Źle coś gdzieś usłyszał p. Aleksander Kaczorowski, który w „Newsweeku” napisał, iż w „Szwejku” niemal w ogóle nie ma postaci kobiecych. Usłyszał – bo gdyby czytał „Szwejka”, takich herezji by nie pisał. A pani Kakonyi, niedoszła kochanka nadporucznika Lukasza, co „postawę miała piękną, oczy duże i czarne”? A Katy Wendler, żona handlarza chmielu, która wobec Szwejka miała „ze sześć życzeń”, po których spała jak zabita? A choćby i pani Muellerowa, z którą Szwejk, jak sam zeznawał, „utrzymuje stosunki”? Nie pozbawiajmy więc czeskiego bohatera damskiego towarzystwa. Udostępnij: Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X Kliknij, aby udostępnić na Telegramie (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Przegląd







