Cenzura zaoczna

Cenzura zaoczna

Teatr Rozmaitości w Warszawie postanowił nie umierać za dwa zdania. Poszło o sztukę „Zszywanie” w reżyserii Anny Augustynowicz. W „Rzeczpospolitej” ukazała się recenzja, w której autor przytoczył kilka niecenzuralnych słów i kontrowersyjnych uwag padających w dialogach. Na to radni Warszawy z komisji kultury odcięli się od bulwersującego przedstawienia i zażądali reakcji prezydenta, aby podobne ekscesy się nie powtórzyły. Co ciekawe, radni przyznają, że sztuki nie widzieli, opierali się zaś na recenzji i relacjach osób, które były na spektaklu. Teatr postanowił wykreślić z tekstu słowa wywołujące oburzenie. Kiedyś cenzura nie miała tak fajnie – musiała przynajmniej przeczytać tekst.

Wydanie: 21/2004

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy