Przebłyski
Litwini, przepraszamy!
Myśleliśmy, że to dość kiepski żart. Ale nie. Wychodzi na to, że Konstanty Radziwiłł będzie ambasadorem naszej umęczonej ojczyzny w Republice Litewskiej. Tak, to ten sam Radziwiłł, który do czego się weźmie, funduje nam widowiskową klapę. Tak było, gdy był ministrem. I gdy dojna zmiana wywianowała go fotelem wojewody mazowieckiego. Mazowsze na szczęście przeżyło dzięki Adamowi Struzikowi. Radziwiłł w Wilnie to dla Litwinów powtórka z historii. Tej, do której na pewno by nie chcieli wrócić. Bo i do czego? „Super Express” sagę rodu Radziwiłłów zatytułował „Szaleńcy
Ze Skórzyńskim na sztandarze
W TVN 24 dopieszczał w programie „Sprawdzam” twardy anty-PiS. Ale po cichu doradzał partii Kaczyńskiego. I tak Krzysztof Skórzyński grał sobie na dwa fronty. Dla widzów jedno oblicze, a dla Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera, drugie. Mógłby tak pogrywać bez końca, ale miał pecha. Wyciekły mejle Dworczyka. Najpierw Skórzyński kłamał, że „nigdy” mu nie doradzał. To „nigdy” okazało się blefem i kpiną z widzów. Stacja, która lubi mówić o sobie „wolne media”, po nagłośnieniu afery wysłała Skórzyńskiego do obsługi skoków narciarskich.
Surmacz – modelowy pisowiec
Kim to Marek Surmacz już nie był! Poseł, wiceminister, doradca prezydenta Kaczyńskiego. Odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Komandorskim OOP. Człowiek sukcesu. A przy tym skromny w pokazywaniu życiorysu. Jak wytropił tygodnik „Nie”, Surmacz trafił do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Na wiceprezesa. W KRUS na stronie internetowej jest jego biografia. Niestety, mocno ocenzurowana. A przecież ponad 1,2 mln rolników, którzy dostają z KRUS świadczenia, zasługuje na więcej informacji o prezesie Surmaczu. Byłym sierżancie MO przyłapanym na kradzieży
Z celi do adwokatury
Jeśli znacie kogoś, kto po odsiedzeniu wyroku sądowego za korupcję i wymuszenia szuka dobrze płatnej roboty, to zapraszamy do Siedlec. Wystarczy zmienić nazwisko i wpiszą was na listę okręgowej rady adwokackiej. Gdyby marudzili, powołajcie się na Urszulę Ch. z Lublina. Byłą prokurator, która zmieniła nazwisko z S. na Ch. Długo była związana z gangsterem, któremu pomagała. Dostała dwa lata za korupcję, wymuszenia i fałszywe oskarżenia. Odsiedziała i teraz pani prokurator jest panią adwokat.
Jak zabijają nietykalni?
Czy można śmiertelnie potrącić kobietę na przejściu dla pieszych i nie ponieść żadnej kary? Pytanie takie zadaje tygodnik „Nie” i od razu odpowiada, niestety twierdząco. W Polsce można. Ale trzeba być blisko Zbigniewa Ziobry. Tak jak płk Artur Dziadosz, wiceszef więziennictwa. Choć 4 listopada 2019 r. w Kozienicach zabił kobietę, prokuratura nie zdążyła mu nawet postawić zarzutów. Najpierw Prokuratura Rejonowa w Kozienicach, później Prokuratura Okręgowa w Radomiu, a w końcu Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Zadbał o to Jerzy Ziarkiewicz, wierny
Rzepecki – Kulasek prezydenta Dudy
Doradca prezydenta Dudy to nawet jak na PiS wyjątkowa miernota. Ale żyje sobie bogato. W puchowej pościeli. Przez cztery lata był dyrektorem biura Marcina Mastalerka. Ale skończyło się. Kto jeszcze pamięta, jak prezes widowiskowo pogonił Mastalerka z PiS? Przytulił go Duda, a przytulony Mastalerek przytulił Łukasza Rzepeckiego. Czyli dał mu robotę w kancelarii. Taka odmiana polityki miłości. Rzepecki zajmuje się młodymi, knuje i marzy o wielkiej karierze. Od czasu do czasu wysyłają go do telewizji. Jako reprezentanta
Kraśko z zarzutami
Minął rok od tego skandalu. Mogło się wydawać, że teflonowy Kraśko jest ponad prawem. Że jako gość z TVN może jeździć bez prawa jazdy. Bo prawko zabrano mu 22 kwietnia 2014 r. Kwiecień jest dla Kraśki wyjątkowo pechowy. Bo drogówka zatrzymała go w kwietniu 2021 r. Ile razy Kraśko jeździł po Polsce bez prawa jazdy? Prokuratura zbiera dowody. Nie może to być zbyt trudne, bo celebryci kochają focie. Coś więc znaleziono i Piotr Kraśko usłyszał zarzuty. Grozi mu grzywna,
„Gazeta Polska”. Klęski na wokandzie
Jak się ma od spółek skarbu państwa kasy jak lodu (sprzed globalnego ocieplenia), to co tydzień trzeba komuś dokopać. Najchętniej przeciwnikowi dojnej zmiany. „Gazeta Polska” sponiewierała Włodzimierza Cimoszewicza, drukując kłamstwa o leśniczówce, i Wojciecha Fiłonowicza. A także wielu innych, którzy czekają na wyroki sądowe. Na razie pokazujemy urobek „Gazety Polskiej” w kłamaniu (tylko z 11 maja). Jeszcze jeden powód, by sądy zaorać?
Wildstein za rozwiązaniem Unii
Każdy może sobie wybrać takiego wieszcza, jaki mu pasuje. Nawet z urody. Są też tacy, którzy patrzą na wieszcza pod kątem głębi myśli wypuszczanych przez niego w świat. Czekają więc na komunikaty proste jak osławiona konstrukcja cepa. Proza Bronisława Wildsteina do klarownych z pewnością nie należy. Co dla dojnej zmiany jest dużym atutem. Bo im mniej ludzie rozumieją, tym bardziej autora hołubią. Ale i Wildsteinowi zdarzają się przebłyski. Może nie tyle myśli, ile czarnego humoru: „Wojna w Ukrainie jest ostatnim








