Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz

Powrót na stronę główną
Felietony

Mrożek w kazamacie

Nigdy nie wyobrażałem sobie, że kiedykolwiek będę musiał bronić Sławomira Mrożka. Nie dlatego, abym odmówił mu obro­ny (był czas, kiedy byliśmy w bardzo zażyłej przyjaźni), ale dla­tego po prostu, że Mrożek doskonale bronił się sam. Bronił go jego talent, wyobraźnia, przenikliwa inteligencja, poczucie ab­surdu, a wreszcie ta niezwykła przecież pozycja w literaturze polskiej, gdzie jest on jedynym bodaj pisarzem współczesnym, którego słowa weszły do mowy potocznej, a jego sposób widzenia świata wyznaczył roz­poznawalny model widzenia świata

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.