Przebłyski
Litość nie popłaca
Rozmawiają dwaj profesorowie, wykładowcy prawa, przechadzający się po kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. – Co słychać? – Właśnie idę na egzamin. – Dzisiaj taka ładna pogoda, bądź łagodny dla studentów. – Co? Łagodny? Dla Ziobry też profesorowie byli łagodni i popatrz, jak się skończyło!
Kasa, misie, kasa
Po awansie na mundial w Katarze zaczął się miły czas dzielenia kasy. A jest co dzielić. Od FIFA wpłynęło 9 mln dol. premii za awans i 1,5 mln na przygotowania. Z tych 9 mln 20-30% pójdzie do zawodników, trenerów, medyków i sztabu organizacyjnego. Kasiorkę podzielą Robert Lewandowski i rada drużyny. I oby tak się na tym nie skupili, że w Katarze będzie jak zwykle. Mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor. Jakkolwiek jednak by było, za te trzy mecze do kasy PZPN wpadnie kolejne
Nie świętowali rocznicy
Jak na kraj, w którym ciągle coś świętujemy, rocznica tego wydarzenia przeszła jakoś bez echa. Nie było fanfar. Rozmów z bohaterami. A nawet wywiadu w wolnych mediach, za które w Polsce robi amerykańska telewizja. A przecież w styczniu 1999 r. kraj oniemiał. Do Londynu wybrali się wówczas poseł ZChN Michał Kamiński, działacz ZChN Marek Jurek i redaktor naczelny „Życia” Tomasz Wołek. Z prywatną wizytą do osadzonego w strzeżonej przez policję willi Augusta Pinocheta. Wręczyli mu ryngraf z Matką Boską jako wyraz
Jak Duda z Trumpem wojował
Niech was nie zmylą oznaki ożywienia i nagła aktywność prezydenta Dudy. Jego przemówienia są jak etiudy aktorskie. Z Dudą w roli głównej i z rosnącym poziomem samouwielbienia. Gorzej z treścią tego, co prezydent ogłasza narodowi. Zaczęliśmy się martwić, bo pamięć Dudzie wysiadła. Jak nic amnezja. Biedaczek nie pamięta już nawet swojego pana. Tego, któremu niedawno chciał budować Fort Trump. A teraz w tygodniku „Sieci” (nr 11) mówi: „Z prezydentem Trumpem także różniło mnie wiele”. Przekopaliśmy wszystkie
Kultura, k… kultura
Wszyscy ludzie kultury, którzyście tacy wykształceni, że na wylot znacie kulturę rosyjską, wojownicy Internetu tacy odważni, że sam minister kultury Pietrek Gliński z głębokiej wiochy pcha się między was do pierwszego szeregu („Z przestrzeni publicznej kultura rosyjska powinna zniknąć”). (…) Jak oceniacie kulturę polską, którą sami współtworzycie. (…) Nie potrafiliście obronić swoich podstawowych wolności, konstytucji, niezawisłych sądów (mniejsza o to, że już przed pozbawieniem ich niezawisłości nie były niezawisłe) etc.
Alkomat dla posła (i posłanki)
Kukiz jaki jest, każdy widzi. Ale jak się go słyszy, to jest jeszcze gorzej. Chyba że Kukiz mówi o tym, co jako popularny muzyk poznał w trasach koncertowych. Za kołnierz nie wylewano. Alkohol konkurował z prochami i dopalaczami. Po latach Kukiz trafił do Sejmu i znowu poczuł klimaty młodości. Znajomy zapach alkoholu i marychy. Jeśli więc Kukiz mówi, że w Sejmie się pije, to my mu wierzymy. Jeśli mówi o swoich wrażeniach węchowych, trudno o lepszego fachowca. Wystarczy zresztą posłuchać wystąpień niektórych wybrańców
Gmyz za Antoniego
Jak nazwać króla bredni? Bredzisław Macierewicz. Choć jaki tam z niego król, kukiełka, którą Kaczyński wyjmuje z piwnicy na specjalne okazje. A później chowa. Taki rotacyjny straszak. Nie to co Cezary Gmyz. Odkrywca trotylu w Tu-154M nadaje do TVPiS z Niemiec. Codziennie. Jak jakiś Stirlitz. Bo pracowity jest. I codziennie dokopuje Niemcom. Dla „Trotyla” fakty to żadna przeszkoda. Z tym swoim wynalazkiem pasowałby do komisji Macierewicza. Niestety, nie wzięli go. Pominięcie tego tropu bardzo źle świadczy
Żałobniczkom to się należało
Wróciły brednie o zamachu smoleńskim. A naszym czytelnikom wróciła pamięć o zawodowych żałobniczkach i wspominają, jak to grupka kobiet otaczała prezesa w czasie kwietniowych miesięcznic. Chodziły za nim latami. Aż sobie wychodziły. Są w Parlamencie Europejskim, w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, znalazły się posady dla ich krewnych. Żałobniczkom to się po prostu należało. A nawet dużo więcej. Oprócz żałobniczek wyróżnił się Andrzej Melak. Zapamiętaliśmy jego zadanie dla polskiego wywiadu. Chciał, żeby służby zajęły się
Śpiewać. Ale po cichu
Można śpiewać o prezydencie Dudzie: „Zakochany w pisoklerze, siedzi dupa w Belwederze, zaślubiony z kleropisem, czeka dupa z długopisem. Został prezydentem, bo jeździł z prezentem. Obiecał 500 ludowi i lud głosy dał głupkowi”. Sąd Apelacyjny w Katowicach prawomocnym wyrokiem uniewinnił prof. Bogusława Bierwiaczonka, wykładowcę na Uniwersytecie im. Jana Długosza w Częstochowie, autora tej piosenki. Aczkolwiek biegła z zakresu „lingwistyki kryminalnej”, której tożsamości nie ujawniono, uznała, że piosenka „zawiera obraźliwe, złośliwe, wręcz pogardliwe sformułowania, a wykorzystanie łącznie kodu werbalnego i wizualnego






