Sztukmistrz z Nowogrodzkiej

Sztukmistrz z Nowogrodzkiej

W polityce, jak to przed wyborami, wielki tłum aspirujący do Sejmu i Senatu. Atmosfera jak na castingu. Kandydatów dopada wyborczy amok. Zaczynają wierzyć we własny sukces. Potrzebują tylko naszej pomocy, poparcia w mediach, cudownie skutecznego hasła, plakatu, billboardu, filmiku na YouTubie i… (tu każdy może wpisać to, z czym pojawili się u niego kandydatka lub kandydat). Brak naszego wsparcia będzie powodem do obrazy i alibi na wypadek porażki.

Na partyjnych szczytach jeszcze większe napięcie. Ale najgorętsze emocje towarzyszą występom jednego aktora. Prezes PiS w pojedynkę ciągnie machinę, którą sam zbudował. Próżno tam szukać indywidualności i osobowości. Prezes wyciągnął wnioski z wielu wcześniejszych klęsk. Potrzebni mu są nie myśliciele, ale posłuszni wykonawcy. Najchętniej tacy, którzy są na Kaczyńskiego skazani. Bo bez niego nie mogą nawet marzyć o obecnych stanowiskach, apanażach i wpływach. Kaczyński po latach zrozumiał, że skuteczności w polityce nie osiąga się już drogą intuicji i debat w zamkniętym środowisku. Wyśmiewany za staroświeckość i awersję do nowych technologii, na wielką skalę zaczął korzystać z bardzo szczegółowych badań. Wie, co Polacy, z podziałem na grupy społeczne, zawodowe i wiekowe, myślą w każdej, często nawet drobnej sprawie. Wie, jak reagują na bieżące wydarzenia i wpadki polityków.

Byłoby chwalebne, gdyby ta wiedza służyła głębszej strategii, programowi takiej przebudowy państwa i jego instytucji, by były sprawniejsze i lepiej służyły Polakom. Niestety, jest odwrotnie. Kaczyński płynie, ale tylko z prądem. Tak, jak mu pokazują wyniki badań sondażowych. Jest to tak długo skuteczne, jak długo są środki na realizowanie obietnic. Czyli na jedną, góra dwie kadencje. A później? Co zostaje po takich rządach jak ten Kaczyńskiego? Przez cztery lata w żadnym z kluczowych obszarów nie ma poprawy. Gorzej jest z edukacją i szkolnictwem wyższym. Tragicznie ze służbą zdrowia. Sfera budżetowa, która decyduje o jakości życia obywateli, ma najniższe zarobki w tabelach. A sądownictwo, które stało się obiektem nagonki PiS? A media publiczne, ręcznie sterowane pod kątem interesów władzy?

Zaiste trzeba być Kaczyńskim, by z tak czarnego bilansu zrobić białą księgę wielkich sukcesów.

Wydanie: 38/2019

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

  1. ireneusz50
    ireneusz50 21 września, 2019, 00:18

    znowu Kaczyński, tylko ze ten głupi nard jest mądrzejszy od rasowych pismaków będących na służbie u folksdojczów. Wyją jak wilki do księżyca, a reakcja księżycowa.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy