Tag "mafia węglowa"
Tak milczy wstyd
25 kwietnia minie 19. rocznica tragicznej śmierci Barbary Blidy
„Czy czuje się pan współodpowiedzialny za śmierć Barbary Blidy? Czy ma pan wyrzuty sumienia z powodu śmierci Barbary Blidy? Czy gdyby mógł pan cofnąć czas, zachowałby się pan inaczej, tj. nie zorganizował prowokacji wobec Barbary Blidy? Czy przeprosi pan rodzinę Barbary Blidy?”, zapytałem Bogdana Święczkowskiego, teraz prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a w pierwszym rządzie PiS szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Święczkowski nie odpowiedział. Na te same pytania nie odpowiedzieli były premier Jarosław Kaczyński ani były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Takie zachowanie jest zaskakujące, bo panowie słyną z ciętego języka i besztania dziennikarzy zadających niewygodne pytania.
W każdym praworządnym państwie dygnitarze odpowiedzialni za wrobienie niewinnej osoby w przestępstwo, zastosowanie wobec niej prowokacji z udziałem służb specjalnych i prokuratury, co doprowadziło do tragicznej śmierci wrabianej osoby, musieliby za swoje czyny stanąć przed sądem. Ale państwo polskie nie sprostało tej próbie. Nad ludźmi, którzy, kierując się nienawiścią i doraźnym interesem politycznym, dopuścili się zbrodni, rozpostarło parasol ochronny. Partie demokratyczne były tak nieudolne, że mając większość w Sejmie, nie potrafiły postawić Zbigniewa Ziobry i Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu. Pozwoliły, by ten pierwszy z nich kpił, że „są nieudacznikami w każdym calu, w każdej dziedzinie, w każdej sprawie”.
Polowanie na czarownice
Dzisiaj dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS śmiertelnymi wrogami są Donald Tusk, uchodźcy, środowiska LGBT, wyznawcy „lewackiej” ideologii, brukselskie elity i Niemcy. W 2007 r. głównym wrogiem był wszechobecny układ postkomunistyczny, który składał się z polityków SLD, urzędników, sędziów, biznesmenów, ludzi służb specjalnych i zblatowanych z nimi działaczy dawnej Solidarności. Zdaniem prezesa PiS układ sprawował nieformalną władzę w Polsce, nielegalnie się bogacił, ponadto blokował wszelkie reformy i modernizację kraju. To na fali walki z układem Lech Kaczyński został prezydentem Warszawy i prezydentem Polski,






