Tag "Polska w Unii Europejskiej"

Powrót na stronę główną
Felietony Stanisław Filipowicz

Co zapamiętamy?

Badania opinii publicznej pokazują, że w Polsce maleje liczba zwolenników Unii Europejskiej. Polexit na horyzoncie? Prawo nie stwarza przecież wysokiej bariery – stosowna ustawa, podpis prezydenta i jesteśmy poza Unią. Czyli gdzie? Czy politycy – przedstawiający Brukselę jako matecznik Szatana – potrafiliby na to pytanie odpowiedzieć? Bo tu antyunijna demagogia już nie wystarczy, potrzebna jest zdolność przewidywania. Może Brytyjczycy otworzą nam bramy Zjednoczonego Królestwa?

Kto dziś pamięta Stefana Zweiga? Jego opowieść o Europie „Świat wczorajszy. Wspomnienia pewnego Europejczyka” łączy ukłon oddany przeszłości z gorzką refleksją. Zweig urodził się w 1881 r., wspomina Europę, którą starła z powierzchni ziemi I wojna światowa, kładąc do grobu „złoty wiek pewności i bezpieczeństwa”. Opisuje też czas po katastrofie i kolejną katastrofę – erupcję nazistowskiego szaleństwa. „Wbrew woli – pisze – stałem się świadkiem najstraszliwszej klęski rozumu i najdzikszego triumfu brutalności w historii świata”. Popatrzmy, nic nie jest dane raz na zawsze. Może lepiej zastanawiać się, niż opłakiwać? Chcielibyśmy spisywać nasze własne wspomnienia dotyczące świata, który zapadł się pod ziemię?

Zweig opuścił Europę pod przymusem, jako wygnaniec. Dopóki mógł, stawał w jej obronie. Nie tracił wiary w jej przyszłość nawet wtedy, gdy fanfary zła stawały się coraz głośniejsze. Odczyty, wykłady, artykuły w codziennej prasie, eseje. Był wszędzie – nieustannie w drodze. Tłumaczył, analizował, zachęcał do zastanowienia.

W eseju „Idea europejska w swoim rozwoju historycznym” przypominał: w historii Europy okresy konsolidacji przeplatały się zawsze z momentami rozdarcia. Średniowiecze rozwinęło sztandary wspólnej wiary, ale w epoce reformacji cud, jakim było „panowanie stworzonej na nowo łaciny”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.