Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Okres przejściowy

No i po wyborach. Czytający ten komentarz wiedzą, jakie są wyniki. Ale ja piszę w piątek. Taki jest cykl wydawniczy. Spróbuję więc napisać, czego się spodziewam. Te wybory były bez wątpienia ważne, ale nie sądzę, by rozstrzygnęły o kształcie przyszłej Polski. Zmiany to długi proces społeczny. I zależą przede wszystkim od sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza od stanu globalnej gospodarki. A my? Albo mądrze w te trendy się wkomponujemy i będziemy w czołówce tych, którzy szybko się rozwijają, albo na dłużej ulokujemy się w skansenie, z którego słychać będzie głośne pomruki. Na własny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Balon napełniony strachem

Zabiorą, panie, zabiorą. Przyjdą i wszystko zabiorą. Na straszeniu wyborców apokalipsą i powszechnym zaborem dóbr oraz kasy PiS chce zdobyć władzę na drugą kadencję. Straszenie najeźdźcą, który ograbi ludzi ze wszystkiego, może być skuteczne. Widzimy przecież, ilu jest wokół nas odważnie stających w obronie bitych kobiet i dzieci czy poniżanych mniejszości. Widzimy, jak powszechna jest postawa, że moja chata z kraja. W niedzielę zobaczymy, ilu Polaków uwierzy, że bez PiS czeka ich katastrofa. Choć partia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Dobrobyt dla swoich

Życie kandydatów przed wyborami toczy się między występami w telewizji i innych mediach a wizytami na bazarach i targowiskach. Aż strach pomyśleć, o czym by kandydaci opowiadali, gdyby nie przynoszone z bazaru ludowe mądrości. Pod hasłem: „A mnie ludzie powiedzieli, że…”. Za mądre te wizyty nie są, bo kto na co dzień nie kupuje na bazarach, nie ma tam też czego szukać w kampanii. Wszystko razi sztucznością. Rezygnując z tych desperackich wizyt, uniknęliby przynajmniej kpin. Wiara, że opinie handlarzy to Polska w pigułce, jest równie sensowna jak przekonanie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Nie wysłali nawet wieńca

75. rocznica wyzwolenia Pragi wypadła w piękny wrześniowy dzień. Ciekaw byłem, kto pamięta o dniach chwały polskiego wojska. Niestety, był to też dzień hańby ludzi rządzących Polską. Poza panią burmistrz Pragi Północ i przewodniczącym rady dzielnicy nie przyszedł nikt z władz państwowych. Gdy wśród kilkudziesięciu osób, przeważnie wojskowych, stałem przed pomnikiem Kościuszkowców na praskim brzegu Wisły, z dumą myślałem o żołnierzach 1. Armii Wojska Polskiego, którzy po krwawej bitwie w dniach 10-15 września 1944 r.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sztukmistrz z Nowogrodzkiej

W polityce, jak to przed wyborami, wielki tłum aspirujący do Sejmu i Senatu. Atmosfera jak na castingu. Kandydatów dopada wyborczy amok. Zaczynają wierzyć we własny sukces. Potrzebują tylko naszej pomocy, poparcia w mediach, cudownie skutecznego hasła, plakatu, billboardu, filmiku na YouTubie i… (tu każdy może wpisać to, z czym pojawili się u niego kandydatka lub kandydat). Brak naszego wsparcia będzie powodem do obrazy i alibi na wypadek porażki. Na partyjnych szczytach jeszcze większe napięcie. Ale najgorętsze emocje towarzyszą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kłamcy sami się nie wybrali

Wierzący, ale niepraktykujący. Tak widzę większość ludzi rządzących dziś Polską. I nie kłóci się z tym pokazowy udział polityków we wszelkich możliwych uroczystościach religijnych. Kochają tam być, bo to jedna z niewielu możliwości bliskiego kontaktu z ludem wyborczym. Ludem kochanym przed kolejnymi wyborami, a na co dzień traktowanym jak ciemna masa, która kupi każdą brednię. Politycy PiS, od gminy po Nowogrodzką, jeśli w coś naprawdę wierzą, to w moc 500+. Wierzą, że jest to dla nich cudowna przepustka do długich rządów. Będą rządzić,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Do celi na przemyślenia

Miało być mądrze i praworządnie, a wyszło jak zwykle. Najważniejsza dla prezesa Kaczyńskiego, i to od lat, była reforma sądownictwa. Po zdobyciu władzy nie szczędzono więc czasu ani środków, by rozwalić stary porządek i zbudować własne sądownictwo. I własną prokuraturę. Podporządkowane politycznie PiS. Cztery lata samodzielnych rządów „dobrej zmiany” kończą się serią afer i katastrofalnym stanem całego obszaru, za który odpowiada minister Ziobro. Bilans jego ministrowania jest taki, że w tym resorcie nic nie działa lepiej niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Polityczny pic obietnic

Jaki tekst jest najczęściej powtarzany przez polityków PiS i PO? Nasza partia stosuje szczególnie wysokie standardy, a wy… I tu słyszymy litanię ciężkich grzechów popełnionych przez przeciwnika politycznego. Grzechy są na tyle ciężkie, że w wielu krajach każdy z osobna wyrzuciłby ich sprawców z polityki. Ale nie u nas. Bo w Polsce wystarczy trochę odczekać. I wrócić do gry w nowych barwach partyjnych. Od 14 lat rządzi PiS na zmianę z PO. Jaki jest bilans tych rządów? Wystarczy zrobić porządny spis zarzutów, jakie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jak zatrudnić dobrego posła

Po co walki w błocie, skoro są kampanie wyborcze? Nie tylko u nas tak one wyglądają. Choć znajdowanie za granicą przykładów jeszcze gorszych i głupszych zachowań żadną pociechą nie jest. My, wyborcy, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy polityka byłaby aż tak głupia, prymitywna i bezczelna bez aprobaty dużych grup społecznych. Wszyscy na to, co jest, narzekają. Ale gdy ich zapytać, na kogo zagłosują, gotowi są połknąć własny język. Czy można więc się dziwić, że politycy, dla których najważniejsza jest skuteczność, jadą po bandzie? Liczy się tylko efekt końcowy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kaczyński locuta, Kuchciński finita

Polacy nie muszą już powtarzać za światem: Roma locuta, causa finita. Mamy swoją, nadwiślańską wersję: Kaczyński locuta, Kuchciński finita. Chyba więc najwyższa pora, by naukowcy spróbowali zdefiniować ten typ władzy. Bo to, co dziś mamy w Polsce, zasługuje na specjalną troskę. Trzeba się pośpieszyć – coś w tej tak sprawnie dotąd pracującej machinie zaczyna zgrzytać. Widać, że przy mizernej opozycji partia władzy zaczyna się potykać o własne nogi. Chyba umknęło tam dość sensowne

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.