zmuszony jesteś wziąć pożyczkę udzielaną ci na tak wysoki procent, że nie możesz jej spłacić, dług rośnie bez końca, a ty stajesz się niewolnikiem osoby, u której zaciągnąłeś pożyczkę.
3. Nie możesz posłać dzieci do szkoły.
4. Mieszkasz w szałasie lub lepiance, którą trzeba bez przerwy odbudowywać.
5. Nie masz bliskiego dostępu do czystej wody. Ta, po którą zmuszony jesteś chodzić daleko, może nie nadawać się do picia bez jej przegotowania.
Uczuciem towarzyszącym nędzy jest bezsilność i wstyd związany z niemożnością zapewnienia rodzinie podstawowych potrzeb. Bank Światowy przyjął, że osoba żyje w skrajnym ubóstwie, jeśli wydaje na swoje utrzymanie mniej niż 1,25 dol. dziennie. Według ich danych, na świecie jest 1,4 mld takich osób. Najbiedniejszymi regionami są Azja Płd, w tym Indie, w których mieszka 455 mln najuboższych, oraz Afryka subsaharyjska. Dane UNICEF są zatrważające – co roku umiera 10 mln małych dzieci oraz co najmniej 8 mln starszych dzieci i dorosłych, z przyczyn łatwo dla nas rozwiązywalnych.

Pomagać innym?

Dlaczego pomoc w zmniejszeniu biedy na świecie jest moim obowiązkiem? Singer tłumaczy to w charakterystyczny dla siebie prosty sposób:
Przesłanka pierwsza: Cierpienie i śmierć z braku jedzenia, schronienia czy pomocy medycznej jest złem.
Przesłanka druga: Jeśli w twojej mocy jest zapobiec złu, w sytuacji, gdy nie musisz poświęcić czegoś naprawdę ważnego, niesłusznie jest tego nie uczynić.
Przesłanka trzecia: Przekazując pieniądze organizacjom charytatywnym, możesz zapobiec cierpieniu i śmierci z braku jedzenia, schronienia i pomocy medycznej, nie poświęcając niczego naprawdę ważnego.
Wniosek: Jeśli nie przekazujesz pieniędzy dla organizacji charytatywnych, robisz coś niesłusznego.
Można starać się podważyć którąś z przesłanek, najczęściej drugą, o charakterze normatywnym, czy trzecią, o charakterze faktualnym. Można twierdzić, że nie mamy obowiązków wobec obcych. Jednak nasze intuicje moralne zdają się temu przeczyć. Czyż nie uważamy, że czymś głęboko niemoralnym jest przejść obojętnie obok tonącego dziecka, nawet jeśli go nie znamy? Czyż nie pochwalamy działań „dobrego Samarytanina”?
Można również wskazywać na nieefektywność pomocy humanitarnej, co rzeczywiście niejednokrotnie ma miejsce i wielu zniechęca do działania. To poważny problem, ale nie beznadziejny, przekonuje Singer. Jest wiele transparentnych organizacji charytatywnych, których pracę możemy obserwować na co dzień i wybierać te, które są najbardziej efektywne ( np. WOŚP czy PAH).
Pozostaje jeszcze pytanie, czy stać mnie na pomaganie innym. Singer opisuje osoby, które rozdają całe swoje majątki, poświęcają zdrowie i szczęście rodziny dla ratowania życia obcych im osób. Czyny ich są chwalebne, lecz Singer nie nakłania nas do podobnych poświęceń. Jego wymagania w stosunku do nas są zadziwiająco skromne. „Podstawowym celem tej książki – pisze – jest zmniejszenie skrajnego ubóstwa, a nie wpędzenie was w wyrzuty sumienia”. Dlatego zachęca, by ci, którzy prowadzą wygodne życie, oddawali 5% swoich dochodów na rzecz organizacji charytatywnych. Ci zaś, którzy są bogaci, powinni oddawać więcej.
Uff! Może ja nie prowadzę „wygodnego życia”? Niestety. Jeśli stać mnie na kupowanie wody mineralnej, kawy w bufecie czy kolejnej pary butów, stać mnie i na ratowanie umierających z głodu i chorób dzieci. Prawda jest taka, że 5% nie nadwyręży zbytnio mojego budżetu. A efekt skali może przynieść niezwykłe rezultaty. Gdyby większość spełniła taki postulat, ubóstwo można by diametralnie ograniczyć. Oczywiście, nie wszystko jest proste, jak się wydaje. Pozostaje wiele problemów, z którymi Singer próbuje się zmierzyć. Wśród nich: w jaki sposób pomagać („wędka czy ryba”), ile pieniędzy powinnam przeznaczać na własne dzieci, ile na obce, czy ratując innych, nie przyczyniamy się do przeludnienia Ziemi.
Wielkim walorem książki jest brak nachalnego moralizatorstwa. Singer nakłania nas do działania na rzecz innych, nie karcąc, lecz raczej wskazując, jak nasza efektywna pomoc innym może przynieść szczęście i radość nam samym. Nie oznacza to oczywiście, że czytelnik pozostanie w świetnym humorze po lekturze tej książki. Przytoczone w niej dane o ogromie nieszczęścia innych są zatrważające – i takie mają być. Ale jeśli następnym razem zamiast na kolację w restauracji, wydamy te pieniądze na Oxfam, możemy poczuć się „rozgrzeszeni” i szczęśliwi. Odrzuć skromność i pozwól sobie cieszyć się z pomagania innym, mówi Singer. Głowa do góry – zrobiłeś coś dobrego.
Pozostaje nam tylko sprawdzić, czy to działa.

Peter Singer, The life you can save. Acting now to end world poverty, Text Publishing, Melbourne 2009

Wydanie: 24/2009

Kategorie: Książki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy