Przebłyski
Prawda i fałsz
Bywa i tak, że dwa tygodniki zajmują się tym samym tematem. Najpierw „Polityka” przeprowadziła dziennikarskie śledztwo w sprawie terapii komórkami macierzystymi pod jednoznacznym tytułem „Wielkie złudzenie za wielkie pieniądze”. Dziennikarze piszą o desperacji pacjentów, Ministerstwie Zdrowia, które udaje, że nie ma problemu, oraz o wielkiej kasie płynącej do prywatnych placówek. A efektów brak. „Polityka” uderzyła w stół. A nożyce odezwały się we „Wprost”. I to jak! Z grubej (reklamowej) rury! Drukując tekst „Wielka obietnica medycyny”! A właściwie panegiryk o leczeniu komórkami
Francuzi pamiętają o Gierku
Burmistrz francuskiego miasta i gminy Grenay (Pas-de-Calais) upomina się o rehabilitację pamięci Edwarda Gierka. W liście do polskiego ambasadora we Francji Christian Champire przypomina, że minęło sto lat od podpisania we wrześniu 1919 r. konwencji francusko-polskiej o emigracji i imigracji. Miasto Grenay bardzo dba o upamiętnianie tych więzi. Jest nawet ulica, która to podkreśla. W przeciwieństwie do Sosnowca, który usunął tablicę z ronda Edwarda Gierka. Francuzi pytają, dlaczego. Bo dojący Polskę politycy mogą to robić. Bo na zmianę rządzą paranoicy z PiS i PO.
Ten straszny Franciszek
Nienawidzą papieża Franciszka. I co rusz walą w niego jak w bęben. Dla części polskich katolików ten papież jest błędem i wpadką. Tak się jakoś składa, że najbardziej krytyczni są najgorliwsi zwolennicy PiS. Wśród samozwańczych liderów ruchu oporu wobec papieża szczególną aktywność wykazuje Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Tygodnika Lisickiego Do Rzeczy”. Co by jakoś tłumaczyło wyższość, z jaką Lisicki poucza papieża. I krytykuje go nawet za takie słowa, że „wykorzystywanie i posiadanie broni nuklearnej jest niemoralne”. A że zrobił
Boniek i maniery
Nawet Michał Listkiewicz, człowiek niebywale spokojny i elegancki w relacjach z ludźmi, nie zdzierżył, słuchając bredni Zbigniewa Bońka. A że nam daleko do manier Listkiewicza, piszemy wprost – Zibi bredzi. A dlaczego? Wyjaśnia to fragment komentarza Listkiewicza w „Super Expressie”: „Zbigniew Boniek twierdzi, że jego poprzednicy na fotelu prezesa PZPN skończyli z połamanymi nogami. Czyżby? Grzegorz Lato wiedzie fajne, sielskie życie, Maj, Dziurowicz i Górski pozostają we wdzięcznej pamięci, Domański prowadzi świetny tygodnik polityczny, Brzostowskiego
Kocie życie pani Marty
O bujnym życiu osobistym Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, córki byłego prezydenta, wiele pikantnego można by napisać. Ale to nie jest nasza specjalność. My mamy nudniejsze zajęcie. Czytamy, co nam wpadnie w łapki. Nawet prawicowe pisma władzy. Stąd wiemy, że pani Marta ma stałą rubrykę w „Sieciach”. Reklamują się jako największy tygodnik konserwatywny. Taki żarcik. Albo przytyk do życia Kaczyńskiej. W tygodniku pisze ona głównie o ojcu. I jego zasługach. Bo takie też były. Pamiętamy przecież, że jako prezydent Warszawy zainicjował
Gdyby głupota mogła fruwać
Gazeta dla najgłupszych, „Super Express”, bije kolejny rekord bezczelności. Własny. W publikowaniu bredni biją na głowę nawet „Fakt”, wzorowany na niemieckim „Bildzie”, który z kolei kupują najgłupsi Niemcy. ZPR Media SA, wydawca „Super Expressu”, który kilkanaście razy okłamał czytelników, pisząc o Łukaszu Wojtanowskim, menedżerze Justyny Steczkowskiej, musiał wydrukować PRZEPROSINY. Po dwóch latach (!). I od razu, w tym samym numerze, w którym przepraszają Wojtanowskiego, walą w niego jak w bęben. Czy prawdę też poznamy za dwa lata?
Ekstrakasiorka dla aktywu
Zapobiegliwość to cecha, której nie można im odmówić. Joanna Lichocka, była posłanka PiS, a przede wszystkim supergorliwa wyznawczyni prezesa Kaczyńskiego, zadbała o dotację Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego do swojej książki. Utwór pod nazwą „Rymkiewicz. Encyklopedia” tejże Lichockiej, którą partia skierowała do Rady Mediów Narodowych, dostał 20 tys. zł. Łatwo się rozdaje pieniądze podatników. Jeszcze większą dotację dostał Paweł Lisicki, redaktor naczelny propisowskiego tygodnika „Do Rzeczy”. Jego książka „Grób Rybaka”
A może diabeł w nich wstąpił?
Tak się starają. Z takim zapałem walczą z oponentami PiS. Dzień w dzień młócą ich, jak kiedyś chłop młócił zboże. Cepem. To narzędzie polubili miłością bezgraniczną. Pracownicy TVP Info, „Wiadomości”, radiowej Trójki i Jedynki czy Polskiego Radia 24 kłamią na okrągło. Szydzą z ludzi. Ale mimo tak paskudnego wysługiwania się politykom media tatki Rydzyka są dalekie od akceptacji tej roboty. „Nasz Dziennik” uważa, że robią za mało i za słabo walczą. I na dodatek „fałszywy jest język mediów publicznych”, „lewicowa
Łowczy (też) polityczny
Mało w nas troski o myśliwych. Nie nasza to bajka. Jest Polski Związek Łowiecki, samorządny i samofinansujący, niech więc się rządzi. Tyle że to już historia. Rząd PiS zagarnia wszystko, co ma w zasięgu łap. A samorządność organizacji? Nie będzie przecież jakaś Naczelna Rada Łowiecka wybierać łowczego krajowego. O tym, kogo PiS powoła, decyduje teraz minister środowiska. Myśliwym zostawił przywilej zatrudnienia i opłacania swojego wybrańca. A co? Kto zabroni? Może od czerwca nowy prezydent.
Kłamali 31 razy
Dwa lata czekała Justyna Steczkowska na to, by „Super Express” przeprosił ją za opublikowane kłamstwa. A było za co. W ciągu kilku miesięcy w 2017 r. tabloid opublikował 12 artykułów o niej, a 19 tekstów umieścił na stronie internetowej. Rażąco naruszono prawa piosenkarki, kłamiąc na temat jej życia prywatnego. A jeśli coś dziwi, to obecność polityków lewicy w tym morzu kłamstw.






