Pamiętnik IV Rzepy

26.06 W Moskwie, gdzie z mauzoleum pod Kremlem chcą wysiudać Lenina, podobno prezydent Putin zawarł w tej kwestii porozumienie z komunistami, że w zamian za to, bo jest płacz i lament, Włodzimierz Iljicz będzie wożony z miasta do miasta, żeby go można było podziwiać, nie ruszając się z domu. Tak więc z wodza rewolucji przemieni się w Lenina obwoźnego. A prezydent Putin będzie miał gdzie mieszkać po śmierci.
27.06 Pan premier powiedział, że obecne Niemcy przypominają mu czasy nazistowskie. Skąd on je pamięta, nie wiem, ale powiedzieć tak o Niemcach w obecnej chwili, to jakby sobie samemu strzelić w piętę, nie mając nawet zadatków na Achillesa. Dlaczego tak robi? Nie wiem. Swojego miejsca na świecie nie zmienimy, a przyjaciół trzeba szukać za płotem, bo tylko na takich można liczyć, a nie za oceanem, bo Ameryka takich jak my ma na pęczki, i to też tylko po to, żeby im coś wtrynić, zarabiając przy tym jak najwięcej i olewając w równym stopniu. A mimo to woli szukać oparcia w kończącym się George’u Bushu niż w idącej do góry Angeli Merkel. Może mu odpowiada poziom intelektualny tego pierwszego. Tylko jeszcze trzeba zadać tu jedno pytanie: Który z nich odgrywa rolę inteligencji zastępczej?
28.06 W Łodzi będący w wyraźnym błogostanie pan wicepremier powszechnej edukacji wraz z jego faworkiem wiceministrem Orzechowskim oglądał na wybiegu maleńkie, ale za to nasze, Claudie Schiffer ubrane w takie mundurki, że Claudia nie zostałaby modelką nawet w wiejskim domu kultury. Szkoda, że po przerwie nie wystąpili dorośli, paradując w takich samych, tylko w rozmiarach 3XL, bo kończący szkoły podstawowe i gimnazja w systemie wieczorowym też powinni paradować w takich samych. I szczerze mówiąc, chciałbym zobaczyć takiego faceta po pięćdziesiątce z brzuchem wielkości chłodziarki do przechowywania beczki piwa, jak idzie w krótkich majtkach i szarej kamizeleczce przez korytarze swojej Sorbony. Pewnie będzie wolał wyjechać do Irlandii bez żadnego wykształcenia. Albo do Anglii, gdzie nawet opozycja urządziła wielkie brawa na stojąco odchodzącemu Blairowi, brawa za kilkunastoletnie dobre rządy i pewność, że po nim nadchodzi równie dobry. Cóż to za szczęśliwy kraj. Mieć tyle lat dobrego przywódcę i jeszcze nie obawiać się o przyszłość.
29.06 Według najnowszego sondażu, już obie przystawki są wyautowane z ulicy Wiejskiej. A w Indiach na autostradzie w stanie Orissa pojawia się słoń, który blokuje drogę i przepuszcza kierowców dopiero wtedy, kiedy go nakarmią. Według mnie, wicepremier Lepper powinien go wypożyczyć, bo sam na drogę w tych butach na obstalunek za 1,3 tys. zł już nie wyjdzie, a żyć z czegoś trzeba. A słoń mógłby nawet trąbić za pana przewodniczącego. Brzmiałoby to podobnie.

Wydanie: 27/2007

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy