Tag "rozwój gatunków"
Jak ryby nauczyły się chodzić
To Księżyc mógł zmusić naszych rybich przodków do wyjścia na ląd
Nasza historia jest niezwykła. Z tego, co nam wiadomo, żadna inna planeta nie stworzyła takiej menażerii jedzących, śpiących, oddychających i rozmnażających się form życia jak ta, która zamieszkuje i obdarza powietrzem i paliwem Ziemię, nie wspominając o globalnym społeczeństwie, które wykorzystuje te produkty jako siłę napędową.
Życie mogło pojawić się na początku dziejów naszej planety, wkrótce po tym, jak kipiąca Ziemia i jej rozżarzony, stopiony Księżyc ostygły. Jednak przez zdecydowaną większość istnienia układu Ziemia-Księżyc było ono boleśnie monotonne. Drobnoustroje, które w pewnym momencie rozkwitły w ziemskich oceanach, zostały tam na całą wieczność, mnożąc się, ale nie robiąc nic innego. Ziemskie życie ewoluowało w ostatnich dziesięciu procentach istnienia naszego globu.
Tylko raz w długich, gwałtownych i fantasmagorycznych dziejach życia kręgowce opuściły wodę i zamieszkały na lądzie. Co prawda wróciły – nasi krewni posiadający kręgosłup przeprowadzili się z powrotem do wody, by wyewoluować w bardziej złożone formy. Dużo później ssaki też wróciły do środowiska wodnego, przekształcając się z niewielkich stworzeń przypominających psy, ale bliżej spokrewnionych z hipopotamami, w charyzmatyczne delfiny i gargantuiczne wieloryby. Wiemy jednak, że ryby opuściły wodę tylko raz, by wyewoluować we wszystkie kręgowce, które kiedykolwiek chodziły po Ziemi – od dinozaurów, przez słonie, po nas, ludzi. Ryby te prawdopodobnie zjawiły się wraz z pływem, co oznacza, że to Księżyc wywlókł na brzeg naszych rybich przodków.
Złożone życie wciąż było dość młode, gdy doszło do tego zdarzenia w okresie dewońskim,
Fragmenty książki Rebekki Boyle Księżyc, przeł. Monika Skowron, Feeria, Łódź 2025






