Rzeczpospolita ruska

Rzeczpospolita ruska

Pozamykaliśmy niemal wszystkie okna na świat Wschodu. Powszechna po roku 1989 nieznajomość cyrylicy jeszcze ten proces pogłębia

Prof. Andrzej Romanowski – polonista, redaktor naczelny „Polskiego Słownika Biograficznego”, publicysta

Panie profesorze, woła pan o szerszy oddech kultury polskiej.
– Wołam o uwzględnienie ruskiego komponentu, szczególnie literackiego, w kulturze Rzeczypospolitej.

To wołanie słyszę szczególnie w książce „Wschodnim pograniczem literatury polskiej. Od średniowiecza do oświecenia”, która ukazała się w serii Biblioteka Literatury Pogranicza jako 27. tom redagowanej przez pana serii. Wychodzi pan tu poza granice wytyczane przede wszystkim przez język polski. Dlaczego?
– Bo jeśli Rzeczpospolita była projektem wspólnotowym, to jej kultura, w tym literatura, musiała przekraczać ramy jednego języka.

Czy wystarczą kryteria językowe, by danego pisarza nazwać np. polskim?
– Oczywiście, że nie wystarczą, bo jeśli pisarz tworzył w kilku językach, jak szczególnie na wschodzie tego polsko-litewskiego dwójpaństwa, tworzącego od 1569 r. Rzeczpospolitą, to jak go klasyfikować? Przecież w dawnej Rzeczypospolitej używano w piśmie, więc i w literaturze, mowy ruskiej, cerkiewnosłowiańskiej, litewskiej, polskiej, łaciny, potem i tzw. mowy prostej, wyrastającej z ruskiej, która wchłonęła wiele polonizmów z pogranicza. Ale według Alfredasa Bumblauskasa w Wielkim Księstwie Litewskim używano także dwóch języków niemieckich – pruskiego i inflanckiego – czeskiego i arabskiego.

Jaka część ludzi w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej posługiwała się językiem polskim?
– Mniejszość. W XVII stuleciu innymi językami niż polski, głównie mową ruską, posługiwało się 60% mieszkańców. A na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego, wchodzącego od 1385 r. w coraz bliższy mariaż z Koroną Polską, Rusini stanowili ok. 90% mieszkańców i mowy ruskiej używali w literaturze, kronikach, pismach, dyplomacji, kancelarii wielkoksiążęcej i nie tylko na dworze w Wilnie, w zasadzie aż do 1696 r., kiedy decyzją Sejmu została ona stamtąd wyprowadzona, ale nawet na dworze królewskim w Krakowie.

W Krakowie?
– A w jakim języku, przynajmniej na początku panowania, mogli dworzanie zwracać się do Władysława Jagiełły, zrodzonego z matki Rusinki Julianny Twerskiej, wyrastającego w ruskim otoczeniu w Witebsku czy w Wilnie, w którym na dworze jego ojca Olgierda ruski był językiem urzędowym? Ale to nie Jagiełło przybył pierwszy do Krakowa z ruską mową. Kiedy ostatni Piast – Kazimierz Wielki – zajął w połowie XIV w. całą Ruś Halicką i część Włodzimierskiej, opierając się o Hospodarstwo Mołdawskie, mowa ruska, obok łaciny, musiała wkroczyć jako kancelaryjna na dwór królewski w Krakowie. Bo jak inaczej się porozumieć z możnymi ruskimi rodami z tamtych ziem, zanim nie zostały one spolonizowane? A proces polonizacji i latynizacji trwał ze dwa wieki.

Czyli nie możemy zaliczyć do kategorii przypadku krakowskich cyrylickich druków z końca XV w.?
– To nie był przypadek. Zjawisko to dziś niepojęte, zdumiewające, że etniczny Niemiec Szwajpolt Fiol drukuje cyrylicą etnicznym Rusinom w stolicy Królestwa Polskiego cztery księgi liturgiczne, i to w łącznej objętości ponad tysiąca stron. Pierwsze cyrylickie w świecie. I pierwsze druki o takim rozmachu w Polsce.

Aż 21 listopada 1491 r. Fiol został oskarżony o herezję, stanął w Krakowie przed sądem biskupim i został uwięziony.
– A drukarnię zamknięto. To był pierwszy akt polskiej cenzury kościelnej.

Analizuje pan kulturę druku, jakże istotną dla rozprzestrzeniania literatury. Zagląda pan do Wilna, czyli drugiej stolicy tego dwójpaństwa. I co pan tam widzi?
– Że pierwsze druki były ruskie. Pierwsza w dziejach Wilna drukarnia tłoczyła księgi wyłącznie cyrylickie, za sprawą Franciszka Skaryny, lekarza z Połocka, niewątpliwie prawosławnego. Drukarnia została założona w 1522 r. w domu burmistrza Jakuba Babicza w dzielnicy Wilna zwanej Ruskim Miastem. Na pierwsze wileńskie druki w języku litewskim trzeba było czekać aż do 1595 r. Drukarstwo cyrylickie miało w Wilnie monopol przez ponad pół wieku, aż do 1571 r., do wkroczenia drukarstwa łacinką. Dominującą pozycję piśmiennictwa cyrylickiego w Wilnie potwierdziła kancelaria wielkiego kniazia Zygmunta Jagiellończyka, ogłaszając w 1529 r. w mowie ruskiej Statut Wielkiego Księstwa Litewskiego. W tym samym wieku przygotowała jeszcze dwie kolejne jego redakcje, także w mowie ruskiej. Drugi statut zalecał: pisar ziems’kij majet’ po rusku literami i słowy ruskimi wsi listy, wypisy i pozwy pisaty, a nie innym jazykom i słowy.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 32/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Fot. Krzysztof Żuczkowski

Wydanie: 32/2019

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. Anonim
    Anonim 7 sierpnia, 2019, 23:28

    Profesor Romanowski to bardzo mądry człowiek.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy