Wpisy od Anna Radziukiewicz

Powrót na stronę główną
Kraj

Przyśpieszenie w Michałowie

Sukces kryje się w umiejętności pozyskiwania pieniędzy – z Unii, z BGK. To niemal drugie tyle, ile dają dochody gminy

Przyśpieszenie historii w Michałowie ludzie odczuli w tym wieku dwa razy. Pierwszy raz, kiedy 1 stycznia 2009 r. obudzili się w mieście. Rada Ministrów nadała wtedy ich wsi prawa miejskie. Drugi raz odczuli to w 2021 r. Temperaturę emocji w parlamencie, rządzie i mediach podnosiło wtedy hasło: „Gdzie są dzieci z Michałowa?”.

O jakie dzieci chodziło? Kryzys, nazwany migracyjnym, rozpoczął się w nocy z 7 na 8 sierpnia 2021 r. Straż Graniczna zatrzymała 349 imigrantów z Iraku i Afganistanu. Przedarli się przez polsko-białoruską granicę. Fala narastała. W mediach pojawiła się nazwa nikomu przedtem w Polsce nieznanej wioski Usnarz Górny. Leży przy granicy z Białorusią, w powiecie sokólskim. To tu

8 sierpnia pojawiło się kilkudziesięciu Irakijczyków i Afgańczyków. Tamtego sierpnia media informowały o fali 1935 imigrantów, a niebawem o kolejnej – 1175.

Niemiecka prasa też liczyła uchodźców, którzy nielegalnie przekroczyli polsko-białoruską granicę i dotarli do Niemiec. 21 sierpnia „Die Welt” pisze o 500 osobach, a dokładnie dwa miesiące później już o 5285.

Rząd – wtedy władza należała do PiS – rozpoczyna operację „Silne wsparcie”. W istocie, silne. 4 listopada na przejściu w Kuźnicy Białostockiej i w okolicach jest już 12 tys. żołnierzy, 8 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej i 1 tys. policjantów. Razem 21 tys.! Pushback (od ang. wypchnąć z powrotem) staje się wtedy w Polsce pojęciem używanym w niemal każdej rozmowie. Stróże granicy mieli wypychać imigrantów z powrotem na Białoruś. Tak kazał rząd. Na przykład z grupy 1935 imigrantów wypchnięto 1175. Zasada była jedna: wypychać i nie pomagać.

Za pomoc groziły procesy i kary.

Mur

Na granicy rósł pośpiesznie budowany mur wysokości 2,5 m. A w ludzkich sercach? Niektóre też otaczały się murem. Inne nie potrafiły.

Sesja Rady Miejskiej w Michałowie. Przewodniczy jej Maria Bożena Ancipiuk. Zaproszony jest zastępca komendanta Straży Granicznej Piotr Dederko. Dederko płacze. Opowiada, że wyrzucił za płot, za druty, dzieci. I że nigdy w życiu już tego nie zrobi. Rada postanawia działać wbrew dyrektywom rządu.

Przewodnicząca rady Maria Ancipiuk zajęła się koordynacją pracy stowarzyszeń,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Okno wybite w murze

Dlaczego na Sokólszczyźnie, gdzie ludzie we wsiach katolickich, prawosławnych i mieszanych żyli dotąd zgodnie, po wojnie stanęli po dwóch stronach muru? Stał mur. Po obu jego stronach ludzie rozmawiali o swojej bolesnej historii, ale tylko między sobą. I tworzyli swoje mity. Tak było przez 80 lat. I przyszła młoda jeszcze, krucha kobieta o dwojgu nazwisk – jedno z jednej strony muru, drugie z drugiej – i wybiła okno w tym murze. Aneta Prymaka-Oniszk napisała opowieść „Kamienie musiały polecieć”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zbrodnia i kara współcześnie

Dziesięć lat temu Norweg Anders Breivik zabił 77 osób i ranił 319 Prof. Elżbieta Czykwin – pedagog i socjolog Zbrodnia Andersa Behringa Breivika (ABB), który 22 lipca 2011 r. zabił 77 swoich rodaków, niemal wszystkich młodych, głównie zgromadzonych na obozie lewicowej młodzieżówki, to temat kryminalny? – To przede wszystkim temat, który powinien zostać poddany analizie socjologicznej, psychologicznej i pedagogicznej. Dokonała tego pani w 300-stronicowej książce „Anders Breivik. Między dumą a wstydem”. Dlaczego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Rzeczpospolita ruska

Pozamykaliśmy niemal wszystkie okna na świat Wschodu. Powszechna po roku 1989 nieznajomość cyrylicy jeszcze ten proces pogłębia Prof. Andrzej Romanowski – polonista, redaktor naczelny „Polskiego Słownika Biograficznego”, publicysta Panie profesorze, woła pan o szerszy oddech kultury polskiej. – Wołam o uwzględnienie ruskiego komponentu, szczególnie literackiego, w kulturze Rzeczypospolitej. To wołanie słyszę szczególnie w książce „Wschodnim pograniczem literatury polskiej. Od średniowiecza do oświecenia”, która ukazała się w serii Biblioteka Literatury Pogranicza jako 27.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Swoi czy obcy

– Staramy się pozostawać w zgodzie – mówi abp Abel o relacjach prawosławnych i katolików na ziemi, gdzie 80 lat temu burzono cerkwie Prawosławni w Polsce. Swoi czy obcy? – pytano w różnych epokach. Obcy – brzmiała oficjalna odpowiedź w okresie międzywojennym. Polska tworzyła wtedy niepodległy byt, zszywając w jeden organizm ziemie pozostające przez 123 lata w trzech zaborach. Była państwem wielonarodowym i wieloreligijnym – Polacy stanowili 65% społeczności – ale chciała być

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.