Przebłyski
Biznesmen Jankowski
Maciej Jankowski, były robotnik w hucie Warszawa, w drugiej połowie lat 90. najbardziej znany i widoczny (nieodłączna kraciasta koszula z podwiniętymi rękawami) działacz robotniczej „Solidarności”, znów pokazał się publicznie po kilkuletniej przerwie. Tym razem na przyjęciu dla biznesmenów w warszawskich Łazienkach. Jankowski w eleganckim białym garniturze, zapięty na ostatni guzik, przechadzał się wśród dam strojnych w kapelusze – krzyk paryskiej mody. Przed mikrofonem wystąpił w imieniu biznesmenów pochylających się nad biedakiem. Ale nie poinformował, na czym
Rokita sępi od dziennikarzy
Poseł Jan Rokita słynie z ostrego języka i nadmiernej oszczędności. Potrafi kupić jedzenie w sejmowym barze i przenieść je do znajdującej się nieopodal restauracji. W ten sposób oszczędny poseł może skonsumować swojego schabowego tanio i w przyjemnej scenerii. Zdarza się nawet „sępienie na Rokitę”. Otóż do dziennikarzy zajmujących się parlamentem niekiedy przybiega asystent posła, żebrząc o papierosy dla szefa. On sam ich nie kupuje bo – jak twierdzi oficjalnie – odzwyczaja się od nałogu. A ładnie
Gilowska, ole
Jeden z największych sejmowych fanów futbolu, Donald Tusk, przyznał, że ostatnio musiał dostosować swój rozkład zajęć do transmisji Euro 2004. Najbardziej lubi oglądać mecze w towarzystwie swoich znajomych. – To najczęściej sami faceci, posłowie PO, no i jeszcze Zyta Gilowska, która zna się na piłce – mówi. Cóż, nie od dziś wiadomo, że posłanka Gilowska jest jednym z najmężniejszych ludzi w spodniach na Platformie. A przy okazji można przy niej w spokoju mecz obejrzeć…
Fachowcy od Bauera
Tygodnik „To i owo”, zapowiadając film o słynnej bitwie na Atlantyku, pisze: „HMS »Hood« był dumą brytyjskiej marynarki wojennej (…) Jedna celna salwa sprawiła, że »Bismarck« poszedł na dno”. Oczywiście było odwrotnie, to „Bismarck” zatopił „Hooda”. Zrozumiałe, że dziennikarze nie znają historii. Ale pracując w niemieckim koncernie Bauer, wypada coś wiedzieć o jednym z największych sukcesów niemieckiej marynarki wojennej.
„Wprost” bez wykrywacza kłamstw
Tygodnik „Wprost” (nr 25) postanowił dobrze się sprzedać dzięki okładce, na której stłoczono zdjęcia wielu znanych osób zmarłych na raka. Całość opatrzono informacją, że „byliby jeszcze wśród nas”, gdyby wykonali specjalistyczne badanie, rodzaj tomografii nazywany PET. Tymczasem jest to diagnostyka stosowana w określonych przypadkach i nie można o niej powiedzieć, że uratuje życie każdemu. Jaki efekt osiągnął tygodnik? Do klinik zgłaszają się przerażeni chorzy, a rodziny zmarłych są przekonane, że zaniedbały, że nie uratowały. Choć mogły. Ta okrutna,
Niech sczezną artyści?
W warszawskiej Zachęcie została zorganizowana wystawa archiwalnych fotografii Eustachego Kossakowskiego. Tuż po wernisażu eksponaty zaczęły niepokojąco żółknąć. Długo szukano przyczyny – wreszcie okazało się, że fotografie umieszczono na płytach pilśniowych, które wydzielały wilgoć wchodzącą w chemiczną reakcję z papierem. Gdzie jak gdzie, ale w narodowej skarbnicy sztuki dzieła twórców powinny być chronione. Na pociechę można dodać, że dyrektor Zachęty, Agnieszka Mrowińska, czuje się dobrze.
Dowiedzieli się
Chlubiąca się rzetelnością „Gazeta Wyborcza” nie lubi Andrzeja Czeczota. Nie wymienia jego nazwiska, jeśli bierze on udział w wystawach zbiorowych, a indywidualne pomija milczeniem. Ostatnio w artykule o sukcesach polskich nowojorczyków znowu o nim zapomniała. Za Czeczotem ujęli się koledzy po fachu: – Był w Nowym Jorku 15 lat, publikował w najlepszych pismach, czy „GW” o tym nie wie? – oburzył się Andrzej Dudziński. No i proszę – dwa dni później „Gazeta” napisała o Czeczocie. Może dopiero
Rano jestem śliczny, a wieczorem demoniczny
Marek Markiewicz, były poseł AWS, pogromca nieetycznych zachowań dziennikarzy (ale tylko z lewej strony) w nadawanej późnym wieczorem audycji Polsatu „Bumerang”, na co dzień działa jako adwokat. Właśnie w tej roli broni przed sądem łódzkim nieuczciwych dystrybutorów sieci kablowej Dąbrowa 67, którzy sprzedawali nielegalnie program HBO. Zaiste, trzeba mieć giętki kręgosłup, aby wywiązywać się z tak sprzecznych – etycznie – obowiązków.
Z „Faktów” do Kiepskich
Dziennikarze „Faktów” TVN, którzy pracowali niegdyś z Tomaszem Lisem, muszą się wykazać cierpliwością. Ich były przełożony obiecał niektórym, że zabierze ich ze sobą do nowego miejsca pracy. Zatrudnienie znalazł (w Polsacie), więc oczekiwanie staje się coraz bardziej nieznośne. Także dla dziennikarzy „Informacji” Polsatu, dla odmiany niewiedzących, czy przetrwają zmiany. A co o planach Lisa myśli podpora Polsatu, Ferdek Kiepski?
Antykoncepcja z lotu ptaka
Wreszcie przechytrzono prezydenta Kaczyńskiego. Samoloty firmy farmaceutycznej Schering AG będą latać nad Warszawą, ciągnąc plakaty z hasłami „Antykoncepcja – zaplanuj swoje życie” i „Antykoncepcja – seks na 6”. Władze miasta są zrozpaczone. Nie mogą lotów zakazać, jak marszu homoseksualistów, bo ich władza sięga jedynie do wysokości iglicy Pałacu Kultury. Z kolei piloci muszą być czujni, bo powinni lecieć korytarzem tylko nad Wisłą. I pomyśleć, że cała ta ekwilibrystyka powietrzna służy temu, by tam, w dole, było mniej niechcianych







