Tag "cuda"
Mniej gorzały, więcej pokuty
W organie sławnego ojca z Torunia przemówił abp Józef Górzyński, metropolita warmiński. Przemówił po polsku. A dlaczego zwracamy uwagę na ten dość oczywisty fakt? Bo mamy, podobnie jak ekscelencja, powody do dumy. A może nawet do głębszej zadumy nad cudami, które spłynęły na naszą ojczyznę. Abp Górzyński przemawiając po polsku, przypomniał, jak to w Gietrzwałdzie w 1877 r. (140 lat temu) niebo przemówiło po polsku. Ustami Matki Boskiej, która też przemówiła po polsku. Tym, którzy pomyśleli, że ktoś tu odleciał, mówimy: nie.
Wskrzeszenia według Terlikowskiego
Niestety, znowu się nie udało. Kolejny płatny show na Stadionie Narodowym i rajdy po Polsce Johna Bashobory nie przyniosły fali cudownych uzdrowień. Polska to jednak nie Uganda. Tam Bashobora wskrzesił już 27 osób. W Polsce nikogo, ale dla Tomasza Terlikowskiego jest to możliwe. Czego dowiódł XVII-wieczny polski wskrzesiciel Stanisław Papczyński. Według Terlikowskiego Papczyński wskrzesił dziecko w łonie matki, a później – chyba z rozpędu – dziecko pewnej szlachcianki. Został za to ogłoszony świętym. Za siłą Bashobory
Wraca wskrzesiciel
Ta hucpa nie ma końca. Znowu oszust z Ugandy będzie mamił ciężko chorych ludzi, że ich uzdrowi. Za 60 zł od dorosłych i 40 zł od dziecka ks. John Bashobora będzie uzdrawiał, nawracał, a nawet wskrzeszał. Takie brednie głosi nie tylko afrykański szaman, ale też polski ksiądz Rafał Jarosiewicz, współorganizator występów Bashobory na Stadionie Narodowym. Występów, które Jarosiewicz reklamuje jako „Uwielbienie Jezusa w mocy Ducha Świętego”. Kasy do podziału nie zabraknie. Frekwencję będą napędzały brukowce. A zdesperowani ludzie znowu
Objawienia w Sejmie
Ciekawe, jak wyglądałoby 100-lecie „dobrej zmiany”. Skąd takie pytanie? Ano z aktywności „dobrej zmiany” w celebrowaniu przez Sejm 100-lecia opowieści pastuszków z Fatimy. Nikt tak nie kocha objawień jak prawica. Trudno więc, żeby przepuściła kolejną okazję do imprezowania. Nawet gdy o samym wydarzeniu politycy PiS wiedzą tyle, ile posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka z Wrocławia. Ta, która myślała, że ma wykształcenie wyższe, i tak podawała w papierach. Może miała objawienie? Okazało się jednak, że wyższe dopiero ma mieć. Stachowiak-Różecka niewiedząca, kim







