Tag "SAFE"

Powrót na stronę główną
Kraj

Ekonomiczna iluzja, czyli zero „Polskiego SAFE 0%”

Prezydent Karol Nawrocki, któremu towarzyszył prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński, obwieścił 4 marca br. zgromadzonym na konferencji prasowej dziennikarzom, że „dzięki pracy pana prezesa, efektywności działań prof. Glapińskiego, całego Zarządu Narodowego Banku Polskiego Polacy – można powiedzieć – w ostatnich 30 miesiącach zarobili znacznie więcej niż 185 mld zł potrzebnych do sfinansowania polskiego bezpieczeństwa w najbliższych pięciu latach. (…) Mamy dla SAFE konkretną polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi. Więc jest to »Polski SAFE 0%«”.

Pytany przez dziennikarzy, jak zamierza to zrobić, prezydent uchylił się od konkretów.

Lepiej zorientowani w meandrach polskiej polityki komentatorzy dowodzili, że program „Polski SAFE 0%” to pretekst do tego, by Karol Nawrocki odmówił złożenia podpisu pod przyjętą przez Sejm ustawą o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE.

Argumenty miał mu podsunąć prezes Glapiński. W rzeczywistości lokatorowi Pałacu Namiestnikowskiego chodziło o to, by nie wzmacniać premiera Tuska i Koalicji Obywatelskiej, za to być może wykonać kolejny krok w drodze po przywództwo na polskiej prawicy, gdyż „Polski SAFE 0%” nie jest programem ani PiS, ani Konfederacji.

Rzucam pomysł, wy go łapcie

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Rosji oraz najpoważniejszego kryzysu bezpieczeństwa w Europie decyzja o sposobie finansowania modernizacji polskich sił zbrojnych jest nie tylko wyzwaniem budżetowym, lecz także fundamentalną kwestią bezpieczeństwa narodowego. Zaproponowany przez Unię Europejską program SAFE (Security Action for Europe) przewiduje przekazanie Polsce 43,7 mld euro (ok. 186 mld zł) na modernizację armii w latach 2026-2030. To największy w naszej historii strumień pieniędzy, który ma radykalnie zmienić oblicze polskiej armii. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Pierwszym jest wejście w życie przyjętej przez Sejm wspomnianej ustawy.

By tak się stało, musi ją podpisać prezydent Nawrocki.

Drugi – większość pozyskanych w ramach tego programu środków powinna zostać wydana w Europie, a Komisja Europejska ma pilnować, czy w związku z przetargami i późniejszą realizacją zamówień nie dochodzi do korupcji i innych nieprawidłowości. A to bardzo się nie podoba politykom Prawa i Sprawiedliwości, którzy dowodzą, że zmusza się nas do rezygnacji z „suwerenności” i możliwości zakupu uzbrojenia w Stanach Zjednoczonych. Nie jest też tajemnicą, że waszyngtońska administracja ostro zwalcza SAFE, a ambasador Tom Rose już pokazał w Warszawie, do czego jest zdolny. Po stolicy krążą plotki, że Rose spotkał się dwa tygodnie temu z prezesem NBP.

Jarosław Kaczyński, który chwilowo odszedł od przedstawiania naszego kraju jako „rosyjsko-niemieckiego kondominium”, przekonuje teraz, że SAFE służy wyłącznie interesom Berlina, i ostrzega przed „Polską pod niemieckim butem”. Basuje mu w tym poseł Radosław Fogiel, który twierdzi, że nie można „bezrefleksyjnie uzależniać się od pożyczki” promowanej przez niemieckiego ambasadora, i rzecz jasna Mariusz Błaszczak, który z trybuny sejmowej lamentuje, że „niemiecki przemysł zbrojeniowy zarobi na naszych zakupach”.

Podobne sugestie były i są dla lokatora Pałacu Namiestnikowskiego sygnałami, że polska prawica nie życzy sobie jego podpisu pod tą ustawą. Dlatego konferencja prasowa prezydenta z udziałem prezesa NBP bardziej przypominała wiec wyborczy niż poważne spotkanie z mediami o charakterze informacyjnym. W jej trakcie z ust „gwaranta konstytucji” padały hasła: „Polskę na to stać”, „0% odsetek”, „pełna suwerenność i niezależność od brukselskiej warunkowości” i „polskie złoto dla polskiego bezpieczeństwa”.

Planu brak

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach – a konkretnych propozycji ze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Lew zaryczał

Film w reżyserii Mary Bronstein pod mało fortunnym tytułem „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”. Jaki niezwykły sposób opowiadania, nie widzimy chorej dziewczynki, która jest drugą bohaterką filmu, słyszymy tylko jej głos. I jest matka uwikłana w chorobę dziecka, w swoje zawodowe zmory. Dawno nie widziałem tak poruszającego obrazu. Wielkim fanem kina jest mój 19-latek, to on polecił mi ten film, czuje kino, kocha je, kolekcjonuje obejrzane filmy. Ja też wolę kino od teatru, co źle o mnie świadczy, teatr uchodzi za bardziej szlachetną sztukę. Chciałem jednak pójść na „Termopile polskie” do Teatru Narodowego, w reżyserii Jana Klaty, według sztuki Tadeusza Micińskiego, o polskich mitach i wadach narodowych, ale nie ma biletów, mimo że ceny zawrotne. Ciekawe, że Polacy tak cenią opowieści o tym, jacy jesteśmy straszni.

To też ciągle słyszę w rozmowach ludzi, że jesteśmy okropnym społeczeństwem, okropnymi ludźmi, co za naród! Już Piłsudski wołał: „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”. Trochę w tym stylu przed laty pisałem swoje felietony do paryskiej „Kultury”. Ale teraz bardzo złagodniałem. Lepiej rozumiem nasze wady, jesteśmy po traumach, a

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

SAFE – maski opadły

Dlaczego PiS jest przeciw?

„Postaram się to wytłumaczyć, najprościej jak potrafię. Patrzcie mi na usta – 20 mld, tylko dla tej huty. Stalowa Wola, Podkarpacie, Polska. Dotarło, zakute łby?”, wołał Donald Tusk w Stalowej Woli, przekonując do ustawy o SAFE. Nie ma wątpliwości – za rok, za 10 lat i później, gdy będą przypominane boje o te pieniądze i cała obecna kampania, wystąpienie premiera będzie wskazywane jako jeden z dwóch najważniejszych momentów. A drugi… Gdy piszę te słowa, jeszcze się nie wydarzył. To prezydent Nawrocki za biurkiem – albo podpisujący ustawę, albo ją wetujący. Reszta jest dodatkiem.

SAFE to unijny program obronny – przewiduje unijną pożyczkę, na korzystnych warunkach, trochę powyżej 3% rocznie, rozłożoną na 45 lat, z 10-letnim okresem karencji. Polsce z tortu SAFE Unia przyznała aż 43,7 mld euro, czyli ok. 180 mld zł. Te pieniądze mamy wydatkować w ramach 139 programów zwiększających obronność, które wybrało polskie wojsko. Nie politycy, tylko generałowie.

SAFE to trzeci filar polskich wydatków obronnych. Pierwszym jest budżet MON, rekordowy. Drugim – uchwalony jeszcze za PiS, w 2022 r., przy poparciu ówczesnej opozycji, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. To instrument dłużny – za pożyczone pieniądze kupujemy sprzęt obronny, głównie z USA. A teraz dochodzi do tego SAFE.

Jak zapewnia wojsko, ok. 89% środków z SAFE ma być przeznaczone na zakupy w polskich firmach. Jest to więc okazja, jakiej wcześniej nie było, by odbudować polską zbrojeniówkę, wzmocnić ją na tyle, aby była konkurencyjna na światowych rynkach. To jak najbardziej możliwe. SAFE przewiduje współpracę firm europejskich i ich rozwój. Otwiera też możliwości specjalizacji, co stanowi szansę dla polskich producentów. Przykładem jest wyrzutnia rakiet Piorun. Znakomicie spisuje się na wojnie w Ukrainie,

r.walenciak@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Takiego zwierzchnika wojsko jeszcze nie miało

Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nasz głos w sprawie rosnącej aktywności środowisk, które chcą wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej, i zagrożenia, jakie niesie łatwość podjęcia takiej decyzji, szybko znalazł potwierdzenie, że problem nie tylko jest prawdziwy. Jest o wiele poważniejszy, niż to się wydaje tym, którzy wierzą, że obecność Polski w Unii jest pewna i gwarantowana, bo takie są wyniki sondaży, a te siły polityczne, które są za polexitem, stanowią margines. Każdemu, kto myśli, że tego stolika nie da się wywrócić, proponuję analizę trendu, jakim jest szybki przyrost przeciwników Unii. Zobaczcie, jak przybywa polityków, którzy mówią o tym wprost. Albo jeszcze ostrożnie, półsłówkami. I takich, którzy zaczęli od oprawy swoich wystąpień publicznych. Jak prezydent Nawrocki, który tak zadbał o wizerunek twardego krytyka Unii, że kazał wynieść stojące w Sejmie flagi Unii Europejskiej. By w czasie konferencji prasowej, którą miał po wystąpieniu wicepremiera Sikorskiego, nie było zdjęć z nimi w tle.

Wyprowadzenie tych flag z sali sejmowej to

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

Zakute łby

Noszę się z pomysłem, by zmontować książkę pod roboczym tytułem „Wypisy z mojego życia”. Bigos i groch z kapustą, cytaty, fragmenty moich dzienników, felietonów pisanych nie tylko do paryskiej „Kultury”, notatki, a nawet fragmenty listów, forma luźna. Nie wiem, czy z tego coś będzie, problem też z rozmiarem, kto wyda mi tak grubą książkę? I jak to sensownie zmontować? Na razie grzebię w swoich dziennikach i w felietonach do „Kultury”, pisałem je ponad 15 lat. Niełatwo mi, jakbym się taplał w wielkich kałużach mojego życia. Dzienniki zdają mi się słabe, są chyba do spalenia, ale bywają dobre fragmenty, jak bursztyny.

Jest rok 1989, czas wielkiego przełomu. 21 listopada zapisałem w dzienniku: „Wielkie manifestacje w Pradze. Antysocjalistyczna wiosna ludów. Victoria Pope, świetna amerykańska dziennikarka o niezwykłej latynoskiej urodzie, wróciła z Pragi. Jest pod wrażeniem, jak Czesi są rozważni. Mogłaby teraz zostać na dłużej w Polsce, kochała Polskę, gdy była umęczona, mieszkała tu kilka lat, a teraz już nie ma w niej uczuć. Coś się skończyło, mówi. Idziemy błotnistym Nowym Światem, a ja mówię, że czuję podobnie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.