Do Warszawy w trzy godziny

Do Warszawy w trzy godziny

Czesław Okińczyc, doradca premiera Litwy – Odkąd rozmawialiśmy po raz pierwszy w styczniu 1990 r., gdy litewscy Polacy demonstrowali w Wilnie na rzecz \”polskiej autonomii\” na Wileńszczyźnie w obawie przed niepodległą Litwą, ich postawa bardzo się zmieniła? – Dziś zdają sobie sprawę, że są obywatelami państwa litewskiego i trzeba w tym państwie żyć, pracować na rzecz tego państwa i budować własną pomyślność. Sytuacja jest zupełnie inna niż 16 lat temu. – A więc nowe pokolenie bez dawnych kompleksów wynikających z historycznych urazów? – Tak. I przede wszystkim nie są już tak wewnętrznie skłóceni na tle stosunku do przeszłości i oczekiwań dotyczących przyszłości. – Jednak ruch na rzecz autonomii polskiej na Litwie pozostawił po sobie we władzach litewskich pewien osad nieufności w stosunku do miejscowych Polaków. – To już tylko nieznaczne pozostałości. I na pewno nie możemy tu mówić o litewskich władzach. To odnosi się raczej do skrajnych ugrupowań, które są w każdym kraju. I które dają o sobie znać. To samo jest w Polsce, gdy chodzi o Niemców lub niektóre inne mniejszości. To są skrajności. Dla prezydenta i dla rządu Polacy na Litwie nie są dziś problemem. Wręcz przeciwnie, Polacy są w zasadzie reprezentowani przez jedną partię – Akcję Wyborczą Polaków na Litwie (AWPL) aktywnie uczestniczącą w koalicji rządowej. – Pan był dotąd doradcą prezydenta Litwy, a teraz został doradcą premiera Kirkilasa. – Tak, ale nie z ramienia AWPL, lecz z powodu, że tak powiem, moich ogólnych kompetencji. Zostałem doradcą ds. stosunków z państwami sąsiednimi. Jako współpracownik szefa rządu zajmuję się doradzaniem w sprawach stosunków z Rosją, w których występuje wiele problemów. A także kwestią rozwoju bardzo dobrych, strategicznych stosunków z Polską. – Mówi się w Wilnie o trzech innych Polakach w litewskim rządzie… – Polak już otrzymał stanowisko wicewojewody wileńskiego, a wkrótce Polak zostanie doradcą premiera ds. mniejszości narodowych. Polak jest także kandydatem na wiceministra spraw zagranicznych Litwy. – Czy litewscy Polacy mogą oczekiwać przełomu, jeśli chodzi o zwracanie im ziemi znacjonalizowanej za czasów ZSRR? – To jest zapisane w programie koalicyjnego rządu i ma ostatecznie nastąpić do końca 2007 r. Na zwrot nie mogą jednak liczyć Polacy, którzy wyjechali z Litwy i nie mają litewskiego obywatelstwa. Do tego brakuje podstaw prawnych. – Co jest na pierwszym planie w litewsko-polskich stosunkach gospodarczych? – Most energetyczny. Kto wie, czy nie będą nam potrzebne takie przedsięwzięcia jak bezpośrednie połączenie gazociągowe i ropociągowe. – A w dziedzinie komunikacji? – Przede wszystkim budowa drogi szybkiego ruchu, czyli polskiego odcinka Via Baltica, i szybkiej kolei, aby z Wilna do Warszawy można było dojeżdżać w trzy-cztery godziny. – Jak przed wojną, kiedy motorowy pociąg \”luxtorpeda\” pokonywał trasę Warszawa-Wilno w cztery godziny 20 minut. Jak przed wojną. M.I. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2006, 35/2006

Kategorie: Świat
Tagi: M.I.