Przebłyski
SLD z górki na pazurki
W sejmowym głosowaniu za sprawą posłów SLD, a w szczególności wicepremiera Oleksego, poległ rządowy projekt zmniejszenia VAT-u na dziecięce pieluchy i wózki z 22 do 7%. Tańsze będą za to sanki i rowerki. I słusznie, taniej będzie się zjeżdżało, panowie posłowie.
Tytani trzeźwości
Pewien jezuita z Zakopanego ujawnił statystykę góralskich ślubów trzeźwości. Postanowienie wystrzegania się wszelkiego alkoholu podejmuje każdego roku ponad 2,5 tys. mężczyzn. Wielu z nich jednak niebawem zgłasza się do kościoła w celu czasowego uwolnienia od złożonej obietnicy, ponieważ zamierza wypić np. z powodu ślubu syna, chrzcin wnuka i innych ważnych przyczyn. Niektórzy przychodzą po takie zwolnienie w każdą sobotę. Walka z pijaństwem na Podhalu toczy się więc tylko od poniedziałku do piątku.
Maruderzy znad Wisły
Nasi lekarze wojskowi nie chcą jechać do Iraku, by opiekować się polskimi żołnierzami. Jak mówi Stanisław Janas, szef sejmowej Komisji Obrony, lekarze w mundurach mimo zachęcających wynagrodzeń „z jakichś powodów” wolą zostać w kraju. Oporów przed podróżą na Bliski Wschód nie mają natomiast lekarze cywilni, widać odważniejsi. Ich jednak nie chce MON, słusznie uważając, że żołnierzy w polu leczyć winny służby wojskowe. Polscy żołnierze w Iraku pewnie dobrze na tym wyjdą, bo w końcu będą
Do przodu, Marku
Tenor Marek Torzewski wystartuje do Parlamentu Europejskiego z listy PO. Choć mieszka w Brukseli (nie będzie więc musiał daleko jeździć), jego kandydaturę zgłosiła komórka Platformy w zachodniopomorskim Sławnie. Podobno dla potrzeb kampanii wyborczej zostanie nieco zmieniony największy przebój artysty. Teraz będzie to szło tak: „Do przodu, Markuuu!”.
Kto zwalnia Kwaśniewskiego?
„Kwaśniewski musi odejść”, alarmuje na pierwszej stronie „Gazeta Olsztyńska”. Po lekturze tekstu przekonujemy się, że rzeczywiście musi… gdy upłynie jego kadencja. Niemieckim właścicielom tej gazety podpowiadamy, że w Polsce podobne sposoby walki o czytelnika daleko nie zaprowadzą. A na dodatek są żywym dowodem osławionej bezstronności prasy wydawanej w Polsce przez kapitał zagraniczny.
Sukcesów na niespełna trzy minuty
Lech Kaczyński podczas debaty z Pawłem Piskorskim miał kłopoty z przedstawieniem w ciągu trzech minut tego, co dobrego zrobił dla Warszawy jako prezydent. Problemem nie był jednak brak czasu, ale… jego nadmiar. Po dwóch minutach i 45 sekundach mówienia (głównie) o przyszłości prezydent zamilkł. I niestety, nie był to przejaw nadmiernej skromności, ale ewidentnie braku sukcesów, którymi mógłby się pochwalić. Kaczyński bowiem po półtora roku gospodarowania w Warszawie wsławił się tylko tym, że odkąd został prezydentem,
Bielan – tylko dla dorosłych
Tym, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej na temat posła Adama Bielana, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, nie radzimy zaglądać na jego stronę www.adam.bielan.pl. Ciekawscy zostaną zaatakowani pojawiającym się automatycznie napisem: „Onanisto czy wręczyłeś sobie kartkę walentynkową?” oraz odsyłaczami do stron m.in. sklepu z artykułami erotycznymi, witryny rasputin.sex.pl czy oferty pisania (nielegalnie!) prac magisterskich i dyplomowych. Rozumiemy chęć zbliżenia z wyborcami, ale to już chyba przesada.
Zlecenie na Kurczuka
Zasłyszane w sejmowych kuluarach: podobno poseł Dziewulski (SLD) chodzi i namawia dziennikarzy, by szukali czegoś na ministra sprawiedliwości, Kurczuka (też z SLD). Bo to człowiek, który nie nacisnął na prokuraturę, by dała spokój wiceministrowi Sobotce (oczywiście, SLD). Redaktorzy zastanawiają się, co będzie, jak minister K. dowie się o podchodach posła D. i poprosi swoich kolegów, by zaczęli szukać czegoś na niego.
Komisja Śledcza w trzech aktach
Poseł Bogdan Lewandowski (z wykształcenia politolog) wyznał, że chciałby napisać sztukę teatralną opartą na wydarzeniach z życia Komisji Śledczej. Aby zachęcić dyrektorów teatrów, poseł stwierdził, że wystawienie sztuki będzie tanie, gdyż akcja toczy się w jednym miejscu. Panie pośle, za dużo skromności – inne atuty to wartka akcja, nagłe zwroty, milczenie i karabinowe zarzuty. Poza tym w zależności od zapotrzebowania z dramatu w każdej chwili można zrobić farsę.
Jagielińskiego być albo nie być
Twardy orzech do zgryzienia ma Roman Jagieliński, szef Federacyjnego Klubu Parlamentarnego. Jagieliński chce, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartował członek FKP. Kandydat nawet jest, już dawno deklarację złożył poseł Krzysztof Rutkowski. Problem w tym, że po ewentualnym transferze Rutkowskiego do Europarlamentu klub może przestać istnieć. Obecnie FKP ma bowiem 15 posłów, czyli minimalną liczbę potrzebną do stworzenia klubu. Jagielińskiemu nie pozostaje nic innego, jak czekać z nadzieją, że któryś z posłów znów coś przeskrobie.






